Trzecia próba odebrania Ines babci

Wczoraj o godzinie 10:00 do drzwi babci Ines zapukali m.in. policja, tłumacz, konsul, kurator i ojciec dziewczynki. Babcia dziecka nie chciała pozwolić na wejście konsul belgijskiej i dopiero po opuszczeniu przez nią mieszkania ojcu pozwolono na rozmowę z córką. Finalnie odstąpiono od próby przekazania dziecka ojcu z powodu braku więzi i bariery językowej. Sąd w Belgi już w 2017 r. orzekł, że Ines powinna natychmiastowo wrócić do ojca. Na podstawie tej decyzji katowicki sąd wydał nakaz wydania dziewczynki ojcu. Wszelakie apelacje matki i babki Ines były oddalane przez polskie sądy.

(…) wbrew prawomocnym orzeczeniom sądowym, jedynym obecnie prawnym opiekunem dziewczynki jest jej biologiczny ojciec - obywatel Belgii, z zawodu lekarz - jest niezgodnie z prawem przetrzymywana przez babcię, matkę zmarłej mamy dziewczynki – powiedział polski Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Przeczytaj również: Córka Pauliny Młynarskiej w związku z kobietą. Jej wyznanie wzrusza do łez!

Rzecznik Praw Dziecka o sprawie Ines

Głos w sprawie zabrał Rzecznik Praw Dziecka. Na oficjalnym Twitterze rzecznika opublikowano zdjęcie z próby rozmowy pomiędzy ojcem a dziewczynką. Komentarz pod zdjęciem wskazywał jednoznacznie poparcie dla babci dziewczynki i chęć pozostawienia jej pod opieką rodziny z Polski. Na zdjęciu widzimy dziewczynkę przytuloną do babci i nie wykazującą chęci rozmowy z ojcem. 14 lipca Rzecznik Praw Dziecka oświadczył, że ojciec Ines zgodził się na mediacje i pokojowe rozstrzygnięcie sporu o los Ines. Pod postem toczy się dyskusja na temat tego, kto powinien dostać prawo do opieki nad dzieckiem.

Przeczytaj również: Dlaczego rząd zapomniał o "znikających dzieciach"? Ten list do MEN niech w końcu otworzy wszystkim oczy

Ines - dziecko Belga i Polki

Koszmar Ines rozpoczął się, kiedy miała rok. Jej matka po rozstaniu z partnerem i ojcem dziewczynki wróciła z Belgi do Polski, zabierając ze sobą dziecko. Skutkiem była rozprawą sądową o opiekę rodzicielką nad Ines. Dzień po przyznaniu praw ojcu nagle zmarła matka dziewczynki. Od tamtej pory Ines znajdowała się pod opieką babki. Zarówno sąd w Belgii, jak i w Polsce, zaczęły domagać się oddania dziecka ojcu – jak na razie nieskutecznie. Ciężko jest ocenić, pod czyją opieką powinno dziecko pozostać. Z jednej strony babcia dziewczynki to zdaniem Rzecznika Praw Dziecka najbliższa osoba Ines. Z drugiej, jest prawo, które stoi po stronie ojca, a ten ma prawo do kontaktu z córką i wedle prawa to on powinien zostać opiekunem dziewczynki.