Kiedy rumieńce stają się problemem?

Znasz to uczucie, gdy twoja twarz mimowolnie oblewa się rumieńcem, choć wcale nie masz gorączki? Czasami wystarczy odrobina stresu, gwałtowna zmiana temperatury albo kieliszek czerwonego wina – problem często ujawnia się też wtedy, gdy jesteś zmęczona. Zaczerwienienie skóry dotyka bardzo wiele osób, najczęściej z jasną karnacją i wrażliwą cerą. W krajach o dużym odsetku białej populacji, z problemem reaktywnej cery boryka się co dziesiąty mieszkaniec w wieku między 30 a 55 lat i zdecydowanie częściej są to kobiety niż mężczyźni. W dodatku rumieńcom na twarzy często towarzyszy świąd, uczucie pieczenia albo nieprzyjemnego ściągnięcia oraz większa skłonność skóry do przesuszania się i pękania.

Dlaczego twoja skóra się rumieni?

Przyczyn nagłego czerwienienia się może być kilka. Najczęściej odpowiedzialna jest nadreaktywność naczyń krwionośnych w skórze oraz zaburzenia krążenia krwi.W momencie zbyt szybkiego rozszerzania się naczyń, na powierzchni twarzy pojawiają się zaczerwienienia, które samoistnie znikają. Zdarza się, również, że naczynia krwionośne pękają pod wpływem ciśnienia krwi i pozostawiają na skórze permanentne zmiany (charakterystyczne pajączki). Taka skóra ma znacznie większą skłonność do czerwienienia się. Rozszerzaniu i pękaniu naczyń krwionośnych sprzyja szereg czynników zewnętrznych i wewnętrznych, takich jak:

  • długotrwała ekspozycja na promienie UV
  • bardzo wysokie i niskie temperatury oraz gwałtowne różnice temperatur
  • spożywanie gorącego jedzenia oraz mocnych przypraw
  • picie alkoholu
  • brak równowagi hormonalnej
  • niektóre leki
  • czynniki emocjonalne i stres.

Nie bez znaczenia są tu nasze geny oraz postępujące procesy starzenia, które z czasem coraz bardziej uwrażliwiają skórę. W dodatku, problem jest często znacznie głębszy. Zarumieniona skóra może bowiem towarzyszyć różnym stanom chorobowym, takim jak łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca czy trądzik różowaty. W tym przypadku zaczerwienienie rozwija się na skutek zapalenia rozszerzonych naczyń krwionośnych na powierzchni skory i z reguły bardzo ciężko się go pozbyć.

Jak uspokoić reaktywną skórę?

Aby uporać się z problemem zaczerwienienia skóry trzeba działać wielotorowo. Na początek warto wyeliminować czynniki, które nasilają rumień. Jeśli jednak zaczerwienienie utrzymuje się bez żadnego wyraźnego powodu, warto przyjrzeć się mu z bliska i z pomocą specjalisty dopasować odpowiednią kurację. Profesjonalne gabinety i kliniki dermatologiczne oferują obecnie sporo zabiegów dedykowanych cerze naczynkowej i reaktywnej. W przypadku usuwania pękniętych naczynek dobre efekty daje laseroterapia. Dużym wsparciem są też peelingi medyczne o działaniu przeciwzapalnym, np. na bazie kwasu laktobionowego czy azelainowego. Najlepsze efekty osiągniemy łącząc zabiegi kosmetyczne z farmakoterapią i odpowiednią pielęgnacją domową. 

- W profesjonalnych gabinetach znajdziemy szereg produktów dedykowanych cerom skłonnym do powstawania rumienia, płytko unaczynionym, wrażliwym oraz z trądzikiem różowatym. Jedną z takich linii jest seria CALMWISE, brytyjskiej marki Medik8 - jednej ze sztandarowych marek dostępnych w naszej klinice, która cieszy się niezwykłym powodzeniem wśród pacjentów, ale również została umiłowana przez specjalistów kliniki DERMEA, którzy z przekonaniem polecają preparaty swoim pacjentom – mówi Dominika Ciupa, kosmetolog z Kliniki Dermea.

Jak pielęgnować zaczerwienioną skórę na co dzień?

Oprócz profesjonalnych zabiegów i kuracji, ważna jest też codzienna pielęgnacja. Skóra reaktywna jest dość wymagająca, a źle dobrane kosmetyki lub ich nadmiar mogą poważnie pogorszyć jej stan. By tego uniknąć, przede wszystkim zadbaj o to, żeby stosowane przez ciebie preparaty były przeznaczone do cery naczyniowej lub reaktywnej. Po drugie: uprość swoją rutynę pielęgnacyjną do minimum.

Krok 1: oczyszczanie

W przypadku cery reaktywnej powinno być możliwie najłagodniejsze. Unikaj w składzie drażniących środków powierzchniowo czynnych, alkoholu, sztucznych barwników i zapachów oraz parabenów. Ważne jest też zbalansowane pH stosowanego preparatu, które powinno być dostosowane do potrzeb wrażliwej skóry.

Łagodna pianka do mycia twarzy Calmwise Soothing Cleanser zawiera chlorofil, który jest naturalnym przeciwutleniaczem, witaminę K i teprenon, któy ma właściwości uspokajające i łagodzące. Jak wykazują badania, zmniejsza on rumień nawet o 30 proc.!

Krok 2: serum

DNA w naszych komórkach zawiera aminokwasy zwane telomerami. Wraz z wiekiem ulegają one skróceniu, co prowadzi do uśmiercenia komórek – i tym samym uszkodzenia naturalnej warstwy ochronnej skóry. To właśnie z tego powodu zwiększa się jej wrażliwość na różne czynniki. Idealne serum do cery wrażliwej powinno więc przede wszystkim wzmacniać barierę ochronną skóry. Wybierając krem lub serum do cery wrażliwej zwróć też uwagę na to, żeby kosmetyk był niekomodogenny.

Serum łagodzące podrażnienia Calmwise Serum zawiera łagodzący stan zapalny ekstrakt z szałwii oraz teprenon, który przedłuża żywotność telomerów i tym samym wydłuża czasu życia i dzielenia się komórek.

Krok 3: krem korygujący

Reaktywna skóra nie znosi nadmiaru i nie przepada za ciężkim makijażem. Z drugiej strony zależy nam jednak na tym, by w ciągu dnia przykryć zaczerwienienia. Zamiast pokrywać całą buzię zielonym korektorem, warto jednak zainwestować w preparat pielęgnacyjny, który przy okazji wyciszy rumień i złagodzi zaczerwienienia, jednocześnie nie zapychając i tak mocno już uwrażliwionej skóry.

Krem neutralizujący Calmwise Colour Correct zawiera mineralne zielone pigmenty, które neutralizują zaczerwienienie i wyrównują koloryt. Oprócz tego w składzie znajdziemy niacynamid, który łagodzi podrażnienia i stan zapalny, kojący ekstrakt z aloesu i bakuchiol, który daje efekty podobne do retinolu, nie podrażniając skóry.

 

Zabiegi z zastosowaniem produktów Medik8 znajdziecie w ofercie Kliniki Dermea

dermea.pl