Gwiazdy proszą o pomoc dla chorej Ani

W dzieciństwie mieszkały obok siebie i od tamtej pory mocno się przyjaźniły. Agnieszka na białaczkę zmarła pierwsza, Dominika Diller, właścicielka browaru Hoplala (z którą miałyśmy okazję rozmawiać przy okazji jej nominacji do najbardziej utalentowanych kobiet biznesu przed 30-tką) również odeszła po długiej walce z chorobą, o której nie mówiła głośno, ponieważ uważała, że może to zaszkodzić jej firmie. Teraz z trzech przyjaciółek o swoje życie i szczęście swoich dzieci walczy Ania Puczko. Miała 29 lat, męża, pięcioletnią córkę i była z synkiem w ciąży. Była księgową w Leroy Merlin, pasjonowały ją urządzanie wnętrz i wspinaczki po górach. Niestety podczas badań przyszła zła diagnoza. Początkowo leczenie przynosiło efekty, teraz nastąpił nawrót, przyplątało się zapalenie płuc.

"Mój maleńki synek ma 16 miesięcy, a ja od 2 miesięcy nie widziałam go ani razu… Nie mogę Pawełka wziąć na ręce, poczuć jego zapachu. Przytulić do piersi, kiedy płacze. Pocałować w główkę i szepnąć na ucho, jak bardzo go kocham. Białaczka odebrała mi bliskość maleństwa - to co dla matki najważniejsze. Jest to ból większy niż najgorsza nawet chemia...

Śmiertelna choroba, która zaatakowała mnie w 1,5 roku temu, wróciła w sierpniu. Walczę ostatkiem sił. Znowu przyjmuję chemię, przyplątało się zapalenie płuc. Najgorsze jednak, że leczenie w Polsce nie jest już w stanie mnie uratować. Jedyna szansa to piekielnie droga terapia CAR - T Cell, dostępna m.in. w Izraelu.

Żeby rozpocząć terapię, muszę zebrać bardzo szybko 250 tys. zł, a całość potrzebnej kwoty to minimum 1,1 mln złotych, a pewnie będzie więcej... Nie mam takich pieniędzy, dlatego jedyne, co mi pozostaje, to prosić Was o pomoc. Pawełek ze starszą siostrą Anastazją potrzebują mamy. Mój kochany mąż potrzebuje żony. A ja leżę tu bezradnie na szpitalnym łóżku i nic ode mnie już nie zależy…", pisze Ania w opisie przejmującego filmiku nagranego ze szpitalnego łóżka.

Potrzebne jest jej dwa miliony złotych na drogą, ale skuteczną terapię poza granicami naszego kraju. W akcję zbierania pieniędzy na leczenie młodziutkiej mamy zaangażowali się znani polscy celebryci i dziennikarze. 

Na swoim InstaStories dramatyczną sytuację Ani opisuje aktorka Katarzyna Zielińska i prosi o szybkie wpłaty na konto fundacji Się Pomaga oraz przekazuje swoje rzeczy na specjalny charytatywny "Kiermasz dla Anuli". Ewa Chodakowska z kolei udostępniła na swoim Facebooku post, w którym ogłasza "pełną mobilizację": 

Do akcji zbiórki włączył się również autor głośnego dokumentu o pedofilii w polskim kościele, Tomasz Sekielski. Podkreślił, że zazwyczaj nie bierze udziału w takich akcjach, ale dla Ani zrobił wyjątek.

My również przyłączamy się do apelu, pomóżmy tej wspaniałej mamie wrócić do zdrowia i sił! Katarzyna Zielińska dziś zrobiła mały update - po wczorajszym filmiku na koncie Ani Puczko znalazło się już 1 200 000 złotych, czyli jesteśmy coraz bliżej szczęśliwego finału. Lubimy to bardzo!