Dorota Wellman o naturalności

W najnowszym wywiadzie dla tygodnia "Wprost" Dorota Wellman wypowiedziała się o naturalności, sztucznie kreowanych ideałach kobiecego piękna, influencerkach na Instagramie i pokazywaniu różnych części ciała w sieci.

Dziś dziewczyny zachłystują się tym, że ktoś pięknie wypiął pośladki na Instagramie. Żenada., mówi zdegustowana dziennikarka, która od lat walczy o prawa kobiet i ma feministyczne podejście do rzeczywistości.

Zapytana o nowe podejście do urody, przyznała, że wszyscy wokół niej ostatnio wyglądają tak samo, "jak z jednej fabryki".

Twarze, dzięki zabiegom, stają się do siebie bardzo podobne. Młodość jest zatrzymywana na siłę. A przecież nie ma takiej możliwości, byśmy byli wiecznie młodzi. To dążenie do czegoś, czego nie ma. Tak jak nie ma ideałów. Spotykam się z młodymi dziewczynami i one też chcą być jednakowe. Chcą „być jak ktoś tam”. Polska ubiera się w dalszym ciągu w granaty, czernie i szarości, by na wszelki wypadek nie zwracać na siebie uwagi. Jak po ulicy idzie jakiś kolorowy ptak, to część się odwróci, uśmiechnie i pozdrowi, jak ja, ale znajdą się i tacy, którzy go oplują. To może rzeczywiście żyjemy w kraju, w którym wszyscy mają być tacy sami?, ironicznie pyta w wywiadzie Dorota Wellman.

Nie zostawia też suchej nitki na młodych dziewczynach, które za wszelką cenę chcą zostać gwiazdami mediów społecznościowych i wybierają łatwą drogę do kariery. Tym samym podkreśla, że jej własne podejście do ciała jest mocno w duchu body positivity, a ona sama woli być "gruba, niż głupia".

Dorota Wellman ostro krytykuje kobiety w Polsce

Cały czas powtarzam, że wolę być gruba niż głupia. To moje hasło. Bardziej bym się martwiła, że nie mam nic w głowie, niż tym, że mam większy rozmiar. Ale dziś dziewczyny zachłystują się tym, że ktoś pięknie wypiął pośladki na Instagramie. Żenada. Osoby, które pokazują ubranka, po roku mogą kupić mieszkanie w Warszawie i stają się wzorem do naśladowania. Ostatnio w TTV oglądałam program, który bardzo lubię, „Druga twarz”. I była tam pani, która po życiowych przejściach chciała się zmienić. Powiedziała, że chce zostać „instasuką”, pokazywać się w negliżu i zarabiać na tym. To był szczyt jej marzeń. Jeśli pokażemy jeszcze kilka takich pań, być może nastolatki dojdą do wniosku, że to świetna droga kariery, że nie trzeba iść na medycynę, wystarczy pokazywać dupę, ostro komentuje twarz Dzień Dobry TVN. 

A co Wy sądzicie o tych słowach Doroty Wellman? Za mocne czy raczej dokładnie w punkt?