Dziecko przeżyło wypadek kolejki

Pod koniec maja we Włoszech doszło do katastrofy kolejki górskiej na szczyt Mottarone w Piemoncie. Przyczyną było zerwanie liny napędowej kolejki łączącej turystyczną miejscowość Stresa ze szczytem Mottarone. Wagonik z prędkością ok. 100 km na godzinę zaczął staczać się po linie nośnej, a następnie wykoleił się i runął 54 metry w dół.

W katastrofie zginęło 14 osób, w tym 5-osobowa rodzina z Izraela, która mieszkała we Włoszech: małżeństwo, ich 2-letni synek i jego pradziadkowie, którzy przyjechali w odwiedziny. Jedynym ocalałym był kilkuletni chłopiec o imieniu Eitan. Dziecko z poważnymi obrażeniami głowy i nóg przeszło operację w szpitalu w Turynie.

Po wyjściu ze szpitala opiekę nad chłopcem przydzielono mieszkającej we Włoszech siostrze ojca, Avi.

W ostatnich dniach okazało się, że dziecko zostało uprowadzone przez swojego dziadka. Jak do tego doszło?

Chłopiec został porwany przez dziadka

Media donoszą, że w ubiegłą sobotę chłopiec został porwany przez swojego dziadka, który rzekomo chciał go tylko odwiedzić. Mężczyzna zamiast po spotkaniu odprowadzić dziecko na umówioną godzinie, zawiózł go na lotnisko, skąd prywatnym samolotem udali się do Izraela.

W tym czasie ciotka sześciolatka - Gali Peleg (ze strony matki) - rozpoczęła w Tel Awiwie proces adopcyjny. W uzasadnieniu pozwu napisała, że chłopiec "był przetrzymywany we Włoszech jako zakładnik".

Nie porwaliśmy Eitana i nie będziemy używać tego słowa. Przywieźliśmy Eitana z powrotem do domu. Musieliśmy to zrobić, ponieważ nie otrzymaliśmy żadnych informacji na temat jego zdrowia i stanu psychicznego. Gdyby sędzia nie zaplanował spotkań [z dzieckiem], nie zobaczylibyśmy go - powiedziała Gali Peleg w rozmowie z izraelskim radiem. 

Z kolei w rozmowie z BBC ciocia, która opiekowała się chłopcem we Włoszech o porwaniu dziecka mówi jak o kolejnej tragedii. Dodaje, że sześciolatek myślał, że idzie kupić zabawkę ze swoim dziadkiem.

Jestem pewna, że izraelskie władze będą współpracować, aby sprowadzić go z powrotem - dodaje.

Włoska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie uprowadzenia chłopca.