Diastema co to jest?

Diastema to charakterystyczna przerwa między dwoma jedynkami. Kiedyś była uważana za defekt, dziś jest traktowana jak modny dodatek. Wszystko za sprawą gwiazd, które z przerwy między zębami uczyniły swój znak rozpoznawczy. Pierwsza była Brigitte Bardot, później dołączyła do niej Madonna. Mają ją także Vanessa Paradis, Elijah Wood, Eddy Murphy, czy Anna Paquin, ale największą popularność zawdzięcza współczesnym top modelkom, z Larą Stone i Georgią May Jagger na czele. To dzięki nim diastema trafiła na billboardy marek kosmetycznych, wybiegi mody i okładki modowych magazynów, wyznaczając nowy, „nieperfekcyjny” kanon piękna. Z jednej strony, to dobrze – bo osoby z tym naturalnym defektem mogą przekuć go w swój atut. Ale jest i druga strona medalu. Na fali popularności diastemy do gabinetów stomatologicznych zgłasza się coraz więcej osób, które proszą dentystów o wykonanie charakterystycznej szpary, nawet jeśli wiąże się to ze spiłowaniem zębów!

Diastema na zamówienie?

Ten trend w stomatologii estetycznej jest widoczny zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich. Dotyczy nie tylko osób, które chcą sobie "zrobić" diastemę, ale również tych, którzy mają naturalną przerwę i odmawiają jej zlikwidowania za pomocą aparatu ortodontycznego. Okazuje się jednak, że uzyskanie wymarzonego wyglądu nie do końca idzie w parze ze zdrowiem.

- Czym innym jest diastema obecna od urodzenia, a czym innym sytuacja, w której pacjent prosi dentystę o zmianę kształtu zębów. Korekta uzębienia wymaga oszlifowania i spiłowania siekaczy, co z punktu widzenia zdrowia zębów jest zabiegiem inwazyjnym i niekorzystnym. Pacjent na własne życzenie pozbywa się części tkanek twardych zęba, przez co stają się one mniej odporne na wpływ bakterii czy urazy mechaniczne – mówi lek. stom. Monika Stachowicz, ortodonta z Centrum Periodent w Warszawie.

Skoro więc wykreowanie takiego „modnego”, nieperfekcyjnego uśmiechu może kosztować nas zdrowie zębów, warto przemyśleć kopiowanie trendów z Zachodu. Wiele posiadaczy charakterystycznej przerwy między zębami zastanawia się nad czymś odwrotnym – czy dla zdrowia lepiej pozbyć się diastemy? Odpowiedź na to pytanie nie jest taka oczywista.

Diastema – usuwać czy zostawić?

Diastemą nazywamy przerwę między dwoma zębami, zwykle górnymi jedynkami. Najczęściej takie ułożenie zębów u osoby dorosłej spowodowane jest nieproporcjonalnie małym rozmiarem siekaczy bocznych w stosunku do rozmiaru szczęki (mikrodoncja), obecnością zębów nadliczbowych (hiperdoncja), za małą liczbą zębów (hipodoncja), a także przerostem lub niskim przyczepem wędzidełka wargi górnej. Może być też skutkiem urazu czy złych nawyków w dzieciństwie. Przerwa między zębami powstaje np. w następstwie ssania kciuka lub nieodpowiedniej pozycji języka podczas połykania pokarmów, który naciskając na przednie zęby prowokuje rozwój luki. Powodem powstawania diastemy często jest też choroba przyzębia.  Paradontoza może bowiem prowadzić do ruchomości zębów i ich rozsunięcia w łuku. Jeśli przerwa między zębami jest minimalna, stanowi po prostu cechę uzębienia. Wtedy decyzja, czy się jej pozbyć całkowicie czy zmniejszyć, jest kwestią jedynie estetyki. Sytuacja wygląda inaczej, jeśli diastema jest większa niż 2 mm, wówczas kwalifikuje się ją jako wadę zgryzu i ze względu na problem stomatologiczny, należy ją leczyć.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Lara Stone (@lara_stone) Lip 13, 2018 o 2:21 PDT

Diastema – jak usunąć przerwę między zębami?

Duża, pozostawiona bez leczenia diastema to problem o wiele poważniejszy, znacznie wykraczający poza kwestie estetyczne. Może być przyczyną chorób przyzębia, problemów ze zgryzem, a także z prawidłową wymową. W stomatologii estetycznej dużo uwagę zwraca się na symetrię, która jest nie tylko wyznacznikiem atrakcyjnego wyglądu, ale także zdrowia. Prawidłowe ustawienie zębów przekłada się na równomierne rozłożenie sił żucia i zdrowie naszego zgryzu. Zlikwidowanie diastemy u ortodonty nie jest wyzwaniem. Średnio terapia takiej wady może potrwać około roku. W dodatku możliwości zlikwidowania diastemy jest więcej, ważne jest jednak określenie jej przyczyny.

- W zależności od przypadku możemy zdecydować się np. na uzupełnienie luki materiałem kompozytowym, zamaskowanie jej za pomocą licówek porcelanowych, ale także terapię ortodontyczną. W tym przypadku mamy do wyboru klasyczne stałe aparaty, które stopniowo wywierają nacisk na zęby i zamykają przestrzeń. Dobre efekty przynosi także noszenie przezroczystych aparatów nakładkowych np. Invisalign, za pomocą których możemy się pozbyć wady nawet w 7-8 miesięcy. Gdy źródłem diastemy jest wada wędzidełka, możemy przeprowadzić z kolei zabieg jego podcięcia. Zabieg jest prosty i wykonywany w znieczuleniu ogólnymzapewnia stomatolog.

Jeśli mamy do czynienia z niewielką przerwą między zębami, dobrym sposobem na jej zlikwidowanie jest bonding. To bardzo popularny i stosunkowo niedrogi zabieg, który polega na pokryciu zębów cienką warstwą kompozytu. Tego samego, który stosuje się przy wypełnieniach ubytków. Kompozyt pozwala na ukrycie drobnych niedoskonałości (np. przebarwień, czy ukruszeń), a także na wypełnienie zbyt dużych przerw między zębami. Nakłada się go bezpośrednio na szkliwo, bez nawiercania ani spiłowywania nawet najcieńszej warstwy zębów. Zabieg jest więc całkowicie nieinwazyjny, ale efekt utrzymuje się zdecydowanie krócej niż w przypadkulicówek. Te ostatnie to zdecydowanie inwestycja na lata (choć również zależy to od materiału, z jakiego wykonane są nakładki).