Kolorowe, bardzo estetyczne drewniane domki na malowniczym półwyspie, niewielki port, do którego zawijają żaglówki pływające po jeziorze Mamry, na końcu szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Poza polskimi żeglarzami najczęściej goszczą tu Niemcy, ale nie tacy, jakich widujemy w zachodnich kurortach. W większości to naukowcy, spokojni, skupieni. Przyznam, że lubię ich obserwować. Bywam tu z rodziną i przyjaciółmi niemal co roku. Mój mąż lubi żeglować, ja wolę z brzegu podziwiać widoki – zjawiskowe. Ku mojej radości nieopodal są korty tenisowe, można też wypożyczyć rower i wybrać się na wycieczkę. Albo rozkoszować się nicnierobieniem i smakiem wybornych ryb w restauracji o wdzięcznej nazwie Góra Wiatrów.