Anna Wendzikowska na zdjęciu z dzieckiem: co oburzyło Internautów?

Anna Wendzikowska zamieściła na swoim profilu na Instagramie zdjęcie, na którym pokazała, jak zmieniła się jej figura po ciąży. Dziennikarka w tej samej stylizacji na jednym zdjęciu pozuje z ciążowym brzuszkiem, a na drugim chwali się figurą po ciąży z dzieckiem na ramieniu. Internauci jednak nie docenili wpisu Ani, która z pewnością na to liczyła, tylko ją skrytykowali: "Widać, że ledwo co to dziecko trzymasz, ale najważniejsze, żeby udało się pokazać figurę, to się liczy najbardziej, nie? Jakie to żałosne..."

To nie jedyne słowa krytyki pod adresem dziennikarki: "Jakoś tak nienaturalnie trzymasz dziecko. Telefon w jednej ręce, dziecko w drugiej i poza do zdjęcia. To żaden hejt, ale niekorzystnie to wygląda", "Myślałam, że trzyma Pani jakiegoś misia, a to dziecko. Trochę to wygląda dziwnie." - pisali Internauci w komentarzach

Zdaniem komentujących, Anna Wendzikowska powinna zachować "zdrowy rozsądek" - "Trzymanie noworodka w tak bardzo niekorzystnej, niekomfortowej dla niego pozycji tylko po to, aby zrobić kolejne foto na insta.... Nie wszystko i ponad wszystko nie jest "na sprzedaż" W nosie mam czy ktoś mi zarzuci hejt, czy co tam jeszcze. Zdrowy rozsądek i świadomość niestety z tego zdjęcia nie wynikają. Pomimo wszystko życzę mnóstwo zdrowia i jak najmniej nieprzespanych nocy" - pisali pod zdjęciem.

Czy kobieta nie ma prawa dobrze wyglądać po porodzie?

Dużo piszemy ostatnio o matkach, które dzielą się w mediach społecznościowych zdjęciami po porodzie. Są to bardzo naturalne i prawdziwe zdjęcia, na których widać, że pierwsze dni po porodzie są naprawdę trudne i to sukces, jeśli znajdziemy czas na prysznic i umycie zębów. Odważnie i głośno mówią o tym również polskie gwiazdy, jak Olga Frycz, która niedawno została po raz pierwszy mamą i Maja Bohosiewicz, która w mediach społecznościowych promuje prawdziwe macierzyństwo "bez lukru". 

Czas połogu nie należy do najłatwiejszych, niezależnie, czy rodziłyśmy naturalnie, czy przez cesarkę. Bolący szew, obrzmiałe piersi, krwawienie poporodowe - to naturalny stan matek po porodzie. 

Anna Wendzikowska, która pod koniec października urodziła drugie dziecko już sześć dni po porodzie pojawiła się w studio "Dzień Dobry TVN". To wywołało falę oburzenia wśród widzów i internautów:

"Odnoszę wrażenie że ostatnimi czasy osoby publiczne prześcigają się w szybkości powrotu do pracy... Pani chyba pobiła wszystkie."

"Byłam w szoku ze można tak szybko wrócić do pracy po porodzie. Smutne to strasznie."

"Współczuje. Parę dni po porodzie, gdzie liczy się cisza spokój, łapanie więzi z dzieckiem... A tu pyk. Szpilki i do TV. Pominę już nieprzyjemne efekty uboczne porodu naturalnego, na pewno Pani się czuje super komfortowo. Współczuję." - pisali w komentarzach pod zdjęciem

Dziennikarka odniosła się do tych oskarżeń i w wywiadzie dla "Flesza" skomentowała swój powrót do pracy:

Córeczki są dla mnie najważniejsze i spędzam z nimi niemal całe dnie. Jestem szczęśliwą mamą, ale że kocham swój zawód i czuje się dobrze, to raz w tygodniu mogę robić swoje! - powiedziała Wendzikowska

Anna Wendzikowska jest przykładem na to, że nie każda kobieta w połogu czuje się źle, wręcz przeciwnie: bycie mamą jej służy i świetnie czuje się po porodzie, dlatego może łączyć macierzyństwo z pracą.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Sierpień v Listopad #happiness #motherhood #sheshere

Post udostępniony przez Ania Wendzikowska (@aniawendzikowska) Lis 15, 2018 o 2:28 PST