Botoks nie działa na wszystkie oznaki starzenia

Przede wszystkim, nie zadziała na wszystkie rodzaje zmarszczek. Zanim zdecydujesz się na zabieg, najpierw trzeba sprawdzić, czy samo podanie toksyny rozwiązuje problem. Może się okazać, że konieczne jest połączenie botoksu z inną terapią. 

- Botoks działa tylko na zmarszczki mimiczne, w dodatku głównie na zmarszczki w górnej części twarzy. 80% wszystkich wskazań do zabiegu z użyciem toksyny to wygładzenie zmarszczek poziomych czoła, likwidacja lwiej zmarszczki i tzw. kurzych łapek. Nie sprawdzi się natomiast w przypadku tych zmarszczek, które powstają na skutek wiotczenia skóry lub utraty tkanki i objętości – tu zdecydowanie lepiej postawić na wypełniacze. Łącząc botoks z wypełniaczami podchodzimy do problemu całościowo i odmładzamy całą twarz, a nie tylko wybrane partie. Skupienie się tylko na jednej (np. górnej partii twarzy) może spowodować, że efekt będzie nienaturalny. Nie sztuką jest zrobienie zastrzyku, ale takie dobranie dawki toksyny, by twarz wyglądała na naturalną i wypoczętą – mówi dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej.

Zanim umówisz się na zabieg, zastanów się, co tak naprawdę chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz tylko delikatnie odświeżyć i odmłodzić twarz, zamiast jednej iniekcji lepszym rozwiązaniem może być baby botox – czyli podanie mniejszej ilości toksyny za pomocą techniki mikronakłuć. A może problemem wcale nie są zmarszczki mimiczne, tylko powiększona dolina łez albo opadający owal twarzy? W tym przypadku konieczne może być zastosowanie bardziej złożonej strategii, obejmującej zarówno iniekcje botoksem, jak i wypełniacze, zabiegi laserowe czy mezoterapia. Pamiętaj też, że wiele problemów można rozwiązać za pomocą odpowiedniej pielęgnacji.  Zanim zdecydujesz się na zabiegi medycyny estetycznej, skonsultuj najpierw stan swojej skóry z dermatologiem. Może się okazać, że przez najbliższe 2 lub 3 lata wystarczą dobrej jakości dermokosmetyki.  

Botoks powoduje, że skóra staje się cieńsza

Nie wszyscy o tym mówią, ale to niestety prawda. Botoks daje spektakularne efekty w odmładzaniu, ale długotrwałe i regularne stosowanie toksyny (wystarczy 2 razy do roku przez kilka lat), może drastycznie obniżyć jakość naszej skóry. W efekcie staje się ona coraz cieńsza, niemal pergaminowa, a wszystkie naczynia - automatycznie bardziej widoczne. Co ciekawe, większość pacjentek zupełnie tego nie widzi - ważne jest dla nich tylko to, że nie mają zmarszczek.

- Dlatego decydując się na botoks, należy pamiętać o dodatkowej stymulacji autoregeneracyjnej skóry w miejscu podania toksyny - dzięki temu unikniemy jej degradacji. Najlepiej sprawdzą się tu zabiegi z laserem frakcyjnym CO2 i osoczem bogatopłytkowym. Pomóc mogą też specjalnie dobrane do tego celu mieszanki peelingów chemicznych – mówi dr Franciszek Strzałkowski z Kliniki Strzałkowski.

Co zrobić, żeby efekt był naturalny?

Jeśli podamy zbyt dużą dawkę botuliny, nietrudno o katastrofę. A efekt "przebotoksowania" jest widoczny gołym okiem. Twarz wydaje się być zamrożona i pozbawiona mimiki - albo (co gorsza!) brwi stają się nienaturalnie uniesione, co nadaje nam diaboliczny wygląd (tzw. "mefisto face"). 

- Największa sztuka polega własnie na tym, by zrobić to z głębokim wyczuciem. Nie chodzi nam o zniekształcenie twarzy, lecz o to, by wyglądała na wypoczętą i odświeżoną. To wymaga doświadczenia i znajomości anatomii. Ważne jest też, by zabieg wykonywał lekarz, który w razie jakichkolwiek powikłań będzie w stanie nam pomóc. Warto również zwrócić uwagę na wykorzystywany podczas zabiegu preparat. Nie może to być produkt o niewiadomym pochodzeniu kupionym w Internecie - jedynie toksyna botulinowa zarejestrowana do wskazań medycznych (np. Botox, Azzalure czy Bocouture) nadaje się do wykonania iniekcji - podkreśla dr Franciszek Strzałkowski.

Zobacz też: Botoks rzęs i brwi – na czym to polega i czy warto?

Botoks – jak często trzeba powtarzać zabieg?

Botoks paraliżuje mięśnie i dzięki temu skóra nie marszczy się nawet przy bardzo silnej pracy mięśni twarzy. Cała sztuka polega na tym, by spłycić, a nie całkowicie „wygumkować” zmarszczki. Pozbawiona mimiki twarz będzie bowiem wyglądała jak maska.

- Po około 4-6 miesiącach toksyna przestaje działać i mięśnie powoli wracają do swojej regularnej pracy, powodując zaginanie się skóry i powstawanie zmarszczek mimicznych. Jeśli chcemy utrzymać efekt, po tym czasie powinnyśmy powtórzyć zabieg. Nie zapominajmy jednak o tym, by równolegle zadbać o zabiegi stymulujące skórę do regeneracji – zwłaszcza w miejscu podania toksyny. Dzięki temu nie dopuścimy do spadku jakości skóry - podkreśla dr Strzałkowski.

Czy warto zrobić botoks prewencyjnie?

Skoro toksyna botulinowa poraża mięśnie – to automatycznie odzwyczaja je od marszczenia się. W efekcie opóźniamy powstawanie zmarszczek mimicznych na długo przed tym, nim dadzą o sobie znać. Stąd często mówi się o botoksie prewencyjnym. Decyzja o tym, w jakim wieku zacząć przygodę z toksyną powinna być jednak bardzo indywidualna, a pośpiech wcale nie jest tu wskazany.

- Botoks prewencyjny był dobrym rozwiązaniem kilka lat temu. Dziś bardziej stawia się na technologie i preparaty, które pobudzają naszą skórę do autoregeneracji. Wzmacnianie skóry i poprawa jej jakości poprzez takie zabiegi jak choćby laser frakcyjny o wiele skuteczniej opóźniają procesy starzenia. Przy takim podejściu botoks staje się tylko preparatem pomocniczym służącym zapobieganiu zmarszczek. Najlepszą prewencją dla naszej skóry jest jednak codzienna pielęgnacja, całoroczna ochrona przed słońcem i podstawowe zabiegi, takie jak np. oczyszczanie wodorowe - mówi ekspert.

Zobacz też: Usuwanie pieprzyków – kiedy stosujemy metodę laserową, a kiedy chirurgiczną?