Promieniowanie UV: największy wróg zdrowej skóry 

Dla przypomnienia: choć wszyscy lubimy wygrzewać się w słońcu, jego promienie działają destrukcyjnie na naszą skórę. Emitowane przez słońce promieniowanie UVA i UVB powoduje niszczenie włókien kolagenowych i przedwczesne starzenie się skóry. Zmarszczki to nie jedyny problem: ekspozycja na słońce zwiększa ryzyko wystąpienia przebarwień, a także raka skóry! Dlatego tak ważne jest codzienne stosowanie filtrów UV. Niezależnie od pogody: nawet w pochmurny dzień szkodliwe promieniowanie wciąż jest obecne, to niewidzialny wróg. Stosowanie kremów z filtrem nie tylko na plażę nikogo już nie dziwi, dlatego też wielu producentów kosmetyków wypuściło na rynek produkty, które można aplikować pod makijaż, bez obaw o nadmierne wyświecanie się, czy obecność tłustego filmu. Obecna sytuacja na świecie powoduje, że wiele z nas całe dnie spędza w domu, ale czy oznacza to możliwość zrezygnowania ze stosowania kremu z filtrem? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Czy używać filtra UV w domu?

Promieniowanie UVA przenika przez szyby! Podobnie jak promieniowanie UVB, z tym że to drugie w znacznie mniejszej ilości. Zwykła szyba okienna przepuszcza około 75% promieni UVA i ok. 35% UVB. Oznacza to, że praca z domu nie powinna być odpoczynkiem od nakładania kremu z filtrem na skórę twarzy. Jeśli możemy jakoś pocieszyć: prawdopodobnie nie musisz powtarzać aplikacji kremu w ciągu dnia, tak jak powinno mieć to miejsce kiedy jesteś aktywna na zewnątrz. Na ogół zalecamy stosowanie filtra SPF 50 i w górę, ale z uwagi na obecną sytuację, w warunkach domowych wskaźnik ochrony filtra może być niższy. 

Jak dbać o cerę pracując z domu?

Mimo, iż perspektywa odpoczynku od codziennych rytuałów pielęgnacyjnych może być kusząca, kwarantanna domowa nie powinna być przyczyną zaniedbania skóry. Również w warunkach domowych, skóra ulega zanieczyszczeniu - gruczoły łojowe, kurz i brud z powietrza nie śpią! Kolejnym problemem, z którym stykamy się podczas izolacji, jest o wiele częstsze korzystanie z urządzeń elektronicznych, emitujących niebieskie światło. Mówiąc prościej: całymi dniami wpatrujemy się w ekran monitora, smartfona i telewizora. To również nie pozostaje obojętne dla naszej skóry. Monitory emitują tzw. światło HEV, czyli światło widzialne (emitowane również przez Słońce), które może działać podobnie do promieniowania UV: czyli powodować fotostarzenie (wiemy, że ma zdolność przenikania wgłąb skóry właściwej, co jest niepokojące). Ochrona przed HEV jest trudna - w pewnym stopniu zapewniają ją filtry fizyczne, takie jak tlenek tytanu, czy tlenek cynku. W tym przypadku warto również postawić na antyoksydanty (np. serum z witaminą C), które zneutralizują powstałe w wyniku promieniowania wolne rodniki. Na koniec: to najwyższy czas aby zająć się skórą na szyi. Słyszałaś o "tech-neck"? To przypadłość naszych czasów. Wpatrzeni w ekrany smartfona, zginamy szyję i przeciążamy mięśnie i ścięgna kręgosłupa, co prowadzi do bóli, wad postawy i... zmarszczek! Pamiętaj o nawilżaniu skóry szyi, a także rób częste przerwy w korzystaniu z urządzeń elektronicznych, podczas których wykonasz kilka ćwiczeń rozciągających i rozluźniających napięte mięśnie.