Amerykańska aktorka o trudnym porodzie: odważny wpis na Instagramie

Amy Schumer to jednak z najzabawniejszych i najbardziej ciałopozytywnych gwiazd w amerykańskiej telewizji. Nie wstydzi się swojej sylwetki, pokazuje często saute bez makijażu, a na zdjęciach na Instagramie nawet nago. Jako jedna z pierwszych kobiet, które nie mają często nieosiągalnej genetycznie figury modelki, Amy Schumer została sfotografowana do wyjątkowej edycji kalendarza Pirelli. W maju br. gwiazda po raz pierwszy została mamą, wydając na świat synka, Gene'a Attella Fischer, a kilka miesięcy wcześniej poślubiła swojego partnera Chrisa Fischera, znanego szefa kuchni. Mimo, że Amy dzieli się w mediach społecznościowych niezwykle intymnymi chwilami, wiadomość o ślubie zaskoczyła fanów, bo o samym związku dowiedzieli się kilka dni przez planowanym ślubem. 

Okres ciąży, rozwiązania i połogu ta przedstawicielka kobiet na całym świecie również uwieczniła. W sieci regularnie pojawiały się zdjęcia i filmiki ze szpitala oraz z domu - Amy tuż przed cesarskim cięciem, Amy odciągająca pokarm, zmęczona i niewyspana Amy Schumer we własnej sypialni. Żartobliwie gwiazda nazywała nawet swojego synka "royal baby", ponieważ urodził się w tym samym miesiącu co dziecko Meghan Markle i księcia Harry'ego. 

Niestety droga do zajścia w ciążę i jej utrzymania nie była dla niej prosta - Schumer od lata cierpi na endometriozę, bardzo bolesną chorobę (ból pojawia się najczęściej w okolicach miednicy i nasila w trakcie miesiączki). Dodatkowo, według źródeł magazynu "People" Schumer cierpiała też na hyperemesis gravidarum (miała ją również księżna Kate Middleton). Objawia się ona mocno uciążliwymi mdłościami w okresie ciąży. I choć wcześniej Schumer myślała o alternatywnych, naturalnych metodach porodu - w wannie, w domu z doulą, to jednak finalnie zdecydowała się na szpital i pomoc lekarską. 

Amy Schumer o traumie cesarskiego cięcia 

Finalnie mały Gene przyszedł na świat za pomocą cesarskiego cięcia, które dla gwiazdy było wyjątkowo traumatycznym przeżyciem. Całe doświadczenie opisała na Instagramie i podzieliła się nim z fankami. 

Pięć miesięcy temu zostałam mamą i jak każda mama, kocham go tak, że aż boli. Czuję się dobrze, czuję się silna i mam swoje cele do spełnienia. Niestety moja cesarka była traumą – przez pierwszą godzinę wymiotowałam. To miała trwać półtorej godziny, u mnie trwało trzy, przez endometriozę, na którą choruję.

Biorąc pod uwagę to, jak w moim przypadku przebiegała endometrioza, lekarze byli pod dużym wrażeniem, że udało mi się donosić moją ciążę. Sama rekonwalescencja po zabiegu cesarskiego cięcia przypominała tortury, ale miała wspaniałe wsparcie męża. Cesarskie cięcie z komplikacjami, ale byłam mimo wszystko szczęśliwa.

W wywiadzie dla „People” przyznała też, że „urodzenie dziecka jest najbardziej przerażającą rzeczą, jaką możesz zrobić, ale jest tego absolutnie warta”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Oh ok so I can’t watch handmaids anymore. #filledwithregret

Post udostępniony przez @ amyschumer Cze 4, 2019 o 9:50 PDT

Z pewnością zgodzi się z nią większość matek, prawda?