Czy dieta bulionowa, którą tak chwali Gwyneth Paltrow, to po prostu... niedzielny rosół naszych mam?

Zapomnijcie o diecie Sirt, która pomogła tak brawurowo schudnąć Adele. Dziś wszystkie gwiazdy, na czele z Gwyneth Paltrow, zachwycają się "dietą bulionową" i nazywają ją alternatywą dla botoksu.

"Trzeba nauczyć się słuchać samych siebie, swojego ciała i intuicji ", powiedziała aktorka, która przekonuje, że dzięki diecie, której podstawę stanowi bulion, schudła 11 kg, a rosół zostanie w jej menu już na stałe.

Dzięki takiej reklamie najdroższe knajpy na Manhattanie sprzedają gorące buliony za niebotyczne ceny. Nasze mamy i babcie złapałyby się za głowę, bo okazuje się, że drogi i modny gorący wywar, określony mianem comfort food, czyli jedzeniem tzw. kojącym, to nic innego niż zupa, od której większość z nas jako dzieci dostawaliśmy niedzielnej migreny. Cesarzowa wszystkich zup. Baza do "poniedziałkowej pomidorówki", jedzona przy "Szansie na sukces" lub przy niedzielnym starym kinie na Dwójce. Zapach wyparowującego weekendu i nieuchronnie zbliżającego się tygodnia, a już na pewno klasówki z matmy na pierwszej lekcji. Rosół. Oto nowy trend żywieniowy wśród gwiazd. Serio. 

Na czym polega dieta bulionowa? Właściwości, działanie

Dieta bulionowa to dieta, której podstawę stanowi wywar długo gotowany na kościach indyka, wołowy, jagnięcy lub na rybich ościach. Ze względu na dużą ilość kolagenu wzmacnia kości, skórę i odporność, a przede wszystkim działa odmładzająco. Rozgrzewa organizm i syci na długo, co pomaga pozbyć się w zdrowy sposób zbędnych kilogramów. Bulion zyskał już miano comfort food, co w świecie zdrowej żywności znaczy prawie tyle, co gwiazdka Michelin i sprawia, że po "złoty napój" ustawiają się kolejki.

„To właśnie jest sedno wszystkich jego sprzeczności. Choć bulion na kościach dopiero niedawno stał się popularny wśród pasjonatów zdrowego odżywiania, cieszy się reputacją jednego z najstarszych i najbardziej pożywnych leczniczych pokarmów. Świetnie wpisuje się w ruch slow food, ale to zarazem idealny fast food. Jego przygotowanie zajmuje kilka minut, a wypicie – syci na parę dobrych godzin.” (źródło: „Dieta bulionowa” dr Kellyann Petrucci, wyd. Quello).

Do fanek diety bulionowej należą oczywiście Gwyneth Paltrow (aktorka uważa, że postawił ją do pionu po przejściu Covid-19), Shailene Woodley, Laura Prepton, Elle Macpherson i Salma Hayek - wszystkie te gwiazdy wychwalają cudowne właściwości gorącego, mięsnego wywaru i trzeba przyznać, są jego najlepszymi ambasadorkami. Nasze babcie powiedziałyby: "A nie mówiłam!".