Odpowiedzi jest jak zwykle kilka i trudno się domyślać, które z historycznych wyjaśnień jest prawdziwe. Próg był dawniej miejscem, które dzieliło bezpieczne wnętrze domu od złego świata zewnętrznego. Uściśnięcie dłoni komuś, kto stał po drugiej stronie niosło ryzyko przyciągnięcia do domu złych mocy.
Dawne słowiańskie plemiona miały mieć także w zwyczaju zakopywać blisko wejścia prochy zmarłych, a ich duchy miały strzec domu. Witanie się nad ich „głowami” mogło być odebrane jako ich obraza i ryzykowało ich złością. A z uchami lepiej nie zadzierać.

Wiele osób wierzy też, że podawanie ręki przez próg doprowadzi do kłótni między osobami witającymi się, a nawet przynosi 100 lat nieszczęścia!

Również zasady savoir-vivre wyraźnie mówią, że witanie się przez próg, a również w przedpokoju jest niegrzeczne. Powinniśmy to bowiem robić w najbardziej godnym i reprezentatywnym miejscu, a z pewnością ani próg, ani przedpokój taki nie jest.

Warto dodać, że w innych krajach, np. Wielkiej Brytanii przesąd ten w ogóle nie występuje.