Głos jej drżał. Nie mogła uwierzyć, że podczas tegorocznej ceremonii wręczenia nagród muzycznych Grammy zdobyła aż sześć statuetek. „Byłam zdziwiona, gdy dowiedziałam się, że nominowano mnie aż w dziesięciu kategoriach. Nie przypuszczałam jednak, że wyjdę ze Staples Center aż z tyloma złotymi gramofonami” – rozemocjonowana Beyoncé opowiedziała później dziennikarzom z magazynu „Us Weekly”. W sukces 28-letniej piosenkarki od początku wierzył jednak jej mąż Jay-Z. Z dumą patrzył, jak żona odbierała wyróżnienia. „Jestem jej największym fanem!” – krzyknął potem w stronę fotoreporterów. Ale to nie koniec. Jay-Z także miał swoje pięć minut w trakcie pamiętnego wieczoru. Muzyk został uhonorowany prestiżową statuetką za najlepszy rapowy występ „D.O.A”. Muzyczne sukcesy małżonków, jak te odniesione podczas styczniowej gali Grammy, to dla nich chleb powszedni. Piosenkarze od kilku bowiem lat uchodzą w środowisku nie tylko za jedną z najbardziej zgodnych par, ale także za najbardziej wpływowy duet zawodowy. Na swoim koncie mają razem 137 różnych nagród, a także dziesiątki tytułów przyznawanych przez dziennikarzy i fanów. W tym roku znaleźli się nawet na pierwszym miejscu listy najlepiej zarabiających par. Według magazynu „Forbes” artyści zainkasowali w zeszłym roku 112 milionów dolarów. Majątek zbili nie tylko na muzyce, ale także na projektowaniu ubrań, kosmetykach i prowadzeniu klubu sportowego. Poza tym dzisiaj każdy początkujący za oceanem hip-hopowiec wie, że największą karierę zrobi, współpracując właśnie z jedną z wytwórni płytowych muzycznego potentata Jaya-Z. W końcu to on i jego zdolna żona dyktują warunki we współczesnym świecie czarnej muzyki.

WIELKI SUKCES MODOWY
Ludzie związani ze światem mody dzielą się na dwa obozy. Jedni, tak jak Giorgio Armani, uważają Domenica Dolce i Stefana Gabbanę za niezbyt utalentowanych rzemieślników. Inni z kolei podziwiają mężczyzn za talent i determinację. Uważają, że Dolce i Gabbana odnieśli najbardziej spektakularny sukces na rynku modowym ostatnich lat. W końcu wywodzący się z biednych rodzin projektanci sami, bez niczyjego wsparcia, założyli na początku lat 80. swój dom mody. Tuż po skończeniu studiów w prestiżowej szkole projektowania Istituto Marangoni w Mediolanie 24-letni wówczas Domenico poznał o kilka lat młodszego Stefano. Od razu połączyło ich pełne gorącej pasji uczucie. Ale nie tylko. „Domenico przekonał mnie, żebyśmy otworzyli własną firmę. Początkowo nie wierzyłem, że może nam się to udać. Zwłaszcza że estetyka, jaka mu się podobała, nie do końca mi pasowała. On hołdował seksownym wizerunkom à la kociak, a ja wolałem bardziej niechlujny styl. Szybko jednak przekonałem się do jego wizji stworzenia marki” – zdradził po latach Stefano Gabbana. Choć projektanci nie są już dzisiaj życiowymi partnerami, wciąż razem tworzą i zajmują się biznesem. Największy ostatni sukces? Kampania reklamowa z Madonną. Artystka, która już na początku lat 90. pokazywała się w strojach od duetu, tylko dla Domenico i Stefano zgodziła się na sesję. Bardzo odważną, bowiem ubrana w skąpą sukienkę, obiera ziemniaki i zmywa naczynia.

MISTRZOWIE PRODUKCJI
Ulubieniec amerykańskich kinomaniaków Tom Hanks wielokrotnie deklarował, że swój zawodowy sukces osiągnął dzięki wsparciu kochającej żony Rity Wilson. Wciąż podkreślał, że to dzięki jej zaangażowaniu ich rodzina się nie rozpadła. Podczas 30 lat znajomości małżonkowie spotykali się na planie zdjęciowym wiele razy. Wystąpili razem w serialu „Bosom Buddies”, w filmach „Ochotnicy” czy „Bezsenność w Seattle”. Jednak jedną z najbardziej wpływowych par w show-biznesie stali się pod koniec lat 90., gdy zajęli się produkcją filmów. W 1996 roku Tom otworzył wytwórnię filmową i telewizyjną Playtone. Rita dołączyła do niego kilka lat później. W 2002 roku zajęła się produkcją kinowego przeboju „Moje wielkie greckie wesele” według scenariusza Nii Vardalos. Historią o problemach sercowych młodej Greczynki aktorka zachwyciła się, gdy pierwszy raz zobaczyła w jednym z teatrów w Los Angeles monodram w wykonaniu Nii. Podobno po spektaklu Rita podeszła do Vardalos i zaproponowała współpracę. Dzięki jej zaangażowaniu w firmie Playtone „Moje wielkie greckie wesele” okazało się najbardziej kasowym niezależnym filmem w tamtym okresie. Obraz zrealizowany za jedyne pięć milionów dolarów zarobił 368 mln dol. i znalazł się na pierwszym miejscu listy najlepszych komedii romantycznych XXI wieku. „Gdyby nie Rita Wilson i Tom Hanks, być może dalej występowałabym w niewielkich teatrach w Kalifornii. Dali mi ogromne zawodowe wsparcie” – powiedziała Vardalos. Współpraca Nii z Tomem i Ritą układała się tak świetnie, że małżonkowie postanowili wyprodukować także jej film „Moja wielka grecka wycieczka”. Według rankingu magazynu „Forbes” na najlepiej zarabiającą parę, państwo Hanks zajęli siódme miejsce.

 

FILMOWY DUET IDEALNY
W życiu Woody’ego Allena było wiele kobiet. Reżyser nigdy nie ukrywał swojego ogromnego zainteresowania płcią piękną. Ale wśród aktorek, z którymi się spotykał, szczególne miejsce w jego sercu i karierze zajmowała Mia Farrow. Artyści poznali się na początku lat 80. Szybko odkryli, że oprócz pracy łączą ich także inne pasje. „Na jednym z naszych pierwszych spotkań, pijąc ulubione wino Château Mouton Rothschild rocznik 1949 rozmawialiśmy przez kilka godzin o wszystkim. O zepsutych kranach, dzieciach, filmach, o Mozarcie, utworach Mahlera, filozofii Platona... Z nikim wcześniej tak doskonale mi się nie gadało” – wspominała później aktorka. Przez 12 lat ich związku Mia i Woody nakręcili razem 13 filmów. Według wielu krytyków para stworzyła wtedy niezapomniane dzieła, najlepsze w ich karierze, takie jak „Hannah i jej siostry” czy „Mężowie i żony”. Szybko stali się także ulubieńcami dziennikarzy. Żurnaliści wciąż rozpisywali się o ich, jak się wydawało, idealnym związku. I byli w szoku, gdy na początku lat 90. partnerzy potwierdzili informacje o rozstaniu.

WŁOSI ŻYLI DLA ICH PIOSENEK
Miłośnicy włoskiej muzyki rozrywkowej do dzisiaj zastanawiają się, co tak naprawdę spowodowało, że Al Bano i Romina Power rozwiedli się po prawie 30 latach małżeństwa. „To niemożliwe! Prawie całe moje życie słuchałam ich piosenek. Nie mogę uwierzyć, że niczego już razem nie nagrają” – skarżyła się na jednym z portali internetowych wielbicielka twórczości artystów. W latach 70. i 80. małżonkowie byli najpopularniejszymi w Europie włoskimi piosenkarzami. Ich hitów, takich jak słynna „Felicita”, słuchano po obu stronach żelaznej kurtyny. Nagrali razem niezliczoną liczbę piosenek, a w latach 1976 i 1985 zajęli siódme miejsce w konkursach Eurowizji. Rodacy traktowali ich wręcz jak bogów. I to nie tylko dlatego, że kochali ich pełne radości i optymizmu przeboje. Także z powodu historii ich miłości. Ludzie wzruszali się, czytając o tym, jak muzyk, pochodzący z biednej rodziny z Pugli, zakochał się ze wzajemnością w córce znanego hollywoodzkiego aktora Tyrone’a Powera i meksykańskiej gwiazdy Lindy Christian. Niestety, bajkowy związek ulubieńców Włochów nie przetrwał próby czasu. Relacje między małżonkami zaczęły się psuć już w połowie lat 90., gdy w tajemniczych okolicznościach zniknęła ich najstarsza córka Ylenia. Al Bano i Romina nie potrafili poradzić sobie z tragedią. Para do ostatniej chwili utrzymywała jednak w tajemnicy wiadomość o rozwodzie. Jak zdradzili ludzie z ich najbliższego otoczenia, piosenkarze sami nie mogli podobno uwierzyć, że po tylu wspólnie spędzonych latach nie udało im się uratować tej pięknej miłości.

SKANDALIŚCI UCZYLI SEKSU
Koniec lat 60. i lata 70. to bez wątpienia epoka Serge’a Gainsbourga i Jane Birkin. Dziennikarze pisali o nich wtedy, że są zarazem najbardziej skandalizującą i wzbudzającą największe emocje parą. W ich sprawie głos zabrał nawet sam... papież! Gdy w 1969 roku zakochani nagrali słynną erotyczną piosenkę „Je t’aime… Moi non plus”, Watykan wydał komunikat, że nagranie jest całkowicie amoralne. Prezenterzy z niektórych stacji radiowych nie chcieli puszczać miłosnych westchnień Jane i Serge’a. Z drugiej jednak strony wszystkich intrygowało, jak wygląda prywatne życie kochanków. Gdziekolwiek się pojawiali, budzili ogromne zainteresowanie mediów. Kobietom podobał się styl ubierania Birkin. A mężczyźni uczyli się od Serge’a, jak uwodzić dziewczyny. Redaktorzy zabiegali o wywiady z Jane. Czytelnicy uśmiechali się, czytając, jak z rozbawieniem wspominała pierwszą randkę z kontrowersyjnym muzykiem. „Najpierw zabrał mnie do nocnego klubu, potem do lokalu dla transwestytów, a na koniec w hotelu Hilton stracił przytomność od alkoholu”. Pochodzącej z Wielkiej Brytanii artystce nie udało się jednak wytrwać u boku męża alkoholika. Nie potrafi ła także znieść ciągłego zainteresowania dziennikarzy. „Serge kochał udzielać wywiady. Ja wręcz przeciwnie” – wyznała. Odeszła od męża w 1980 roku.

W związku wciąż „prześwietlanym” przez dziennikarzy nie czuły się także dobrze Mia Farrow i Romina Power. Choć wraz z ukochanymi tworzyły kiedyś najpotężniejsze duety show-biznesu, po latach zrozumiały, że w życiu nie chodzi jednak o liczbę nagród czy o miliony na koncie, ale przede wszystkim o miłość i szczęście rodzinne. Wie o tym najpotężniejszy dziś duet – Beyoncé i Jay-Z. Po ceremonii rozdania nagród Grammy artystka wyznała, że najbliższe miesiące poświęci rodzinie. „W życiu chodzi o coś więcej niż tylko pracę” – stwierdziła. Czyż nie miała racji?

Zobacz także: