Breonna Taylor, George Floyd: rasizm w amerykańskiej policji

Śmierć czarnoskórego George'a Floyda wywołała falę protestów i zamieszek w całych Stanach Zjednoczonych. Hasło #BlackLivesMatter rozbrzmiewa w mediach, na ulicach, społeczeństwo ma dość dyskryminacji na tle rasowym, szczególnie przez państwowe służby, które powinny zapewniać obywatelom bezpieczeństwo, a nie wzbudzać strach. Tragiczna interwencja policji z udziałem George'a Floyda to nie odosobniony przypadek nadużyć i brutalności mundurowych w USA.

Breonna Taylor, 26 letnia pielęgniarka z Louisville w stanie Kentucky, została śmiertelnie postrzelona 13 marca podczas interwencji policji. Policja bez ostrzeżenia wtargnęła do mieszkania Breonny i mieszkającego z nią Kennetha Walkera, w poszukiwaniu narkotyków i pieniędzy, które miały być tam ukryte przez dilerów. Kenneth w akcie samoobrony postrzelił policjanta, na co mundurowi odpowiedzieli oddając 20 strzałów, w tym 8 w stronę młodej pielęgniarki. Kobieta nie przeżyła. W mieszkaniu nie znaleziono niczego podejrzanego, lokatorzy nie byli nigdy notowani przez policję, a broń, z której strzelał Kenneth Walker była legalnie zarejestrowana i użyta zgodnie z prawem stanowym.

Breonna Taylor: dlaczego nie słyszeliśmy o #SayHerName?

Dlaczego więc dowiadujemy się o tej zbrodni dopiero teraz, w rocznicę urodzin Breonny Taylor? Socjolodzy ze Stanów Zjednoczonych nie mają złudzeń: czarnoskóre kobiety są jeszcze bardziej dyskryminowane, niż czarnoskórzy mężczyźni:

Wedle raportu Institute for Women’s Policy Research z 2017 roku cytowanego przez “New York Timesa”: “czarne kobiety pozostają niedoreprezentowane w systemie politycznym, częściej pracują na stanowiskach bez podstawowych świadczeń pracowniczych, częściej niż jakakolwiek grupa społeczna żyją w biedzie, doświadczają przemocy domowej czy ograniczeń w dostępie do opieki zdrowotnej, mocniej doświadczyły też negatywnych ekonomicznych skutków pandemii”. - czytamy w artykule na portalu wysokieobcasy.pl

Organizacje feministyczne, na fali rozgłosu wydarzeń z Minneapolis, postanowiły nagłośnić sprawę Breonny Taylor, tworząc hasztag #SayHerName. Nie przyjął się on jednak w takiej skali, jak #BlackLivesMatter. Aktywistki apelują: "zwróćcie w końcu uwagę na los czarnoskórych kobiet!"