Depresja poporodowa: powstała książka, która pokazuje uczucia przeżywających ją kobiet

W rozmowie z amerykańskim portalem BuzzFeed Teresa Wong zdradziła, że historia książki Dear Scarlet rozpoczęła się podczas jej trzeciej ciąży. Niedługo przed narodzinami córeczki o imieniu Scarlet artystka zaczęła przypominać sobie trudne chwile, które przeżyła w trakcie depresji poporodowej po pojawieniu się na świecie poprzednich dzieci. Wspomnienia były tak żywe, że wybuchała płaczem. Intensywność tych doświadczeń uświadomiła jej, że mimo odbycia terapii wciąż tkwią w niej emocje z ubiegłych lat. Pomyślała wtedy, że spróbuje je przepracować tworząc. Jak same pisze o procesie powstawania książki:

Każdy, kto opiekował się noworodkiem, wie, jak ciche mogą być te dni, kiedy nie ma nikogo, z kim można by porozmawiać, oprócz dziecka. Czułam, że rysunki będą najlepszym sposobem na przekazanie tego cichego czasu.

Depresja poporodowa: "Dear Scarlet" to książka, która pomoże mamom w najtrudniejszych chwilach

Dear Scarlet zbiera świetne opinie zarówno od recenzentów prestiżowych magazynów, jak i czytelniczek. Książka przyniosła ulgę nie tylko autorce, ale także innym mamom. Świadczą o tym choćby setki pozytywnych komentarzy na profilu Wang na Instagramie. Jak się okazuje dla kobiet, które doświadczają depresji poporodowej, świadomość, że nie są osamotnione w swoim cierpieniu, jest często najlepszą terapią. Artystka przyznała, że dostaje mnóstwo wiadomości od czytelniczek zadręczających się myślą, że są złymi matkami. Książka pomogła im podjąć walkę z poczuciem winy i przejąć kontrolę nad mrocznymi uczuciami. W jednej z recenzji na serwisie Amazon czytamy: 

Ta graficzna opowieść była niesamowita. Głęboko rezonowała z moją własną historią depresji poporodowej. Ilustracje zwiększają emocjonalny wpływ słów. Jest to bardzo ważna książka, która sprawiła, że czułam się, jakbym nie była sama w moich zmaganiach z depresji popołogowej i poczuciem niedoskonałości jako matka. Słowa nie wyrażą tego, jak bardzo polecam tę książkę.

Depresja poporodowa: jakie myśli dręczą mamy noworodków

Na jednej z najmocniejszych grafik w książce widzimy głowę, na czarnym tle. W jej wnętrzu znajduje się układanka z klocków, na których widnieje gnębiące młode mamy myśli:

Jestem złą matką
To jest takie trudne
Jestem taka zmęczona
Inne mamy radzą sobie lepiej 
Byłoby im lepiej beze mnie
Chciałabym po prostu zniknąć
Potrzebuje snu
Nie dam sobie rady 
Nie powinnam mieć takich myśli

Co uważacie o takim sposobie radzenia sobie z depresją poporodową? Czy chciałybyście mieć tę książkę w swojej biblioteczce?