Kwasy latem – czy to na pewno dobry pomysł?

Większość z nas nie raz słyszała, że peelingi chemiczne na bazie kwasów możemy stosować wyłącznie od jesieni do wiosny – pod żadnym pozorem latem. Wszystko dlatego, że większość z nich ma działanie głęboko złuszczające, przez co skóra nie jest odpowiednio zabezpieczona i nietrudno o poparzenia słoneczne. Skóra, która została poddana eksfoliacji jest silnie stymulowana, co aktywuje procesy ochronne i oddziałuje między innymi na melaninę, czyli barwnik odpowiedzialny za kolor skóry. Komórki, które ją wydzielają są bardzo wrażliwe na słońce, przy silnym złuszczaniu wzrasta więc ryzyko powstawania plam pigmentacyjnych. Z tego powodu peelingi kwasowe, które głęboko penetrują skórę, faktycznie nie powinny być wykonywane w okresie letnim. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich kwasów. Jest cała gama preparatów, które działają powierzchniowo i są całkowicie bezpieczne w miesiącach zwiększonego nasłonecznienia. Co więcej, niektóre z nich pomagają nawet wzmocnić ochronę skóry przed słońcem i działają fotonaprawczo, niwelując negatywny wypływ promieniowania UV.

Dlaczego warto stosować kwasy latem?

Peelingi chemiczne przebudowują i wzmacniają skórę – a to najlepsze co możesz zrobić przygotowując ją na wzmożoną ekspozycję słoneczną, słone kąpiele i wysokie temperatury. Jak mówi dr Iwona Radziejewska-Choma, eksfoliacja przed wakacjami zapobiega także kumulacji barwnika w skórze, zmniejszając ryzyko powstawania przebarwień na twarzy i w innych miejscach. Oprócz tego, peelingi wyrównują powierzchnię skóry, co pomoże w uzyskaniu równomiernej opalenizny (oczywiście z obowiązkową ochroną UV). Niektóre kwasy (np. kwas ferulowy) dodatkowo wzmacniają ochronę skóry przed słońcem i działają jak swoisty wewnętrzny filtr, zapobiegając starzeniu się komórek. Stosując złuszczanie chemiczne latem wzmacniamy ochronę skóry przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, na które jest szczególnie narażona właśnie w okresie wakacyjnym.

Zobacz też: Yellow peel to najczęściej polecany peeling enzymatyczny. Czy rzeczywiście jest tak skuteczny?

Jakie kwasy można robić latem?

Dobór konkretnego peelingu chemicznego zawsze zależy od indywidualnych potrzeb skóry i jej stanu. Latem dobrze sprawdzają się kwasy migdałowy i azelainowy, które hamują i spowalniają  procesy melanogenezy, czyli tworzenia się barwnika w skórze.

- Są one stopniowe uwalniane i aktywują się głęboko w skórze, a nie na jej powierzchni, dzięki czemu nie występuje złuszczanie i nie ma ryzyka uszkodzeń czy poparzeń. Kwasy te współgrają z fizjologią skóry, co powoduje, że jednocześnie ją regenerują i stymulują. Proces jest wolniejszy, ale bezpieczniejszy i nie naruszający genetyki skóry - mówi Ilona Skoneczna, ekspert marki Dermagenetic.

Na uwagę zasługuje także kwas trójchlorooctowy, który zdecydowanie wzmacnia skórę i przyczynia się do jej pogrubienia. Niekwestionowanym królem letniego złuszczania jest natomiast kwas ferulowy, który ma działanie fotonaprawcze i wzmacnia ochronę przed promieniowaniem UV. Czym charakteryzują się te kwasy?

Kwas migdałowy – należy do grupy α-hydroksykwasów (AHA) o działaniu delikatnie złuszczającym, bakteriobójczym i anty-aging. Posiada największą masę cząsteczkową wśród AHA, co pozwala na łagodne i bezpieczne działanie oraz równomierną penetrację w głąb skóry. Działa dwukierunkowo. Z jednej strony złuszcza, powodując wygładzanie zmarszczek i nierówności, rozjaśnianie przebarwień oraz wyrównanie kolorytu skóry, z drugiej działa przeciwzapalnie i nawilżająco – redukując trądzik, zaskórniki oraz stany zapalne. Dodatkowo stymuluje produkcję kwasu hialuronowego zapewniając tym skórze długotrwałe nawilżenie.

Kwas ferulowy - naprawia dotychczasowe uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV i zapobiega powstawaniu nowych. Peeling z kwasem ferulowym zabezpiecza skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym, przed działaniem ciepła i wysoką temperaturą, które niszczą włókna kolagenowe. W okresie wiosenno-letnim będzie więc chronił komórki skóry od wewnątrz, działał poniekąd jak filtr, ale nie chemiczny czy fizyczny, który pochłania bądź odbija promieniowanie, ale taki, który chroni komórkę od wewnątrz, zapobiegając jej starzeniu się. Podobnie jak zabiegi na bazie kwasu migdałowego, działa powierzchniowo, nie powodując głębokiego złuszczania. 

Kwas azelainowy – dedykowany do terapii depigmentacyjnych. Posiada właściwości hamujące tyrozynazę – enzym indukujący melanogenezę – tworzenie barwnika, wpływając na wyrównanie kolorytu skóry, redukcję przebarwień i plam pigmentacyjnych posłonecznych, pozapalnych i hormonalnych. Redukuje nadmierne rogowacenie i pogrubienie skóry. Przeciwzapalny, antyoksydacyjny i seboregulujący. Całoroczny, do stosowania nawet w okresie letnim. Zmniejsza świecenie i błyszczenie się skóry.

Kwas trójchlorooctowy – sam w sobie jest bardzo silnym kwasem, ale w połączeniu z 5% kwasem kojowym i nadtlenkiem wodoru (np. PRX-T 33) może być bezpiecznie stosowany o każdej porze roku. Nie powoduje nieefektownego złuszczania się skóry ani podrażnienia (może wystąpić ew. delikatne „prószenie”). Ten peeling fantastycznie poprawia strukturę skóry i przyczynia się do jej pogrubienia. Bezpośredni efekt to bardzo duże, widoczne nawilżenie i napięcie skóry. Zabieg wskazany jest dla kobiet i mężczyzn, jak również dla małych dzieci i młodzieży w przypadku blizn różnego pochodzenia i trądziku oraz blizn po trądziku.

Kwas salicylowy – to beta-hydroksykwas (BHA), silnie liofilowy, doskonale łączy się z cerą tłustą normalizując wydzielanie sebum. Działa komedolitycznie i przeciwzapalnie – redukując ilość zaskórników i zmian trądzikowych. Działa złuszczająco redukując rozszerzone pory, niedoskonałości potrądzikowe takie jak: nierówność skóry po przebarwieniach i bliznach potrądzikowych.

O czym należy pamiętać złuszczając skórę latem?

Niezależnie od tego, jaki peeling enzymatyczny stosujemy, nie zapominajmy o bezwzględnej ochronie UV. Choć filtry powinno się stosować przez cały rok, po złuszczaniu kwasami jest to szczególnie istotne. Znaczenie ma także wysokość filtra. Jeśli na co dzień używasz SPF 30, po kwasach przez jakiś czas przerzuć się na SPF 50. Jeśli przebywasz cały dzień na słońcu lub moczysz skórę, pamiętaj o tym, by aplikować krem ochronny kilka razy dziennie.

- Najistotniejszych jest kilka pierwszych dni po zabiegu, kiedy skóra przebudowuje się i narażona jest, bardziej niż zazwyczaj, na promieniowanie. Trzeba też pamiętać, że żaden peeling medyczny nie jest też zabiegiem last minute, który można zrobić tuż przed samym wyjazdem - ten ostatni w serii powinien być wykonany około dwóch tygodni przed urlopem  – podkreśla dr Iwona Radziejewska-Choma.