Większość z nas ulega sezonowej presji szybkiego odchudzania się (mniej więcej od lutego do czerwca). I co roku widzimy, że dieta działa coraz słabiej. To nie jej wina. Okrutna prawda jest taka, że organizm, niczym snajper ;-), daje się zwieść tylko raz. Po tym, jak wracamy do dawnej wagi, organizm przestawia się na kryzysowe parametry metaboliczne, aby nie dać się kolejny raz zaskoczyć. Od tej pory zadowala się mniejszą ilością kalorii na podstawowe czynności życiowe. Dlatego w ten sposób, zamiast oddawać sobie przysługę, wpędzamy się w większe kłopoty. W tym roku stawiamy więc na rozsądne i miłe jedzenie i szukamy alternatywnych form wyszczuplania.

KMI: JAK CHUDNĄĆ WEDŁUG ANATOMII

Warto wiedzieć, że ponad połowa kobiecych „fatalnych brzuchów” to nie wina zaniedbań po ciąży ani miłości do słodyczy. To po prostu efekt słabości wewnętrznej struktury mięśniowo-tkankowej, która wcześniej trzymała brzuch w ryzach. Wystarczy napinać brzuch – myślisz. Niezupełnie. Ale może pomóc KMI (Kinesis Myofascial Integration), czyli terapia powięzi tkankowej. Tłumacząc z fizjoterapeutycznego języka na nasz: w naszym ciele znajdują się struktury, jakby pasy, które oplatają organizm niczym liny konstrukcyjne i nadają mu kształ i funkcje. Są ze sobą tak połączone, że napięcie ich w jednej części ciała może spowodować problemy w zupełnie innej. Odkrył to angielski terapeuta Tom Myers i opracował metodę, która pozwala skorygować położenie tych „lin konstrukcyjnych” przy pomocy specjalistycznego masażu. Cykl zabiegów przywraca właściwe napięcie tkanek oraz równowagę między kośćcem, mięśniami a skórą. Dodatkowym efektem terapeutycznym jest odzyskanie smuklejszej i bardziej sprężystej sylwetki. Póki co, by poddać się terapii KMI, trzeba pojechać do spa w Głęboczku, to jedyne miejsce w Polsce, gdzie jest wykonywana. Warto, jest tam przepięknie!

SEKRETNY DZIENNIK: KALKULATOR KALORII

Skąd mamy wiedzieć (jeśli z tym pytaniem nie zamierzamy odwiedzać dietetyka), czy nasza dzienna ilość kalorii oraz proporcje białek, tłuszczu i węglowodanów są odpowiednie? I pytanie zasadnicze: ile powinno ich być? Na stronie Poprostuzdrowo.pl uruchomiono właśnie internetowy kalkulator dietetyczny (unijny projekt PARP-u). Z tej aplikacji dowiesz się (po podaniu wagi, wzrostu, płci, wieku i rodzaju pracy), jakie jest twoje dzienne zapotrzebowanie na składniki odżywcze. To rodzaj sekretnego dziennika – wpisujesz do programu wszystko, co zjadłaś i ile ćwiczyłaś, a komputer liczy, ile ci jeszcze zostało przyjemności. Program stworzono w oparciu o profesjonalną bazę poduktów żywnościowych, opracowaną przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie.

WIOSENNE PORZĄDKI: ROŚLINY ODKURZAJĄ OD ŚRODKA

Pilingujesz skórę, bo wiesz, że warto pozbyć się nieatrakcyjnych „naleciałości”. A co z wnętrzem organizmu? Też możesz próbować nieco go oczyścić. Oczywiście najlepszymi wymiataczami świata są świeże warzywa, które usuwają metaboliczne zanieczyszczenia. Kilka dni diety warzywnej z dodatkiem oliwy będzie skutecznym detoksem. A gdy jesteś blada, źle sypiasz i nie masz apetytu? Jeżeli to nie ciąża, może masz pasożytniczych „lokatorów”? Wypróbuj stary sposób, by zmusić ich do wyprowadzki. Namocz na noc 200 g pestek dyni, rano zmiksuj je z łyżką soku owocowego i zjedz na czczo połowę tej mieszanki, a po pół godziny drugą połowę. Po 2-3 godzinach wypij łyżkę oleju rycynowego. Dziś modnym tematem jest też walka z kandydozą (grzybicą). Nie ulegaj zbiorowej psychozie i pomów o tym ze swoim zaufanym lekarzem.

SUPLEMENTY: POSKROMIĆ ZŁOŚNICĘ, CZYLI APETYT

Czy preparaty zmniejszające wchłanianie węglowodanów oraz tłuszczów z przewodu pokarmowego stworzono po to, byśmy mogły nadal jeść dużo, tylko tym razem bez konsekwencji? Byłoby pięknie, ale... niestety. Nie ma sensu, aby takie suplementy stanowiły codziennie część każdego naszego posiłku. Ich rolą jest terapia uderzeniowa, gdy chcemy zmniejszyć wielkość zjadanych porcji, a nasz żołądek – niekoniecznie. Preparaty zmniejszające głód i upośledzające wchłanianie warto przyjmować w formie kuracji i pamiętać o przerwach.

KOSMETYKI DO CIAŁA: DOBRE APLIKOWANIE = SZYBSZE WYSZCZUPLANIE

W sprawie kosmetyków antycellulitowych i tzw. modelujących zapewne prezentujesz jedno z dwóch stanowisk: a) działają, b) wcale nie. Wyszczuplacze, owszem, działają. Tylko efekty ich działania są z reguły o wiele mniejsze od naszych oczekiwań. Zbadano, że nakładanie kosmetyku antycellulitowego połączone z najprostszym masażem lub poprzedzone pilingiem, kąpielą w soli czy też solance podnosi jego skuteczność o 20%. Stąd naukowcy laboratoriów Clarins do nowego kremu modelującego dołączają instrukcję jego nakładania (wciągasz go jak... rajstopy). Nie ulega kwestii, że wszystkie produkty antycellulitowe, które zawierają kofeinę, lepiej pracują na rozgrzanym, dobrze ukrwionym naskórku. Wtedy rozprowadzanie substancji aktywnych przez naczynia włosowate jest bardziej efektywne. Jeśli nie lubisz chłodzących lub szczypiących kremów na cellulit, masuj skórę dwa razy dziennie ekologicznym olejkiem lub tłustym, otulającym masłem do ciała. Zawsze ku górze, aby poprawiać krążenie. Te kosmetyki dadzą podobny efekt do wyszczuplaczy, bo nawilżone i wygładzone ciało wygląda... szczuplej!