Anna Lewandowska oskarżona o bodyshaming 

Ania Lewandowska po zapowiedzi swojego nowego programu, utrzymanego w klimacie bodypositivity, została oskarżona o... bodyshaming. Wszystko przez filmik, który opublikowała na swoim Instastories. Trenerka tańczy w nim przebrana w tzw. fat suit, czyli strój „pogrubiający”. Na szkodliwość takich przebieranek uwagę zwróciła aktywistka Maja Staśko, poświęcając nagraniu Ani cały post na swoim profilu. Zarzuciła Annie naśmiewanie się z otyłych osób, oraz brak empatii:

Filmik  @annalewandowskahpba , w którym przebiera się za grubą kobietę, jest wyrazem totalnego braku empatii. Żarty z grubych osób są tak samo śmieszne jak żarty z gwałtów. Grube osoby to ludzie, nie obiekt żartów czy inwektywa. A Lewandowska nazywa swój filmik #bodypositive. To jest przeciwieństwo ciałopozytywności! Superszczupła laska, którą stać dosłownie na wszystko, każdy zabieg upiększający i usługę, i która ma mnóstwo czasu, by ćwiczyć – w stroju grubej osoby wywija śmiesznie do kamery. No naprawdę, boki zrywać. - czytamy na profilu aktywistki.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maja Staśko (@majakstasko) Sie 30, 2020 o 8:16 PDT

Internauci są podzieleni: część z nich zgadza się z apelem Mai Staśko, inni tłumaczą to zwyczajnym żartem, jeszcze inni zwracają uwagę na działalność trenerki, która niejednej kobiecie pomogła podnieść samoocenę i zmienić styl życia. Wśród tych pierwszych znalazła się m.in. Karolina Korwin Piotrowska, która stwierdziła, że nawet jeśli Anna nie miała złych intencji, to świadczy to o „oderwaniu celebrytów od rzeczywistości i konieczności edukacji”.

Anna Lewandowska tłumaczy się z filmiku  

Post Mai Staśko skomentowała sama Anna Lewandowska, która zapewniła, że nigdy jej celem nie było szydzenie osób otyłych, a zwrócenie uwagi na problemy zdrowotne, wynikające z tego stanu. Przeprosiła również za niefortunne nagranie:

Szanowna Pani, nigdy moim zamiarem nie było robienie sobie żartów z osób otyłych, a to sugeruje Pani w swoim wpisie. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest zdrowie, zawsze powtarzam, że najważniejsza jest konsultacja z lekarzem. Jeśli uraziłam kogoś swoim filmem, to bardzo przepraszam, ale zupełnie nie to było moim celem. To była odpowiedź na pewne komentarze i opinie odnośnie kobiet. Zapraszam do przeczytania mojego posta. - brzmi komentarz trenerki

Trenerka opublikowała również osobny post, który tłumaczy intencje opublikowanego przez nią Stories. Nagranie miało być manifestem, podkreśleniem tego, że każda kobieta jest pod ostrzałem krytyki niezależnie od tego, jaki nosi rozmiar. Anna przyznała, że sama też jest nieustannie porównywana do innych, a wśród kobiet brakuje jej zwyczajnego wsparcia i solidarności.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez(@annalewandowskahpba) Sie 30, 2020 o 10:38 PDT