Kuba Kołaczkowski, 25 lat, student AWF, Warszawa

Jaka jest kobieta idealna?
Dla mnie Anna Maria Jopek. Lubię kobiety delikatne. Spokojne, lecz stanowcze. Mądre życiowo, inteligentne, naturalne. Takie, które potrafią wyeksponować wdzięki.

Wyobraźmy sobie, że spotkałeś taki ideał. Co dalej?
Zabieram ją na spacer, np. do Powsina lub Wilanowa. Potem możemy iść do herbaciarni. Albo do "Czułego Barbarzyńcy", księgarnio-kawiarni z klimatem, gdzie mam ulubioną miejscówkę.

Kto na pierwszym spotkaniu reguluje rachunek?
Jeżeli to ja zaprosiłem dziewczynę, to ja płacę. Ale uważam, że ona powinna zapytać, czy dołożyć się do rachunku. Jeżeli tego nie zrobi - ma u mnie minus.

Dlaczego?
Bo to świadczy o jej braku wychowania i o tym, że myśli stereotypowo, a nie partnersko. Obawiałbym się, że taka kobieta będzie oczekiwać ode mnie, że będę ją utrzymywał (śmiech).

A nie chciałbyś?
Gdybym miał dużo pieniędzy... Jako studentowi trudno mi to sobie wyobrazić.

Czy przeprowadziłbyś się za nią do innego miasta?
Tak, bo miłość jest najważniejsza. Ale na pewno tęskniłbym za rodziną. Tak było, gdy przez pół roku mieszkałem w Londynie.

Jesteś bardzo zajęty?
Oj, mam dużo wolnego czasu, zwłaszcza dla kobiet (śmiech)! A serio - przez dziesięć lat trenowałem lekkoatletykę. Chodzę na basen, gram w piłkę nożną, tenisa. Poza tym lubię kino, książki. Ale najbardziej lubię spać. Nie lubię być budzony. I nie przepadam za tymi, którzy mnie budzą.

Nawet jeśli budzi cię idealna kobieta?
Zależy, jak to robi. Jeśli miło, może mnie budzić o każdej porze (śmiech).

Jak zwracasz się do dziewczyny, kiedy już między wami zaiskrzy?
Lubię nazywać pieszczotliwie części ciała, które na to zasługują swoją wyjątkowością. Ale muszę kochać kobietę, do której mówię zdrobniale. Jeżeli nic nie czuję, nie daję jej nawet połowy siebie.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z mojego miasta...
To esencja kobiecości. Są eterycznymi kochankami i twardymi bizneswoman.

Tomek Wanat, 29 lat, dziennikarz, Kraków

Jak zaczynasz dzień?
Jem zdrowe śniadanie: płatki z mlekiem, biały serek z miodem, sok. Chwilę ćwiczę i jadę do pracy. Zajmuję się obsadą ról w serialach.

Ćwiczenia? Zdrowe śniadanie? Przecież każdy krakus zaczyna dzień od kawy i papierosa na rynku?
Może młodzi turyści tak robią, bo chcą poczuć klimat Krakowa i nie muszą się spieszyć. Idąc do pracy, widuję też grupę starszych panów w "Vis a Vis", którzy popijają kawkę od rana.

Masz jakieś ulubione miejsca na randki w Krakowie?
Spokojne, kameralne knajpy, w których mogę zrelaksować się, np. na Kazimierzu. Na rynku lubię "Prowincję" - pub studencki. Ciepły wystrój, jasne drewno, pyszna kawa po wiedeńsku. Kiedyś przychodziłem tam z dziewczyną, którą bardzo kochałem. W słoneczne dni lubię spacerować po Bulwarach Wiślanych albo zorganizować piknik na trawie.

Spacer po Bulwarach jest atrakcyjny dla dziewczyny?
Nie mam stuprocentowego patentu, że to zadziała. Dopiero w trakcie spotkania, kiedy kobieta wpadnie mi w oko, zaczynam nad nią pracować. Ale jestem sobą, nikogo nie udaję. Spacery, pikniki...

Czytujesz też kobietom poezję?
Zdarzyło mi się raz, gdy byłem szczęśliwy i zakochany. Siedzieliśmy na tarasie, nad morzem w Bułgarii, piliśmy winko i czytałem jej wiersze o miłości. Dzisiaj już nie pamiętam czyje.

Panuje opinia, że krakowiacy to "centusie". To prawda?
Jest taki stereotyp, ale ja nie spotkałem się z przejawami sknerstwa.

A ty lubisz wydawać pieniądze na kobiety?
Lubię sprawiać im przyjemność, np. kupując kwiaty, zapraszając na kolację.

Jaki najbardziej zaskakujący prezent zrobiłeś dziewczynie?
Gdy pracowałem w Warszawie, wysłałem jej bukiet kwiatów do Krakowa.

Warszawianki różnią się od dziewczyn z Krakowa?
Nie, mam miłe wspomnienia. Mam nadzieję, że krakowianki nie obrażą się.

Dlaczego miałyby to zrobić?
Bo kobiety zawsze rywalizują. O faceta, pozycję zawodową, miejsce zamieszkania.

Jak wygląda kobieta idealna?
Ma ciemne włosy, ładne usta, czarujący uśmiech.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z Krakowa są...
Uwodzicielskie, piękne, uśmiechnięte. Miło jest je spotykać każdego dnia.

Jarek Zachmielewski, 28 lat, ekonomista, Gdynia

Gdzie zapraszasz dziewczyny na randki?
Najczęściej do Sopotu. Mam tam ulubioną knajpkę, gdzie można napić się dobrego wina i posłuchać jazzu. Albo idziemy nad morze.

Na dziewczyny działa zachód słońca nad morzem?
Nie wiem, czy działa na dziewczyny, ale na mnie na pewno (śmiech). Taka atmosfera sprzyja zbliżeniu.

Romantyk z ciebie...
Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Raz już się tak zakochałem i mam nadzieję, że takie zauroczenie jeszcze się powtórzy.

Jaka musi być kobieta, żebyś mógł zakochać się w niej od pierwszego wejrzenia?
Czasami wystarczy jeden uśmiech, spojrzenie, zdanie, żebym stwierdził, że ta kobieta ma coś w sobie. Chciałbym, żeby była lojalna, uczciwa i wierna. Dobrze, żeby nie marudziła, gdy nie umyję umywalki po goleniu! I żeby była tolerancyjna wobec moich słabostek.

Na przykład jakich?
Na przykład, żeby potrafiła radzić sobie z moim sarkastycznym poczuciem humoru...

Cechy, których nie byłbyś w stanie zaakceptować u swojej dziewczyny?
Zazdrość, zaborczość, brak własnego zdania. Nie chciałbym, aby moja kobieta była kurą domową.

Czy to znaczy, że powinna też płacić za siebie, kiedy idziecie razem do knajpy?
Nie. Jeśli ją zapraszam, to ja płacę. Oczywiście, gdyby chciała płacić za siebie, nie robiłbym z tego problemu.

Jeśli chcesz zrobić wrażenie na dziewczynie, to...
Staram się ją zaskoczyć. Na przykład przychodzę do niej bez uprzedzenia, gdy kończy pracę i zabieram na kolację. Kiedyś chciałem zrobić dziewczynie niespodziankę i pojechałem za nią na drugi koniec Polski. Wiedziałem tylko, że jest pod Zakopanem. Chodziłem od domu do domu, aż ją znalazłem.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z mojego miasta są...

Najładniejsze!

Jarek Terlecki, 30 lat, doradca terenowy, Wrocław

Gdzie we Wrocławiu spotykają się zakochani?
W Ogrodzie Japońskim - to bardzo klimatyczne miejsce. Dużo par spaceruje też krętymi uliczkami po Ostrowie Tumskim - starej części Wrocławia blisko centrum.
A ty gdzie z reguły umawiasz się na randki?
Najczęściej zapraszam dziewczynę na herbatę lub kawę do knajpki "Pod papugami" lub niedawno otwartej "Novocainy". Czasami idziemy na kolację, rzadziej do kina (pewnie dlatego, że do kina najbardziej lubię chodzić sam).

Kto płaci za herbatę?
Jeśli zapraszam dziewczynę, zawsze płacę ja. Ale gdy ona mnie zaprasza i chce zapłacić, nie robię z tego problemu. Szczególnie, gdy dłużej się spotykamy, to raz płacę ja, a raz ona.

Jak wygląda kobieta idealna?
Brunetka o ładnych oczach, z wystającymi i kształtnymi kośćmi obojczykowymi. Mam bzika na tym punkcie!

Jak zwracałbyś się do niej?
Nigdy nie mówię do kobiety "słonko" czy "myszko". Lubię zdrabniać jej imię lub wymyślać słowa, które mi się z nią kojarzą. W każdym związku jest to inne, specyficzne powiedzonko.

Co robisz we Wrocławiu?
Poza pracą biorę lekcje tańca towarzyskiego, ćwiczę na siłowni, gram w hokeja, squasha, biegam. Uprawiam kitesurfing i windsurfing. No i jeszcze studiuję podyplomowo. Właściwie nie mam wolnego czasu. Może dlatego nie mam wciąż dziewczyny (śmiech).

Masz w ogóle czas na randki?
Najczęściej wieczorem, gdy skończę wszystkie zajęcia.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z mojego miasta są...
Otwarte, towarzyskie, wesołe. Umieją bawić się i tańczyć.

Maciek Lewiński, 24 lata, student transportu, Poznań

Jesteś zapracowanym poznaniakiem?
Mam mnóstwo zajęć. Poza studiami moje życie kręci się wokół rowerów. Startuję w maratonach w kraju i zagranicą. Latem całkowicie poświęcam się jeździe. Wraz ze znajomymi pakujemy rowery w samochód i zwiedzamy Europę. Ostatnio byliśmy w Hiszpanii.

Masz jeszcze czas na randki?
Oczywiście! W ciągu dnia ciężko jest mi się zgrać z moją dziewczyną, ale spędzamy razem każdy wieczór i weekend.

Gdzie zabrałeś swoją dziewczynę na pierwszą randkę?
Do "Werandy" na Starym Rynku w Poznaniu. Lubię wystrój tego miejsca. Dominują tam ciepłe kolory, jest dużo kwiatów, zieleni. I mają pyszną szarlotkę. Poznaniacy słyną z tego, że są sknerami.

Przyznaj się, masz węża w kieszeni?
Nie, jestem całkowitym przeciwieństwem poznaniaka-sknery. Pieniądze przelatują mi przez palce. Natomiast moja dziewczyna zanim coś kupi, musi przemyśleć decyzję. Gdy jesteśmy w sklepie i widzę, że coś jej się podoba, ona zaprzecza. A potem słyszę w domu: Jaka to była fajna bluzka.... No i wtedy wracam po tę nieszczęsną koszulkę i kupuję jej w prezencie.

A mówisz do niej zdrobniale?
Mamy przezwisko, które funkcjonuje w obie strony: mówimy do siebie "Pyszek".

Pyszek?
Bo przy śniadaniu któreś z nas powiedziało: Ale pyszka - i tak już zostało.

Najdroższy prezent, jaki kupiłeś swojej dziewczynie?
Chyba osprzęt do roweru. Już raz wystartowaliśmy razem w maratonie.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z mojego miasta są...
Najpiękniejsze w Polsce. Poznań to raj na ziemi!

Eugeniusz Andriejczuk, 22 lata, student geografii, Katowice

Jak Ślązak może wyznać miłość dziewczynie?
Ja cie kochom albo gryfno żeś jest szportno dziołcha, czyli ładna z ciebie dziewczyna (śmiech).

Ty też mówisz tak do swojej dziewczyny?
Nie! Ja mówię: "kotek, kicia, ślicznotka, słodziutka". Nie używam gwary śląskiej. Słyszałem, jak na dyskotece chłopak (łysa głowa, siłownia, solarium) chciał zagadać do dziewczyny po śląsku i powiedział jej: Fojny mos ryj, ale nie sądzę, by mu pomogło.

Jak ty zachowujesz się na pierwszej randce?
Nie spoufalam się. Najpierw próbuję rozgryźć dziewczynę: dowiedzieć się, jaka jest, co lubi... I? I ujawniam swoje mocne strony: jestem kulturalny, dowcipny, inteligentny. Można ze mną porozmawiać na wiele tematów, mam poczucie humoru.

Na co zwracasz uwagę, gdy poznajesz kobietę?
Próbuję dostrzec coś nietypowego w jej urodzie, np. podobają mi się wystające policzki. Ale najważniejsze, żebym dobrze się z nią czuł. Powiedziałbym nawet, że lepiej, gdyby kobieta była mądrzejsza ode mnie.

Mężczyźni przecież boją się takich kobiet?
Tylko wtedy, gdy one wykorzystują swoją inteligencję przeciwko nim.

Dokończ zdanie: Dziewczyny z Katowic są...
W każdej dzielnicy inne. Chorzów Stary z dyskoteką "Piramida" to skupisko kruczoczarnych dziewczyn, które za mocno się malują.

No a gdzie są te ładne?
Na osiedlu Tysiąclecia.

Twoja dziewczyna tam mieszka?
Nie, ja (śmiech).

Magdalena Fiejdasz, Anna Wierzbicka Zdjęcia: Mateusz Stankiewicz