Bartek Królik wychowuje córkę z zespołem Downa

Bartek Królik jest tatą dwóch córek. Dziewczynki mają siedem i pięć lat. Najmłodsza córeczka Jagoda urodziła się z zespołem Downa. To właśnie jej  narodziny zmieniły życie muzyka i wszystko przewartościowały. W najnowszym wywiadzie dla magazynu "VIVA! Mama" Bartek Królik opowiedział o wychowaniu córki z zespołem Downa. 

Bartek Królik w rozmowie z dziennikarką Krystyną Pytlakowską mówi o odpowiedzialności kiedy zostaje się rodzicem i o tym, jak narodziny córek zmieniły jego życie.

- Rodzicielstwo zabiera wolny czas. Musiałem zrezygnować z siebie, z dotychczasowego stylu życia jako singla. Wraz z założeniem rodziny i zmianą perspektywy stałem się bardziej uważny, a mniej powierzchowny. Relacje i komunikacja wysunęły się na pierwszy plan. Rodzina to domowe studium psychologii i stałe „przeciąganie liny”. Wcześniej żyłem swoim życiem. Goniłem za przetrwaniem, za pieniędzmi, nie dbając o siebie i nie wgłębiając się w relacje. W chwili gdy pojawiła się w naszym życiu Gucia i wprowadziła nas w swój „baśniowy” świat, zmieniło się jeszcze więcej.

Muzyk wraca wspomnieniami do momentu kiedy dowiedział się o diagnozie. - "Przez pewien czas musieliśmy przejść tak zwaną żałobę po stracie dziecka zdrowego i przygotować się na życie z człowiekiem, który ma zespół Downa. Nigdy wcześniej nie myśleliśmy, że spotka nas takie wyzwanie. A każdy boi się wejść w coś, czego nie zna. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że strach ma wielkie oczy. Ludzie z zespołem Downa przy sprzyjających warunkach wiodą naprawdę normalne życie i, co najważniejsze, wprowadzają do naszego życia brakujący element wdzięczności, wdzięku i miłości w najczystszej postaci. Oczywiście zdarzają się różne problemy natury zdrowotnej, nieraz przykre i bardzo trudne, ale całe nasze życie takie właśnie jest – trudne."

Podczas rozmowy dziennikarka zadała Bartkowi Królikowi bardzo osobiste pytanie: "Czy przed urodzeniem się Guci dopuszczałeś myśl o aborcji?"

- Niestety w moim odczuciu zawiodłem jako głowa rodziny, bo zamiast wesprzeć żonę, walczyłem ze sobą i swoimi myślami. W takich chwilach człowiek dowiaduje się na swój temat rzeczy, których by się nie spodziewał. Nauczyłem się, że słowa bywają niewiele warte. Ważniejsze są czyny. Karolina nie miała żadnych wątpliwości. I tak naprawdę ona trzymała nas w pionie. Od początku była nastawiona bojowo i zadaniowo.

Przeczytaj także:

Bartek Królik o córce: "To są najsłodsze dzieci na świecie"

Bartek Królik niejednokrotnie w swoich wypowiedziach na temat córki z zespołem Downa oswaja i przełamuje tabu na ten temat. Jego ostatnie słowa ujmują:

Ten cały zespół Downa to paradoks. Z jednej strony potrafi bardzo utrudniać życie, a z drugiej uwypukla wszystko, co my, rodzice, kochamy w naszych dzieciach. To są najsłodsze dzieci na świecie. Wdzięk, wdzięczność, serdeczność, szczerość.

Bartek Królik dodaje, że do tej pory nigdy nie spotkał się brakiem akceptacji. - "Nie zdarzyło nam się nic przykrego. Zawsze spotykamy się z ludzką serdecznością. Sporadyczne spojrzenia i szepty traktuję bardziej jako ciekawość. Myślę, że trzeba naprawdę nie mieć wrażliwości, by nie zauważyć światła takiej gwiazdy jak ona."

To Cię może zainteresować:

Bartek Królik o relacjach między córkami

Jak przyznaje muzyk, był taki moment kiedy zastanawiał się, czy starsza córka Kalina "zaakceptuje odmienność siostry." Jak się okazało obawy były niepotrzebne.

- Dzisiaj wiem, że tabu przestaje istnieć w momencie poznania. Dzieci nie mają uprzedzeń, bo działają intuicyjnie i bez ograniczeń. Traktują rzeczywistość oraz ludzi spontanicznie i naturalnie - mówi.

Bartek Królik podkreśla, że jego miłość do córek jest tak samo silna. Żadnej z nich nie faworyzuje.

Obydwie córki kocham tak samo, a najbardziej lubię fakt, że one też siebie bardzo kochają.

Zobaczcie w naszej galerii niezwykle ujmujące zdjęcia Bartka Królika z córkami: