Z Anją Rubik rozmawiałam na gorącej linii Nowy Jork - Warszawa. Jej kampania #SEXEDPL ruszyła w minioną sobotę i już jest tematem, o którym mówią wszyscy. W Polsce nie mówimy o seksie, nie chcemy o nim mówić, ale też niewiele wiemy o swojej własnej cielesności. Wyjście do ginekologa to dla nastolatki problem, antykoncepcja to często czarna magia, choroby przenoszone drogą płciową - tabu, a podręczniki edukacji seksualnej żart. Dlatego tak ważny jest projekt #SEXEDPL, który mierzy się z fizycznością w serii opowieści.

Co Cię zmotywowało do stworzenia kampanii #SEXEDPL?

Jestem bardzo zainteresowana tym, co dzieje się w kraju, choć na co dzień tu nie mieszkam. Blisko współpracuję jednak z organizacją Dziewuchy Dziewuchom, które zawsze dzielą się ze mną na bieżąco kobiecymi sprawami z Polski. To one też razem ze mną zainicjowały tę kampanię pro bono. Co mnie zmotywowało? Wkurzam się, że nie mówimy głośno o sprawach naglących, że jest tabu.

Na festiwalu w Cannes oglądałam film „120 uderzeń serca”, który zrobił mój przyjaciel Robin Campillo, o latach 90. we Francji. Aktywiści walczyli tam na rzecz osób chorych na AIDS/HIV, a państwo zmową milczenia bagatelizowało problem epidemii. Ludzie wychodzili na ulice, protestowali.  Wyszłam z tego filmu nie tyle zszokowana, co z poczuciem, że Polsce wcale nie jest tak daleko do tej Francji z lat 90. Stwierdziłam, że muszę coś zrobić.

Od czego chciałaś zacząć?

Przez chwilę miałam nawet ochotę wpadać do szkół razem z Dziewuchami i rozdawać ulotki! Wiadomo jednak, że dziś to media i platformy społecznościowe mają wielką moc informacyjną. Chciałam zorganizować akcję atrakcyjną dla odbiorcy, która będzie chętnie oglądana, a przy okazji Polacy dowiedzą się wielu wartościowych rzeczy. Jeśli będą chcieli zgłębić temat, damy im odpowiednie narzędzia, odnośniki.

Sądzisz, że Polacy mają problem z mówieniem o własnej cielesności? Z edukacją seksualną? Na jakie efekty liczysz po kampanii #SEXEDPL?

Chciałabym, żeby temat seksu przestał być tabu, żebyśmy zaczęli rozmawiać o swojej seksualności, o metodach zabezpieczających i nie chodzi tutaj tylko o antykoncepcję, chodzi też o zabezpieczanie się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, przed HIV. O tym się kompletnie nie mówi! A to jest coś, co dotyczy naszego ciała, to są kwestie absolutnie podstawowe jak chodzenie do dentysty.

To jak teraz wygląda edukacja seksualna w szkołach?

Aktualnie znajdujemy absurdy w tzw. podręcznikach do życia w rodzinie. Nie można też zrzucać rozmów o seksie na rodziców, mogą mieć różne poglądy. Ta kampania jest skierowana więc też do rodziców, nie tylko do młodzieży. Ale nie tylko do nich, bo tak naprawdę, do każdego, kto wstydzi się zapytać i szuka odpowiedzi.

W #SEXEDPL występują osoby „z pierwszych stron gazet”, dobrane zupełnie nie przypadkowo, prawda?

Wybrałam pracę przy kampanii właśnie z nimi, dlatego, że to są osoby nie tyle znane, co angażujące się w różnego typu akcje społeczne. Szanowane i z różnych środowisk: sztuki, filmu, mody, polityki.  Monika Brodka, która mówi o świadomej zgodzie, Maciej Stuhr inicjujący rozmowę o seksie z własnymi dziećmi, Maffashion informująca o różnych rodzajach zabezpieczania się, Robert Biedroń o homofobii… Sama będąc nastolatką, chciałabym, żeby moi idole nagrali się z takim osobistym przesłaniem.

Polscy Millenialsi, dwudziesto- trzydziestolatkowie są bardzo zachodni, ale w sposobie myślenia nie koniecznie? Sądzisz, że oni też mają problem z seksem? Z mówieniem głośno o potrzebach i problemach?

Tak mają, a to zaczyna się bardzo wcześnie. Patrząc na statystki, większość  18.latków wie bardzo mało, albo prawie nic o narządach rozrodczych i absolutnie nic o antykoncepcji! Odbyłam kilka rozmów z nastolatkami wchodzącymi w dorosłość i niestety, one potwierdziły te statystki.

A czy skala problemu jest wprost proporcjonalna do miejsc, w których żyją? Wsie, małe miasteczka, duże aglomeracje?

To nie ma znaczenia. To dotyczy wszystkich...

Zatrważające są też statystyki, które mówią, że dziewczyny nie chodzą regularnie na badania.

Tak, ale z drugiej strony podręczniki w szkole mówią „po co chodzić do ginekologa?”. Ten pierwszy raz na badaniach może być stresujący, szczególnie, jeśli dziewczyny nie mają wsparcia ze strony mamy, bo ona uważa inaczej. To nie powinno być przerażające doświadczenie, to powinno być doświadczenie w pełni świadome.

Sama mówisz o swojej cielesności dużo, nie tylko z racji zawodu modelki (choć pewnie jest to dzięki temu trochę łatwiejsze). Czy ciężko było się przełamać, czy to był długi proces?

W wieku dwudziestu pięciu lat ten temat zaczął mnie bardzo interesować. Podejście do seksu w mediach zmieniło się diametralnie w porównaniu do lat 60. i 70. Ten temat był podstawą mojego magazynu 25, który wydaje raz do roku. Stwierdziłam, że albo idziemy w skrajną wulgarność albo w skrajną pruderię. Kiedy przeprowadziłam się do Stanów zobaczyłam jak te dwa światy seksualności stoją ze sobą w konflikcie. Z jednej strony teledyski, w których dziewczyny bardzo skąpo ubrane, tańczą wulgarnie i wiją się na ekranie, z drugiej piękne zdjęcia topless. W tym pierwszym wypadku wszystko jest ok, jest na to społeczne przyzwolenie, w drugim Amerykanie są zszokowani i odbywa się cała dyskusja.

Ty miałaś taką sytuację?

Miałam kiedyś zdjęcia w Miami do francuskiego „Vogue”, zdjęcia topless. Nagle pojawiła się kobieta, która zaczęła wykrzykiwać „Co by było, jakby mój nastoletni syn to zobaczył?” Pomyślałam wtedy, „no i co z tego, że zobaczy? Co złego jest w ciele?”.

Amerykanie są pruderyjni jasne, ale Polacy niestety też.

Widzę to po komentarzach na Facebooku i Instagramie apropo #SEXEDPL, dużo jest oczywiście pozytywnych (ludzie dzielą się swoimi historiami z zakresu edukacji seksualnej). „Po co nam to?”, „Nie mów o tym”, absolutnie abstrakcyjne zarzuty, że „sprowokuję nastolatki do częstszego myślenia o seksie”.

To jest też problem rodziców – często widzą swoje dzieci jako niewinne istotki i odkładają rozmowę o pierwszym razie w nieskończoność, a potem jest za późno. „Nie będę rozmawiała ze swoją córką, bo jestem pewna, że nie uprawia jeszcze seksu”, takie komentarze też pojawiają się pod filmami. Zadaję sobie wtedy pytanie – skąd u pani ta pewność?

Czy jest jakaś sekwencja w filmach #SEXEDPL? Jakaś ukryta strategia?

Tak, ale nie mogę tego zdradzić. Każdy film jest inny, ale wszystkie są w pewien sposób wzruszające, niewulgarne, zrobione z klasą. Mają mieć lekki ton, bo poruszają wystarczająco ciężkie tematy, ze sfery, której się boimy. My w #SEXEDPL niczego nie nakazujemy, tylko pokazujemy. Poruszamy wewnętrzne dylematy, skłaniamy do przemyśleń. Jasne, że pojawią się bardzo niewygodne tematy, szczególnie przy wideo ze mną w roli głównej, może pojawić się mocny hejt.

Angażując się mocno w sytuację polskich kobiet jesteś na cenzurowanym. Pojawiłaś się na okładce Newsweeka na ironizującej okładce „Nieprawdziwi Polacy”, czyli tacy, którzy nie boją się mówić wprost, że są wkurzeni.

Jestem dość przyzwyczajona do hejtu, czuję się zresztą zaszczycona, ponieważ wszystkie te osoby, które ze mną znalazły się na okładce „Newsweeka” to ludzie, których bardzo szanuję i podziwiam za to, co robią. To wielki zaszczyt znaleźć się w tym gronie.

Sądzisz, że sytuacja kobiet w Polsce ma szansę się poprawić?

Tak. Uważam, że ten projekt jest jednym z dowodów na to, że jest wiele osób walczących o poprawę, widzących problem. Na #SEXEDPL nie było budżetu, wszyscy bohaterowie poświęcili swój czas pro bono. To może być kolejne światełko w tunelu. Nie wspominając o czarnym proteście, na który przyszło morze ludzi, zmobilizowali się. Coraz więcej pojawia się też podpisów na petycji o całkowite zniesienie zakazu aborcji, a wcześniej ten temat nie był dyskutowany.

W grę wchodzi nie tylko sytuacja polskich kobiet, ale też wszelkich mniejszości, które są dyskryminowane. Przez wiele lat byliśmy krajem zamkniętym, więc to jest właśnie tego pokłosie.

 

#blackprotest

Post udostępniony przez Dziewuchy Dziewuchom (@dziewuchy_dziewuchom) 3 Paź, 2017 o 8:56 PDT

#SEXEDPL to kampania skierowana jednak nie tylko do kobiet, ale też do facetów?

Tak, zdecydowanie. Na nich też wpływa łamanie praw polskich kobiet,  to wpływa na całe rodziny. Maciek Stuhr mówi jako rodzic (bez rozróżnienia na matkę czy ojca), „świadoma zgoda” to dotyczy też facetów, Maffashion mówi o prezerwatywie męskiej i damskiej. Dalsze tematy  też będą kierowane do obu płci.

Czy Twój projekt edukacji seksualnej Polaków przyniesie efekty? Czego po nim oczekujesz?

Chciałabym, żeby została wydana książka o edukacji seksualnej, żeby młodzież, która nie do końca wie, jak sobie poradzić z dorastaniem i chce dowiedzieć się więcej mogła znaleźć takie odpowiedzi. Ten moment, moment dorastania jest zresztą dla nich drażliwych, często chcemy zadać pytanie o naszą fizyczność, seksualność, ale nie mamy kogo zapytać, wstydzimy się. Pod każdym filmikiem mamy dodatkowe informacje, numery telefonów, namiary na poradnie, ekspertów. Chciałabym, żeby odbiorcy zaspokoili swoją ciekawość .

Musimy zauważyć ten problem, seks i nasza własna fizyczność nie powinny być tematem politycznym, religijnym, a tym bardziej, wstydliwym. 

 

Czekamy na kolejne filmy #SEXEDPL, a Wy?