Jeśli macie już dość tęczowej palety barw, a na jesień wolicie klasyczną czerń, ten jedzeniowy trend musi Wam się spodobać. Najlepiej rozwija się oczywiście w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w mieście, w którym wszystko jest możliwie, czyli Nowym Jorku. To tam kawiarnie i restauracje prześcigają się w pomysłach, czym jeszcze można by przyciągnąć klientów.

Na przykład knajpka Black Tap wymyśliła czarne bajgle, z biało-czarną polewą. Bajgle podaje się tam z tradycyjnymi dodatkami, czyli jajkiem, serem, sałatą, cebulą i bekonem. Te kanapki występują w wersji limitowanej we współpracy z The Bagel Store (który zasłynął tęczowym pieczywem). Z kolei większa sieć Burger King idąc tropem czerni, wypuściła na rynek czarne burgery, idealnie na nadchodzące Halloween. Jeśli nie lubicie burgerów, można wpaść tam na czarne hot dogi.

Co może zdziwić bardziej niż czarne bułki? Woda mineralna w odcieniu smoły. Jak twierdzą jej producenci, ta woda jest zdrowsza dla organizmu, ponieważ zawiera fulwowe minerały śladowe i wodę zasadową. Dzięki temu ta woda mineralna, będąca bardziej napojem, nie zawiera cukru, kalorii i węglowodanów.

Najbardziej popularnym jednak czarnym deserem są ultra popularne lody z kokosowym popiołem, otrzymywanym ze skorupy orzecha kokosa. Ten deser z powodzeniem serwuje przez całe wakacje nowojorski Morgentstern.

A co Wy sądzicie o czarnym jedzeniu? My uwielbiamy czarny makaron, ale chętnie spróbowałybyśmy tych lodów!

ZOBACZ TEŻ:

JEDZENIE NA INSTAGRAMIE - 9 NAJLEPSZYCH KONT!

SUSHI Z BANANA