Candace Bushnell, autorka “Seksu w wielkim mieście” żałuje, że nie ma dzieci

Candace Bushnell to amerykańska pisarka, której felietony w kolumnie "Sex and the City" stały się inspiracją dla powstania kultowej paczki przyjaciółek Carrie, Samanthy, Charlotte i Mirandy, głównych bohaterek najsłynniejszego kobiecego serialu w historii telewizji – “Seksu w wielkim mieście”. Chociaż zazwyczaj miejsce w nagłówkach zajmują nazwiska wcielających się w te role aktorek, tym razem głośno zrobiło się właśnie o Bushnell. W wywiadzie dla amerykańskiego magazynu “Sunday Times” 60-letnia autorka przyznała, że nie najlepiej poradziła sobie z zachowaniem balansu między życiem zawodowym a prywatnym, czego cenę płaci teraz:

Kiedy się rozwiodłam i byłam po 50-ce, zaczęłam zauważać wpływ, jaki na moje życie ma nieposiadanie dzieci i bycie naprawdę samą. Widzę, że osoby będące rodzicami, mają “kotwicę”, której brak osobom bezdzietnym. 

“Seks w wielkim mieście” – za co pokochałyśmy ten serial?

Szczerość autorki “Seksu w wielkim mieście” spotkała się z podziwem ze strony wielu amerykańskich dziennikarek. W USA przyznanie się do żalu z powodu braku dzieci, mimo odniesienia olbrzymiego sukcesu zawodowego, jest bowiem aktem sporej odwagi. Pisarka wyszła naprzeciw ideałom, według których kariera, duże pieniądze i bogate życie towarzyskie są w stanie zaspokoić wszystkie emocjonalne potrzeby kobiety. 

Paradoksem jest fakt, że zrobiła to właśnie Bushnell, która jako jedna pierwszych uczyła nas, jak korzystać z uroków “nowoczesnego” życia. Pisarka w zabawny i niezwykle wciągający sposób pokazywała, że kobiety również mogą uprawiać niezobowiązujący seks, wydawać (prawie) wszystkie samodzielnie zarobione pieniądze na luksusowe dodatki i spędzać całe wieczory plotkując z przyjaciółkami przy kieliszku martini.  

Zainspirowane wyznaniem Bushnell redaktorki amerykańskiego wydania gazety “Grazia” postawiły ciekawe pytanie: czy wszystkie popełniamy błąd, jeśli będąc po 30-ce zamiast pieluszek i rozstępów wybieramy wolne piątki i szpilki od modnego projektanta? 

Czy każda kobieta powinna mieć dzieci? 

Naszym zdaniem historia pisarki nie powinna być traktowana jako atak na feministyczne wartości czy styl życia serialowej Samanthy. Jej wypowiedź to raczej przestroga przed ślepym podążaniem za ścieżkami, które pokazują nam media. Oglądając ulubione seriale, zaczytując się w najpopularniejszych książkach, czy nawet spotykając się z ludźmi o określonych poglądach, możemy czasem zatracić poczucie tego, czego naprawdę chcemy. 

Może w życiu Bushnell był moment, w którym przeszła jej przez głowę refleksja na temat posiadania dzieci. Może nie poświęciła jej wystarczająco dużo czasu i po prostu zepchnęła na margines napiętego grafiku. Niestety w przypadku kobiet natura jest niesprawiedliwa i inaczej niż mężczyźni – od pewnego wieku po prostu nie możemy już mieć biologicznych dzieci. Dlatego zamiast tego, co podpowiada nam otoczenie, warto uważniej wsłuchać się w samą siebie. Żadna kobieta nie powinna podejmować decyzji o posiadaniu dzieci lub nieposiadaniu dzieci pod jakąkolwiek zewnętrzną presją. Każda decyzja jest dobra, jeśli my czujemy się z nią dobrze.

Co wy sądzicie o wyznaniu autorki "Seksu w wielkim mieście" na temat nieposiadania dzieci?