Czy antykoncepcja powoduje choroby psychiczne?

Tabletka antykoncepcyjna wzbudzała kontrowersje właściwie odkąd pojawiła się na rynku w 1961 roku. Większość prowadzonych nad nią badań jednoznacznie wskazuje na to, że antykoncepcja hormonalna może zwiększać ryzyko wystąpienia raka piersi i zakrzepów, obniżać libido i powodować wzrost wagi. Mimo to wciąż pozostaje jedną z najpopularniejszych i najskuteczniejszych form antykoncepcji. Na całym świecie stosuje ją ponad 100 milionów kobiet. Najnowsze badania poszerzają jednak listę skutków ubocznych o bardzo poważną grupę, jaką są zaburzenia psychiczne.

Antykoncepcja a choroby psychiczne: nowe badania

Wyprodukowany przez BBC dokument „Horizon’s The Contraceptive Pill: How Safe Is It?” rzuca zupełnie nowe światło na te problemy. Film ujawnia m.in., że stosowanie antykoncepcji hormonalnej może prowadzić do poważnych chorób psychicznych, z depresją włącznie. Wszystko za sprawą jednego hormonu – progesteronu, który można znaleźć zarówno tabletkach dwuskładnikowych i jednoskładnikowych (z proegestagenem). Na potrzeby stworzonego przez BBC dokumentu zostały przeprowadzone badania, które stwierdzają, że wśród kobiet przyjmujących tabletki antykoncepcyjne, jedna na cztery doświadcza ich negatywnego wpływu na zdrowie psychiczne. Badania wskazują na wyraźny związek pomiędzy tym progesteronem a depresją, niepokojem, obniżonym nastrojem, a nawet myślami samobójczymi i realnymi próbami targnięcia się na swoje życie.

Kto jest najbardziej narażony na te problemy?

Do podobnych wniosków doszedł mieszkający w Kopenhadze profesor Øjvind Lidegaard, który przeanalizował dane medyczne ponad miliona kobiet w wieku 15-34 z całej Danii. Na podstawie tych danych, Lidegaard uznał, że kobiety, które przyjmowały tabletki antykoncepcyjne (zarówno jednoskładnikowe, jak i dwuskładnikowe), znacznie częściej przyjmowały antydepresanty w porównaniu z pacjentkami, które nie stosowały antykoncepcji hormonalnej. Różnice były zauważalne zwłaszcza w grupie wiekowej 15-19 lat oraz wśród tych pacjentek, które przyjmowały dwuskładnikowe tabletki. Z danych medycznych wynika również, że istnieje związek pomiędzy przyjmowaniem antykoncepcji hormonalnej a samobójstwami i próbami samobójczymi. Wnioski Lidegaarda potwierdziły niezależne badania przeprowadzone w Szwecji na próbie ponad 800 000 kobiet.

Dlaczego nikt o tym nie mówi?

Jedną z bohaterek dokumentu BBC jest Vicky Spratt, redaktor magazynu „Grazia”, która spędziła dwa lata na studiowaniu związków między pigułką antykoncepcyjną a zaburzeniami psychicznymi. Spratt opowiada o swoim doświadczeniu, gdy jako nastolatka zaczęła stosować antykoncepcję hormonalną i krótko po tym zaczęła cierpieć na depresję i regularne ataki paniki. Przepisano jej antydepresanty i terapię, ale żaden z lekarzy nie powiązał jej stanu z antykoncepcją hormonalną. Kobieta zaczęła szukać informacji na własną rękę i ostatecznie odstawiła pigułki, co – jak przyznaje – w ciągu kilku tygodni spowodowało znaczną poprawę zdrowia. Zdaniem Vicky Spratt, najbardziej bulwersujące jest jednak to, że brytyjska agencja rządowa National Health Service nie prowadzi żadnej ewidencji takich przypadków i w ogóle nie analizuje powiązań między antykoncepcją hormonalną a zaburzeniami psychicznymi, pomimo tego, że coraz więcej kobiet cierpi z ich powodu, nie zdając sobie sprawy, co może być przyczyną.

- Oznacza to, że kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną nie mają pełnych informacji na temat możliwych skutków ubocznych. Na ulotkach nie ma nawet wzmianki o depresji czy niepokoju. Zamiast tego, na liście widnieją na przykład „wahania nastroju”. Co to w ogóle znaczy? Przecież może się to odnosić niemal do wszystkich objawów poważniejszych zaburzeń – mówi Vicky Spratt w rozmowie z "The Independent".

Problemem może być też brak naukowego wyjaśnienia wspomnianej zależności. Choć kolejne badania potwierdzają negatywny wpływ antykoncepcji hormonalnej na zdrowie psychiczne, póki co, naukowcy nie są jeszcze w stanie wyjaśnić dokładnego związku przyczynowo-skutkowego. Na razie nie ma ma bowiem dostępnej metody, która w etyczny sposób mogłaby wytłumaczyć tę zależność. Prowadzenie badań na grupie kobiet przyjmujących tabletki oznaczałoby bowiem podawanie im placebo, co w konsekwencji mogłoby prowadzić do niechcianych ciąż. Jak mówi Vicky Spratt, to jednak żadne wytłumaczenie – i NHS powinien niezwłocznie pochylić się nad tą sprawą.

- To bardzo dziwne, że pomimo wyraźnego związku między przyjmowanym w tabletkach progesteronem i depresją, NHS jeszcze nie zajęło się tą sprawą. W efekcie nie mamy pojęcia, jak wiele kobiet dotyczy ten problem - kwituje. 

--

Źródło: The Independent