Czy wiesz, że tylko 1% genów w ustroju człowieka należy do jego genomu? Czy tego chcemy, czy nie, pozostałe 99% należy do drobnoustrojów, a do tego nieustannie się zmienia. Oznacza to, że każdego dnia jesteś de facto kimś innym! Obecne w naszych jelitach masy bakterii mają wpływ na nasze zachowania, decyzje i upodobania, mogą też kształtować nastrój. Mają wpływ nie tylko na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, ale powodują również, że niektórzy z nas wiodą mniej lub bardziej szczęśliwe życie. Do tych zaskakujących wniosków doszli dwaj naukowcy, Ted Dinan i John F. Cryan, którzy od lat prowadzili badania nad wpływem bakterii na nasze życie i zdrowie. Po efekty ich pracy sięgnął Scott C. Anderson, dziennikarz naukowy, który 14 lat temu zaczął prowadzić własne badania nad stanami zapalnymi jelit u zwierząt. Bazując na własnych doświadczeniach i intuicji, Anderson skontaktował się z profesorami, zbierając ich dokonania i odkrycia w swojej książce "Jelita, mózg i spółka - czyli psychobiotyczna rewolucja", która właśnie ukazała się w polskim tłumaczeniu.

Czy bakterie sterują naszym mózgiem?

To z jednej strony niedorzeczne, a z drugiej niepokojące pytanie stawia autor już na pierwszej stronie. Jak zapowiada tytuł, książka w istocie wywraca do góry nogami nasze dotychczasowe myślenie o roli jelit w naszym organizmie. Według najnowszych badań, bakterie nie tylko nas otaczają, ale również wypełniają - a zbiorowisko mikroorganizmów żyjących w naszych jelitach, nazywane mikrobiotą, ma ogromny wpływ nie tylko na nasze zdrowie - ale również całe życie. Scott C. Anderson nazywa wręcz mikrobiotę osobnym, dodatkowym narządem, a jelita - "drugim mózgiem". Odpowiedź na zadane przez niego na początku pytanie wydaje się oczywista. A jeśli bakterie nadzorują nasz mózg, to znaczy, że sterują wszystkim - kwituje John F. Cryan. Czy rzeczywiście? Jak sugerują autorzy, przy odpowiedniej diecie można jednak skutecznie przejąć "kontrolę" nad swoim organizmem. O związkach między mikrobiotą a naszym szczęściem i zdrowiem psychicznym rozmawiamy ze Scottem C. Andersonem, autorem książki "Jelita, mózg i spółka - czyli psychobiotyczna rewolucja".

Anna Bukowska: W jaki sposób jelita komunikują się z mózgiem? Jak najprościej wyjaśnić ten mechanizm?

Scott C. Anderson: Na dobrą sprawę jelita i mózg wykorzystują kilka kanałów komunikacji. Jednym z nich jest nasz układ hormonalny, w którym hormony osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA), wpływają na zmianę sposobu, w jaki mózg odpowiada na stres. Zarówno wewnątrz organizmu, jak i na zewnątrz. Kolejnym kanałem komunikacji jest układ odpornościowy, który przekazuje do mózgu informacje o tym, które bakterie są pożyteczne, a które z nich są patogenami. Ale głównym kanałem komunikacji jest nerw błędny (najdłuższy nerw czaszkowy, przyp. red.), który zaczyna się w mózgu i kończy na sieci nerwów oplatających jelita, które są czasami nazywane „drugim mózgiem”. Jak dowodzą ostatnie odkrycia naukowe, niektóre komórki wyściełające jelito, są bezpośrednio połączone z nerwem błędnym. W ten sposób powstaje dwukierunkowy kanał komunikacji, za pomocą którego mózg porozumiewa się z jelitami – i na odwrót.

Osobom, które dokonują ekstremalnych wyczynów sportowych, udaje się dojść do takiego poziomu samokontroli, że pomimo skrajnego wyczerpania nadal są w stanie osiągać nieprawdopodobne wyniki. Czy mózg może w ten sam sposób „oszukać” jelita i kontrolować ich pracę?

Gdy usilnie trenujemy, oś podwzgórze-przysadka-nadnercza ogranicza aktywność w jelitach, by największa ilość energii trafiła do mięśni. To tzw. reakcja “walcz albo uciekaj”, która pojawia się jako naturalna odpowiedź organizmu na zagrożenie lub stres. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli masz problemy żołądkowe lub zatrucie pokarmowe, a właśnie goni cię lew, ucieczka jest ważniejsza niż kłopoty z jelitami. To wyjaśnia też, dlaczego chroniczny stres obniża naszą odporność i pozwala chorobom zagnieździć się w organizmie.

W książce pada teza, że zła dieta i problemy układu pokarmowego mogą się przełożyć na zaburzenia psychiczne. Czy częściej nie jest jednak na odwrót?

Niektóre zaburzenia, zwłaszcza te wywołane przez stres, mają szkodliwy wpływ na nasze jelita. Ale jak pokazują ostatnie badania, mikrobiota może mieć też wpływ na zdrowie psychiczne. Podczas badań przeszczepiono mikrobiotę ze zwierzęcia, które miało depresję innemu zwierzęciu, co wywołało u niego stany depresyjne. To pokazuje możliwe działanie przyczynowe między wszczepioną mikrobiotą a depresją czy stanami lękowymi.

Mówi się o epidemii depresji. Czy wystarczy mieć zdrowe jelita, by uporać się z tą chorobą?

Dysbiotyczne jelita mogą być efektem wielu problemów współczesnego świata, takich jak zanieczyszczenie środowiska, brak błonnika w diecie, niebezpieczne emulgatory, antybiotyki, brak aktywności fizycznej czy stres. Ale to także czynniki, które najprawdopodobniej stanowią podstawę wielu przypadków depresji czy stanów lękowych. Są oczywiście inne przyczyny, takie jak np. rozpacz po utracie bliskiej osoby, które w żaden sposób nie wiążą się ze zdrowiem jelit. Choć nawet w takie sytuacje, nie pozostają bez związku z naszą mikrobiotą.

Czy w czasach masowej produkcji żywności, która jest nafaszerowana chemią, możemy w ogóle dojść do stanu, w którym nasze jelita działają bez żadnych zakłóceń?

Największa szkoda jaką czynimy jelitom to najprawdopodobniej brak błonnika, którym żywi się zdrowa mikrobiota. Ten deficyt ma miejsce znacznie częściej jeśli nasza dieta bazuje na przetworzonych produktach, a nie warzywach. Odpowiednio oczyszczone, bogate w błonnik warzywa to świetny sposób, by utrzymywać mikrobiotę w równowadze.

Spora część probiotyków znajduje się w produktach mlecznych. Co z osobami cierpiącymi na nietolerancję laktozy?

Jogurty to tylko jeden z wielu produktów fermentacji, jakie możemy włączyć do diety. Do wyboru mamy kiszone warzywa, pikle czy kimchi, które bazują na warzywach, a nie nabiale. Oprócz tego, bakterie żywią się cukrem mlecznym, czyli laktozą, minimalizując jej negatywny wpływ na organizm. Tak na dobrą sprawę, wiele osób z nietolerancją laktozy może bezkarnie jeść jogurty.

--

Scott C. Anderson jest dziennikarzem naukowym specjalizującym się w tematyce medycznej i programowaniu, które łączy z badaniami. Jest konsultantem firmy Freedom Health, zajmującej się kondycją flory bakteryjnej u koni wyścigowych i tworzącej prebiotyki dla zwierząt i ludzi. 

Więcej o niezwykłych związkach mózgu i jelit oraz wpływie mikrobioty na nasze życie i zdrowie przeczytacie w książce "Jelita, mózg i spółka - czyli psychobiotyczna rewolucja", która ukazała się nakładem wydawnictwa National Geographic.