Bakuchiol – roślinny zamiennik retinolu

Retinol to chyba najbardziej znany składnik przeciwstarzeniowy w historii kosmetologii. Jeśli nie sprawdziłaś go na własnej skórze, to przynajmniej słyszałaś o jego genialnych właściwościach. Retinol zagęszcza i ujędrnia skórę, rozjaśnia przebarwienia i poprawia jej napięcie. Skutecznie wygładza zmarszczki i niweluje rozszerzone pory – trudno się więc dziwić, że do tej pory nie zdetronizował go żaden inny składnik. Teraz jednak może się to zmienić, bo na arenę wkroczył godny następca: bakuchiol, który jest roślinnym odpowiednikiem retinolu.

Pozyskuje się go z liści i nasion rośliny Psoralea corylifolia, znanej w ajurwedzie jako Babchi albo Bakuchi. Dzięki swoim antybakteryjnym i przeciwzapalnym właściwościom, był od wieków stosowany m.in. w medycynie chińskiej jako naturalny sposób na ukojenie skóry. I tu właśnie tkwi jego największy potencjał. W przeciwieństwie do retinolu, bakuchiol nie wywołuje żadnych podrażnień ani innych skutków ubocznych, zachowując równie silne właściwości przeciwstarzeniowe.

Jak działa botaniczny retinol?

By sprawdzić, czy faktycznie jest tak skuteczny jak jego syntetyczny odpowiednik, postanowiłyśmy przetestować krem z bakuchiolem marki Christian Laurent. Nowość w ofercie marki to trzy luksusowe kremy przeciwzmarszczkowe dedykowane różnym grupom wiekowym. Pierwsze wrażenie? Delikatny roślinny zapach i niezwykle przyjemna, odżywcza konsystencja, którą skóra wchłania w mgnieniu oka. Skóra natychmiast jest ukojona i nawilżona, a kosmetyk nie pozostawia na jej powierzchni tłustego filmu, tylko subtelną, prawie niewyczuwalną ochronę.

Najważniejsze jest jednak to, że bakuchiol nie podrażnia skóry, nawet tej wrażliwej i ze skłonnością do rumienia, czy przesuszania. Retinoidy, pomimo całej swojej skuteczności, mogą niestety okazać się zbyt silne dla wrażliwców. Roślinny retinol nie niesie ze sobą takiego ryzyka, nie ma też właściwości fotouczulających. Co więcej, bakuchiol wręcz łagodzi działanie promieniowania UV i sprawia, że skóra staje się na nie bardziej odporna.

Krem z bakuchiolem – efekty działania

Przeciwzmarszczkowy krem-lifting z bakuchiolem Christian Laurent działa na głębsze warstwy skóry, stymulując fibroblasty do produkcji koleganu i elastyny. To właśnie te białka odpowiadają za jędrność i napięcie. Zawarty w kremie 2,5-proc. kompleks na bazie bakuchiolu wyraźnie spłyca zmarszczki i wygładza skórę, a liftingujący efekt w tzw. strefie Y wzmacnia opatentowana formuła Y-RESHAPE. Dzięki niej, włókna podporowe ulegają autoregeneracji. Po trzech tygodniach stosowania, owal jest delikatnie wymodelowany, skóra zdecydowanie lepiej napięta, a zmarszczki mniej widoczne – zarówno w obrębie twarzy, jak również szyi.

W serii Christian Laurent z bakuchiolem znalazły się trzy kremy, dla trzech grup wiekowych (40+, 50+ i 60+). Krem-lifting 50+ oprócz technologii Y-RESHAPE na bazie ekstraktu z peonii i złota, zawiera także bioferment ryżowy, który głęboko odżywia i rewitalizuje skórę. Z kolei ostatni krem z serii został wzbogacony i mikronici hialuronowe, które pezycyjnie wypełniają zmarszczki i poprawiają gęstość skóry. Wszystkie trzy są teraz dostępne w wyjątkowej promocji wyłącznie w sieciach Rossmann.

--

Materiał powstał we współpracy z firmą Eveline Cosmetics.