Sophia Loren w autobiografii wyznała, że straciła ciążę

Jedna z największych gwiazd włoskiego kina, legendarna aktorka Sophia Loren zdecydowała się po raz drugi opublikować swoją autobiografię (pierwszą były wspomnienia "Yesterday, Today, Tomorrow: My life: Sophia Loren"). Na jej łamach opowiada o tajemnicach ze swojego życia, kulisach czerwonych dywanów, miłości i ogromnym pragnieniu posiadania dzieci. Po raz pierwszy Loren zdecydowała się opowiedzieć o dwukrotnej utracie ciąży, które zostawiły trwały ślad na jej psychice. Grożono jej również bezpłodnością z powodu zbyt niskiego poziomu hormonów. Biografia do sprzedaży trafi dopiero za miesiąc, ale dostępne są już jej fragmenty. W latach 60., które przypadły na okres jej największej świetności, aktorka bardzo długo i bezskutecznie starała się o dziecko. Finalnie utraciła dwie ciąże i dopiero pod koniec lat 60. urodziła pierwszego syna.

Przez miesiąc leżałam w łóżku. Zrezygnowałam ze wszystkich kontraktów. Nie czytałam i nie oglądałam telewizji. Wypoczywałam i nawet starałam się nie dotykać brzucha. Jednak w trakcie wizyty jednego z moich przyjaciół poczułam silne bóle. Pojechałam do szpitala. Lekarz akurat wychodził na przyjęcie i zupełnie mnie zignorował. Impreza była ważniejsza niż życie mojego dziecka. Wtedy poroniłam po raz drugi, pisze w przejmujących fragmentach autobiografii Sophia Loren. 

Huberta de Watteville, ginekologa z Genewy poznała kilka chwil później i to on jako pierwszy zaczął leczyć gwiazdę farmakologicznie. 

Wystarczyło zbadać mnie profesjonalnie, a nie traktować jak histeryczkę i może dwójka moich pierwszych dzieci by żyła. A przez lekarzy dwa razy poroniłam. Czułam się przegrana jako kobieta , wspomina Loren. 

W 1968 roku włoska diwa urodziła pierwszego syna Edouardo, sześć lat później Carla. Dzieci były owocem małżeństwa z Carlo Pontim, włoskim producentem filmowym. Starszy syn Sophii Loren jest, podobnie jak ojciec, producentem, reżyserem i scenarzystą, a Carlo dyrygentem pracującym na co dzień w Stanach Zjednoczonych. Ich matka przyznaje na łamach pierwszej autobiografii, że nic nie uszczęśliwiło jej bardziej, niż posiadanie dzieci.