Zdrowe odżywianie z głową
Nie chcemy ci mówić, jak żyć. Podpowiemy tylko, jak się odżywiać, by żyć zdrowo. Ważniejsze od tego, ile jesz, jest to, czy w twojej diecie są wszystkie niezbędne substancje. Jakie?
Zasada 1: kwasy
Jeszcze kilka lat temu nie uczono o nich w szkole. Jednak badania z ostatnich lat wykazały niezbicie, że wielonasycone kwasy tłuszczowe omega-3 mają kluczowy wpływ na równowagę żywieniową. Kwasy te stanowią budulec naszych komórek, kontrolują prawidłowy przebieg wszystkich procesów życiowych. Poprawiają pracę mózgu, jego ukrwienie, sprawność myślenia, rozumienia, i zapamiętywania. Mają wpływ na zmysł wzroku, kondycję serca (przeciwdziałają arytmii) oraz układu krwionośnego (zapobiegają powstawaniu zakrzepów i zatorów). Kwasów omega-3 potrzebujemy także do tego, żeby mieć zdrowe kości. Są niezbędne kobietom w ciąży (aby urodziły zdrowe i silne dziecko) oraz rozwijającej się młodzieży. Ponadto zwiększają naturalną odporność organizmu. Okazało się, że ważne jest też to, ile jemy kwasów typu omega-6, które są niemal we wszystkich tłuszczach zwierzęcych i roślinnych, jakie jemy. Optymalny stosunek między tłuszczami nie powinien być mniejszy niż 1:6 (1/7 tłuszczów winno pochodzić z grupy omega-3). Jeśli mamy mniej „dobrych” tłuszczów, te „złe” zaczynają dominować w naszym organizmie. Ponieważ nie potrafimy ich sami wytworzyć, dlatego musimy zadbać o odpowiednie skomponownie diety. Jak zadbać o właściwe proporcje? W jaki sposób wyliczyć, czy na pewno zjedliśmy tych kilka gramów omega- 3? Wystarczy, że będziemy pamiętać o tym, by w ciągu tygodnia przynajmniej 2 razy jeść porcję wartościowej ryby (nie tilapii lub pangi).
Zasada 2: przeciwutleniacze
Już w przedszkolu słyszałaś na pewno, że trzeba jeść warzywa i owoce, bo są zdrowe. Oto jeden z naukowych dowodów: zawierają przeciwutleniacze – substancje, które wspierają naturalne mechanizmy obronne komórek. Przeciwutleniacze mają za zadanie wiązanie wolnych rodników, które powstają samoistnie w twoim organizmie (jako efekt uboczny oddychania), i mają tendencję do nadmiernego mnożenia się. Co temu sprzyja? Palenie papierosów, choroby, zła dieta, praca w szkodliwych warunkach, nadmierne opalanie, a także zanieczyszczone powietrze (np. spacer wielkomiejską ulicą). Udowodniono szkodliwe działanie wolnych rodników m.in. w procesie starzenia się komórek i przy wielu chorobach, takich jak np. miażdżyca, choroby wątroby i trzustki, dermatologiczne, a nawet nowotworowe. Nasz organizm potrafi sam wytwarzać przeciwutleniacze, ale spowodowany cywilizacją nadmiar wolnych rodników sprawia, że musimy mu w tym pomóc. Najłatwiej zrobić to przez odpowiednie jedzenie. Co w twojej diecie wciela się w rolę szlachetnych przeciwutleniaczy? Witaminy A, C oraz E, beta-karoten, a także pierwiastki: selen i magnez. Najwięcej znajdziesz ich w warzywach i owocach, zwłaszcza pomarańczowych i zielonych. Idealnym źródłem przeciwutleniaczy są też zioła (zwłaszcza oregano mięta, tymianek i rozmaryn) oraz zielona herbata. Dlatego pamiętaj, by w twojej codziennej diecie znalazły się koniecznie te produkty, zwłaszcza gdy przysporzysz organizmowi więcej wolnych rodników niż zwykle (np. przez pracę w zadymionym pomieszczeniu lub zjedzenie czegoś ciężkostrawnego). Witamina A pomaga utrzymać zdrowe włosy, zęby i oczy. Witamina C działa dobroczynnie na cały organizm, a przede wszystkim podnosi odporność. Witamina E hamuje proces starzenia się organizmu, działa wzmacniająco na naczynia krwionośne, wzrok, wątrobę, układ nerwowy oraz skórę (wygładza zmarszczki). Nic dziwnego, że tak chętnie jest wykorzystywana w przemyśle kosmetycznym. Niektóre przeciwutleniacze są też wytwarzane przemysłowo – to te substancje o nazwie „E”, używane masowo do pieczywa, wędlin i przetworów. Przedłużają ich trwałość, „dodają” im smaku albo koloru. Choć są dopuszczane do użytku w przemyśle spożywczym, nie traktuj ich jednak jako źródła wartościowych przeciwutleniaczy. Lepiej sięgnij po pomidor lub soczyste jabłko!








