Dylematy młodej mamy

Zostać w domu z dzieckiem czy może wrócić do pracy? Magda Bargieł od roku zajmuje się wychowaniem syna Filipa. Wcześniej była
nauczycielką. Chciałaby wrócić do szkoły już w maju, nie wie jednak, czy to dobry pomysł. Wątpliwościami dzieli się z Zuzanną Celmer, psychologiem i terapeutą.

Magda Bargieł: Kiedy urodziłam Filipka, było dla mnie jasne, że zostanę z nim przez jakiś czas w domu. Przez trzy miesiące byłam na urlopie macierzyńskim, potem zdrowie nie pozwoliło mi na powrót do pracy. Teraz zaczęło mi jej bardzo brakować, od maja chciałabym do niej wrócić. Wciąż się zastanawiam, jak to wszystko pogodzić. Filip będzie miał wtedy zaledwie rok i cztery miesiące.
Zuzanna Celmer: Z kim zostanie dziecko?
M. B.: Jestem w komfortowej sytuacji - rodzice mojego męża są już na emeryturze. To oni pomogą nam zająć się Filipem.
Z. C.: Czego się pani obawia, myśląc o powrocie do życia zawodowego?
M. B.: Moja praca to nie tylko godziny w szkole. Wiem, ile czasu spędzam nad książkami, zeszytami, wypracowaniami. Od maja mniej czasu poświęcę Filipowi. Obawiam się, że w jego wychowaniu coś ważnego mi umknie. Najbardziej przeraża mnie myśl, że Filip się ode mnie odzwyczai. Teraz jestem dla niego najważniejsza. Potem może już tak nie być. Boję się też pierwszego dnia, kiedy rano będę szła do pracy. Zastanawiam się, co zrobić, kiedy Filip nagle zacznie płakać, uczepi się mojej spódnicy? Jak mam się wtedy zachować?
Z. C.: Nie uczepi się tej spódnicy, jeśli wcześniej przygotuje go pani do swojego wyjścia. Dziecko płacze, bo nie ma świadomości upływającego czasu. Ono nie rozumie, że gdy jego mama idzie do pracy, to za kilka godzin wróci. Dla niego mama po prostu znika. Ale można pomóc mu to pojąć. Dobrym pomysłem jest narysowanie dziecku zegara. Dzielimy tarczę na kolorowe trójkąty. I pokazujemy maluchowi, w których częściach mama jest w pracy, opowiadamy co tam robi i pokazujemy na rysunku, kiedy wróci. I że wtedy będziecie już znów razem.
M. B.: Czy Filip nie będzie się czuł opuszczony, kiedy ja wyjdę?
Z. C.: Opuszczony? Jeśli będzie w tym czasie ze znaną sobie osobą, na pewno nie. Ale w różnych momentach będzie mu pani brakować.
M. B.: To może jeszcze za wcześnie na powrót do pracy? Jak długo najlepiej zostać z dzieckiem, żeby nie wyrządzić mu krzywdy?
Z. C.: Co najmniej rok. W ósmym miesiącu życia dziecko utrwala więzi z innymi i można powiedzieć, że poprzez to przywiązanie świat staje się dla niego bardziej oswojony. Byłoby idealnie móc poświęcić mu czas do trzeciego roku życia, bo jest to okres kształtowania sobie wizji świata i wypracowania postawy emocjonalnej, która będzie rzutowała na jego dalsze życie. Potrzebuje zatem bliskiego kontaktu z rodzicami, którzy pełnią rolę przewodników. Ale niewiele kobiet chce (albo może) sobie na to pozwolić.
M. B.: Czy ten czas nieobecności da się jakoś dziecku wynagrodzić? Czy tak naprawdę w ogóle można to nadrobić?
Z. C.: Można. Wiele lat temu przeprowadzono badania nad grupą kobiet pracujących w domu i pracujących poza domem. Okazało się, że więcej czasu poświęcają dzieciom te kobiety, które wychodzą do pracy. Te, które są w domu, wprawdzie przebywają z dzieckiem, ale to wcale nie oznacza, że się nim zajmują. Te pracujące zawodowo, starają się po powrocie zrekompensować dziecku czas swojej nieobecności, przeznaczając dla niego większą część popołudnia.
M. B.: Czy Filip nie zacznie się gorzej rozwijać, gdy mnie przy nim nie będzie?
Z. C.: Nie! Maluch naprawdę nie potrzebuje nas 24 godziny na dobę. Dziecko będzie się rozwijało prawidłowo, jeśli po pracy tylko jemu poświęci pani godzinę czy dwie.
M. B.: Czy każdego dnia ma to być tyle samo czasu? Czy takie rygorystyczne ustalanie ram ma rzeczywiście sens? Gdzieś przeczytałam, że dziecku wystarczy poświęcić dziennie 75 minut. I najlepiej podzielić ten czas na mniej więcej trzy części: 25 minut rano, 25 po powrocie z pracy i 25 wieczorem. Obawiam się ustalania takich sztywnych reguł.
Z. C.: Sztywność nigdy nie jest dobra. Tym bardziej w wychowaniu. Należy pamiętać, że ważna jest nie tylko ilość czasu spędzanego z dzieckiem, ale i jego jakość. Ważne jest, zwłaszcza w ciągu trzech pierwszych lat, by matka była w domu. Ale była mądrze. Od wielu kobiet słyszę, że są zmęczone siedzeniem w domu z dzieckiem. Przy takim rytmie życia - jałowieją. W tej powtarzalnej codzienności nawet już nie zauważają, że uczestniczą w fascynującej przygodzie kształtowania się nowego człowieka.
M. B.: Też miewałam takie dni, że czułam się znudzona. Ale to chyba nie znaczy, że jestem  złą matką! Mam czasem prawo do egoizmu?
Z. C.: Tak. Zdrowego egoizmu. Najważniejsze, żeby nie zatracić potrzeb swojej kobiecości wyłącznie na rzecz bycia matką. Wiele jest modeli macierzyństwa. Trzeba wybrać dla siebie najlepszy. Czasami, jeśli czujemy, że w tym momencie najistotniejsze jest bycie z dzieckiem, warto nawet zostawić pracę i żyć skromniej. Nie należy wtedy krytycznie siebie oceniać, porównywać się z koleżankami stawiającymi na karierę. One wybrały inny model macierzyństwa. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie do swojego macierzyństwa. Dziecko to fantastyczne wyzwanie, ale wiążące się z obowiązkami. Paradoksalnie właśnie te obowiązki sprawiają, że jesteśmy wewnętrznie zdyscyplinowane.
M. B.: A zmęczenie? Boję się, że nie będę miała do niego prawa. Czy pracujące matki mogą bez szkody dla dziecka chwilę odpocząć, poczytać książkę, obejrzeć telewizję?
Z. C.: Oczywiście! Wręcz powinny! Odpocząć, zająć się tylko sobą, nawet na chwilę wyjechać po to, żeby  zatęsknić za dzieckiem. Bez wyrzutów sumienia. Każdy potrzebuje od czasu do czasu naładować akumulatory.

Sprawdzone strategie

Kiedy dziecko jest malutkie
- Chcesz po urlopie macierzyńskim wrócić do pracy? Najpóźniej miesiąc przed końcem urlopu zaplanuj, kto będzie się opiekował maleństwem, kiedy ty będziesz w firmie.
- Spędź z tą osobą parę dni, będąc jeszcze w domu. Będziesz miała czas, aby wszystko jej wytłumaczyć i na własne oczy zobaczyć, jak zajmuje się dzieckiem.
- Decydując się na opiekunkę, ustal z nią zakres obowiązków. Jeżeli pomoże ci w pracach domowych, po powrocie do domu będziesz miała więcej czasu dla dziecka.
- Obowiązkami podziel się z mężem. Może pomagać ci zarówno w opiece nad dzieckiem, (kąpaniu, czytaniu książeczek) jak i w prowadzeniu domu (zakupach, sprzątaniu).
- Zapewniając małemu dziecku nawet najlepszą opiekunkę, nie zapominaj, że to ty jesteś dla niego najważniejsza. W pracy nie bierz na siebie zbyt wiele. Skup się tylko na najważniejszych sprawach. Naucz się mówić "nie". Nie musisz siedzieć po 19.00 w biurze tylko dlatego, że koleżanka prosi cię o pomoc w napisaniu nowego projektu.

Gdy dziecko jest już starsze 
- Twój maluszek idzie do przedszkola? Postaraj się, aby było blisko waszego domu czy miejsca pracy. Najlepiej, jeśli dziecko pochodzi tam najpierw np. przez tydzień, na próbę. Dzięki temu zobaczysz, czy dobrze się zaaklimatyzowało i czy polubiło opiekunki.
- Daj dzieciom odczuć, jak bardzo są w waszej rodzinie ważne. Niech np. w piątek same decydują o tym, co będziecie robić po pracy albo gdzie wybierzecie się w sobotę.
- Chociaż wolnego czasu nie masz zbyt wiele, to jeśli dobrze go zaplanujecie, i spędzicie intensywnie, wpłynie to na zacieśnienie więzi w waszej rodzinie. A więc zamiast leżeć w łóżku do południa, zróbcie sobie wycieczkę.
- Uprawiajcie wspólnie jakiś sport np. pływanie, jazdę na rowerze lub jazdę konno.
- Każdego dnia poświęć trochę czasu tylko dzieciom. Niech stanie się to regułą.
- Zawsze mów dziecku szczerze, kiedy wrócisz z pracy, nawet jeżeli miałby to być późno.
- Nie staraj się wynagradzać dziecku swojej nieobecności w domu tylko i wyłącznie korzyściami materialnymi. Lepiej zabierz je do kina albo po prostu na spacer.
- Pokaż dzieciom swoje miejsce pracy. Dzięki temu będą wiedziały, gdzie jesteś, kiedy za tobą tak bardzo tęsknią.

Z kim zostawić malucha?

Babcia
Zalety: dziecko jest pod opieką osoby, która je kocha; taka pomoc to duża oszczędność dla waszego budżetu.
Wady: jeśli macie inne zdanie co do tego, jak opiekować się maluchem, może dojść między wami do konfliktów.

Opiekunka
Zalety: płacisz, więc wymagasz. Bez skrupułów wydajesz jej polecenia; nie musisz z zegarkiem w ręku pilnować, o której masz wyjść z pracy; dobra opiekunka też wychowuje dziecko i robi to według twoich wskazówek.
Wady: opiekunka dużo kosztuje. Nie wszystkich na to stać; zanim znajdziesz tę odpowiednią, możesz się kilka razy naciąć.

Żłobek
Zalety: niezbyt wygórowana cena (ok. 180 zł miesięcznie); dziecko przebywa wśród rówieśników. Wady: brak pewności, że twoje dziecko jest na pewno w dobrych rękach.