Córka dr Wojciecha Krysztofiaka wstydzi się za słowa ojca o publicznym karmieniu piersią

W sieci trwa burza po skandalicznym fejsbukowym wpisie Wojciecha Krysztofiaka na temat publicznego karmienia piersią przez posłankę Lewicy, Marcelinę Zawiszę. Według Krysztofiaka "kobieca pierś służy do seksu", a jeśli pani poseł o tym nie wie, to według niego "znaczy, że nie była odpowiednio pieszczona. Albo jest oziębła; więc w tym wypadku tylko współczuć, większosć kobiet wręcz uwielbia pieszczoty ustne oraz "penisualne" sutka". [pisownia oryg.].  Ten szowinistyczny wpis nie budziłby tyle kontrowersji, gdyby nie fakt, że jego autor to dr hab., filozof i wykładowca na Uniwersytecie Szczecińskim.

Zobacz też:Dr Wojciech Krysztofiak o karmieniu piersią przez posłankę: "Pierś służy do seksu!"

Głos w tej kontrowersyjnej sprawie postanowiła zabrać córka filozofa, Julia Krysztofiak-Szopa, wywołana przez Jacka Dehnela:

"Przedstawiam Państwu: Wojciech "ja swojej żonie zakazałem" Krysztofiak, dr hab, filozof, wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego, kandydat na rektora tegoż, niegdyś kandydat na europosła z "Twojego Ruchu" Palikota, mędrzec ogólny".

Córka dr Wojciecha Krysztofiaka: "współczuję sobie i wszystkim Wam, którzy doświadczaliście podobnych emocji"

W poruszającym wpisie, Julia Krysztofiak-Szopa wspomina traumatyczne dzieciństwo z ojcem-alkoholikiem i przywołuje smutne wydarzenia, które zaważyły o tym, że od wielu lat nie ma z ojcem kontaktu. To niezwykle wzruszające i przygnębiające wspomnienia:

"Zazdroszczę ludziom, których ojcowie dają im powody do dumy i radości. Ja za swojego ojca wstydziłam się od 1988 roku, kiedy to mając pod opieką 3-letnią dziewczynkę poszedł do knajpy Zamkowa w Szczecinie przepijać swoją wypłatę."

Jej słowa na temat ojca nie tłumaczą, ale wyjaśniają naturę jego szowinistycznych poglądów na temat kobiet i ich predestynacji. "Współczuję sobie i wszystkim Wam, którzy doświadczaliście podobnych emocji", kończy swój wpis Julia Krysztofiak-Szopa.

"Odkąd rodzice się rozwiedli, od 2006 roku widziałam ojca raz w życiu. Od 2 czy 3 lat składamy sobie przez telefon życzenia na nowy rok. Nie jest łatwo być dzieckiem alkoholika, a zwłaszcza takiego, który ma aktywne konto na Facebooku. Jeżeli czegoś możemy dziś nauczyć się od dra hab. Krysztofiaka, to że alkohol to potężna trucizna, a alkoholizm to niezwykle ciężka choroba. Zwłaszcza gdy chory jej zaprzecza i jej nie leczy".

Ponieważ dostałam już linka do posta Jacka Dehnela, "zobacz, twój ojciec?", to mam poczucie, że chciałabym jakoś szerzej...

Opublikowany przez Julię Krysztofiak-Szopą Piątek, 8 stycznia 2021

Zobacz też: Mamy karmią piersią: piękne zdjęcia Meliny Nastazii przełamują tabu 

Obserwatorzy konta Julii Krysztofiak-Szopy pod poruszającym wpisem przesyłają wyrazy współczucia i gratulują odwagi:

"W imieniu studentek Pani ojca bardzo dziękuję za Pani post. Podziwiam Panią za odwagę, cenię rozumną decyzję odcięcia się od przemocowca"

"Dziękuję za ten post. Przesyłam dużo ciepła"

"Przykro mi że miała Pani pecha doświadczać takich przeżyć w dzieciństwie, ale co nas nie zabije to nas wzmacnia, a ja dzięki Pani teraz lepiej rozumiem bzdury wypisywane przez tego pana na FB."