Pocałunek to tylko cmoknięcie, a może coś więcej? Ile powinien trwać? Czy należy mieć przy tym przymknięte oczy? Jedno jest pewne: to ogromnie ważna umiejętność. Pamiętacie scenę z serialu „Seks w wielkim mieście”? Charlotte poznaje nowego mężczyznę: przystojny, bogaty, interesujący, ale kompletnie nie umie się całować. Nachalnie oblizuje jej niemal całą twarz. Ona skreśla go od razu – i słusznie. Pieszczota warg to nie tylko przepustka do łóżka. To także najwyższy stopień wtajemniczenia w sztuce miłości. Jeśli potraficie pocałunkami rozgrzać się nawzajem do białości, to znak, że jesteście mistrzami gry erotycznej. Ale uwaga! Jeśli całujesz się z mężczyzną, którego nie kochasz lub nie pożądasz, nie odczujesz prawie żadnej przyjemności – pewnie szybko przejdziecie do „dalszego punktu programu”. Całowanie jest wtedy tylko obowiązkową przystawką, której po prostu nie wypada pominąć. Ale gdy kochasz i pragniesz, pocałunek jest sztuką samą w sobie. Twój język oraz wargi mogą wyczyniać z mężczyzną cuda. I to nie tylko z jego ustami, ale z każdą częścią jego ciała, bo kogoś wyjątkowego można smakować, lizać i pieścić niemal w całości.

Ale jak to się robi?!

Cóż, całowanie to nie gotowanie zupy pomidorowej. Nikt nie może dać dokładnego przepisu. To kwestia wrażliwości, intuicji i tego, co sprawia przyjemność tobie i partnerowi. Istnieją tylko ogólne wskazówki, których znajomość pomaga w doskonaleniu sztuki całowania. Rozpocznij subtelnie: leciutko przesuwaj wargami po ustach partnera, potem delikatnie je przygryzaj. Kiedy jego język za szybko chce się spotkać z twoim, rób uniki. Odsuwaj się, a potem znów przybliżaj. Ciągle baw się jego ustami: ssij je, ocieraj wargę o wargę. Język wysuwaj początkowo nieśmiało, stopniowo zwiększając jego udział w każdym pocałunku. Zresztą pocałunki francuskie (czyli właśnie z języczkiem) też wymagają urozmaiceń: delikatności przemieszanej z gwałtownością, czułości połączonej z gorącą namiętnością. Nie zapominaj, że taka zabawa to dopiero przedsionek rozkoszy, więc baw się językiem, ale z umiarem. Chcesz, by twoje pocałunki miały cudowny smak? Skosztuj kawałek czekolady i całuj partnera, zanim słodycz się całkiem rozpuści. Możesz też wypróbować różne inne przysmaki: lody, bitą śmietanę, owoce i cokolwiek, co jeszcze przyjdzie ci do głowy.

Rozkoszne wędrówki

Po takim gorącym seansie mężczyzna błaga o finał? Spokojnie, jeszcze chwileczkę... Nigdzie nie musisz się spieszyć. Teraz nadszedł czas, by język i usta rozpoczęły dalszą wędrówkę. Gorący punkt numer jeden to oczy. Tak! Męskie powieki są wyjątkowo wrażliwe. Delikatnie przesuwaj wargami po jego powiece, a potem muskaj ją językiem. Potem zawędruj jego czubeczkiem w stronę uszu. Leciutko wybadaj wszystkie tajemnicze zagłębienia, a na koniec wsuń język nieco głębiej. To prawie pewne, że wtedy twój ukochany po prostu jęknie z rozkoszy. Kolejny etap tej miłosnej podróży to szyja. Możesz ją potraktować bardziej gwałtownie. Nie obawiaj się być nawet nieco brutalna. Agresywny ruch twoich ust mężczyzna odbierze jako miły sygnał, że jesteś podniecona. Możesz nawet użyć zębów. Nie zapomnij także o karku, to też bardzo czułe miejsce. Potem powoli przesuwaj się w stronę jego sutków. To, podobnie jak u ciebie, bardzo wrażliwa strefa erogenna. Pamiętaj, kiedy dotykasz ustami jego skóry, powinien czuć wewnętrzną stronę twoich warg, a nie tylko zewnętrzną (jeśli chcesz poznać różnicę, wypróbuj to na własnej ręce). Odwiedź jeszcze brzuch i możesz kierować się w stronę jego męskości. Ale to już zupełnie inna historia, o której następnym razem...

Dorota Szymborska szymborska.d@naj.pl