Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Uczucia i seks - |Seks i związki
rozmiar czcionki:AAA

Nie mam orgazmu. Dlaczego?

20.04.09 16:24
fot. Corbis

fot. Corbis

Zdarza się, że jest ci w łóżku cudownie, a jednak orgazm nie przychodzi. To znak, że na drodze do spełnienia występują jaki/sekeś przeszkody. Wytropiliśmy te najczęstsze i podpowiadamy,w jaki sposób można się z nimi uporać.



Andrzej Depko - specjalista seksuolog, kierownik Poradni Seksuologicznej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej

Wydaje się, że to tuż-tuż… już prawie, prawie… i znów klapa. Nie możesz doświadczyć tej megarozkoszy, jaką jest orgazm. Albo udaje ci się to tylko raz na jakiś czas. Stanowczo za rzadko! Martwisz się, czy wszystko z tobą w porządku, czy jesteś zdolna do regularnego szczytowania. Z pewnością tak. Wystarczy, że zastanowisz się, co może utrudniać ci dotarcie do intymnego raju. Kiedy już rozpoznasz wroga, będziesz mogła wyzwać go na pojedynek i wywalczyć prawo do niebiańskich przeżyć. Rady naszego specjalisty na pewno ci w tym pomogą.

Za krótka gra wstępna

Dlaczego panie udają orgazm? Bo panowie udają grę wstępną! W tym żartobliwym powiedzeniu jest dużo prawdy. Wielu panów nie przykłada się zbytnio do miłosnej rozgrzewki, nie poświęca wystarczająco dużo czasu początkowym pieszczotom. Jeśli twój partner należy do grona takich leniuszków, możesz mieć problemy ze szczytowaniem. Wartość gry wstępnej dla kobiecej seksualności jest wręcz nieoceniona. Służy temu, by przygotować twój układ krwionośny i nerwowy do odczuwania przyjemności, zwiększa wrażliwość ciała na bodźce. Gdy jesteś pieszczona, układ nerwowy daje sygnał naczyniom krwionośnym w obrębie miednicy małej, by się rozszerzyły – w ten sposób do narządów płciowych dopływa więcej krwi i stają się one bardziej wrażliwe na dotyk. Wtedy nawet najlżejsze pieszczoty wywołują reakcje erotyczne i doprowadzają cię na upragniony szczyt. Jeśli jednak kochanek zaniedba grę wstępną, w twe okolice intymne napłynie zbyt mało krwi i siła doznań może być słaba.

Czytaj także:

 


Chodzenie w szpilkach ma wpływ na orgazm!


Orgazm - każda z nas może go mieć


Jak wzajemnie dotykać miejsc intymnych?

Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: Mężczyźni często mylnie sądzą, że kiedy u kochanki pochwa stanie się wilgotna, jest ona gotowa do stosunku i grę wstępną można przerwać. Tymczasem pojawiająca się „mokrość” to tylko początkowy etap rozbudzania twojego ciała, nie zawsze oznaczający rzeczywistą gotowość do zbliżenia. Przeważnie potrzebujesz 20–30 minut do osiągnięcia orgazmu, dlatego im dłuższa „rozgrzewka”, tym lepiej – biorąc pod uwagę fakt, że sam stosunek trwa zwykle tylko 10–15 minut. Postaraj się to wszystko wytłumaczyć ukochanemu. Takie konkretne informacje na pewno go przekonają. Kiedy zrozumie, jak duże znaczenie ma gra wstępna dla twego spełnienia, będzie skłonny do współpracy. Jeśli brakuje wam pomysłów na dobry początek, możecie od czasu do czasu spróbować zabawy jak w filmie „9 i pół tygodnia”, polegającej na wodzeniu kostkami lodu po swoich nagich ciałach. Doskonałym preludium do orgazmu będą też pocałunki składane przez ukochanego na twoim intymnym centrum – ale przez majteczki. Ciepło jego oddechu i delikatny, aczkolwiek wiele obiecujący dotyk ust pobudzą intymne struny w twoim ciele. Możesz też poprosić partnera, by więcej czasu poświęcił na pieszczoty twych piersi, które są bardzo erogenne. A jeśli chcesz, żeby było pikantniej, niech na przemian całuje je i pociera główką wzwiedzionego penisa.

Stres codzienny

Gdy jesteś zdenerwowana, twój mózg zalewają hormony stresu (adrenalina i noradrenalina). Zmniejszają one szansę na orgazm na dwa sposoby. Po pierwsze, blokują wydzielanie endorfin – substancji odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności. Po drugie, pod ich wpływem organizm „reglamentuje” dostawę krwi do narządów płciowych i skóry. Gorzej ukrwione – są mniej wrażliwe na bodźce, stąd pieszczoty sprawiają mniejszą rozkosz i trudniej ci osiągnąć orgazm. Poza tym stres nie pozwala skoncentrować się na obecnych doznaniach. Zamiast cieszyć się bliskością ukochanego, uciekasz myślami do nie przyjemnej rozmowy z szefem czy innych przykrych sytuacji. Mało tego, kiedy jesteś spięta, dotyk kochanka (np. pieszczoty pośladków) możesz odbierać jako natarczywy i reagować niechęcią. I nawet jeśli dojdzie do zbliżenia, nie będziesz czuła przyjemności.


Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: Zanim udasz się z ukochanym do sypialni, zrób coś, co cię odpręży. Może to być np. kąpiel w relaksujących olejkach eterycznych. Jeszcze lepiej: włącz partnera w seans odstresowywania. Zasugeruj mu, że jest w stanie sprawić, iż zapomnisz o troskach minionego dnia (doceniony mężczyzna poczuje się uskrzydlony). Poproś go np., by zrobił ci masaż karku i ramion – tam bowiem gromadzi się duża część napięcia. Może też natrzeć ci ciało pachnącym balsamem. Skierowanie twej uwagi na coś przyjemnego sprawi, że się rozluźnisz i otworzysz na pieszczoty. Ale jeśli w ciągu dnia naprawdę dużo się działo i czujesz się wyjątkowo spięta, lepiej nie decyduj się na zbliżenie. Jeżeli będziesz powtarzać doświadczenia intymne mimo stresu, możesz doprowadzić do sytuacji, w której seks będzie ci się kojarzył z problemami dnia codziennego zamiast z rozkoszą. I w przyszłości (nawykowo) zaczniesz myśleć o kłopotach, kiedy mężczyzna będzie cię dotykał. Dlatego wtedy lepiej się tylko do siebie przytulić i iść spać, a kochać się innego dnia.

Zmiany tempa stosunku

Jeśli pod koniec zbliżenia partner zbyt często zmienia ruchy (czyli np. zwiększa i zmniejsza siłę pchnięć, przyspiesza albo zwalnia – nawet w jednej i tej samej pozycji), to twoje szanse na szczytowanie maleją. Dlaczego? Kiedy zaczynasz czuć zbliżającą się rozkosz, potrzebujesz, by tempo stosunku i rodzaj ruchów frykcyjnych pozostały niezmienione przez jakiś czas. Twoja rozkosz rodzi się w wyniku pewnej rytmiczności, powtarzalności bodźców. Właśnie to jednorodne tempo umożliwia ci dojście do orgazmu. Zresztą tak naprawdę z mężczyznami jest podobnie – jednostajny, monotonny ruch przybliża ich do orgazmu. Stąd zmieniają intensywność oraz szybkość pchnięć, by za wcześnie nie mieć wytrysku.

Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: Nie masz innego wyjścia, jak wysłać ukochanemu czytelny sygnał – uświadomić mu, że lubisz zmiany tempa (w tym również pozycji) na początku zbliżenia, ale kiedy finiszujesz, chcesz większej jednorodności. Że gdy twoje podniecenie zaczyna sięgać zenitu, potrzebujesz utrzymania stałego tempa, by móc osiągnąć całkowite spełnienie. Najlepiej powiedz mu to wprost – przed zbliżeniem albo po nim. Warto też, byś napomknęła mu o swych preferencjach podczas miłosnych uniesień, w czasie których może się zapomnieć i zmienić sposób poruszania się. Szepnij więc tuż przed kulminacyjnym momentem: „Kochanie, rób tak jak teraz, nic nie zmieniaj, jest idealnie. Zaraz eksploduję”.

Myślenie tylko o orgazmie

Wiele szkody może przynieść (dość częste u pań) założenie, że koniecznie trzeba mieć orgazm podczas stosunku. Stąd, gdy partner cię pieści, a ty wciąż nie możesz dojść na szczyt, zaczynasz się martwić, niecierpliwić, gorączkowo  starać o orgazm. Jeśli nie przychodziw odpowiednio krótkim czasie, boisz się, że partnera rozboli  dłoń, którą cię pieści; zmęczą mu się usta, jeśli stymuluje cię oralnie; lub nie będzie mógł dłużej wstrzymywać wytrysku. Z drugiej strony, nie chcesz porzucić myśli o orgazmie, bo obawiasz się, że mężczyzna brak twego spełnienia weźmie do siebi i pomyśli, że nie umiał cię zaspokoić. To wszystko dodatkowo cię blokuje. Orgazm tym bardziej ci się wymyka, im bardziej próbujesz go dogonić. Usilne starania, by go przeżyć, przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego.

Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: Przede wszystkim postaraj się uwierzyć, że orgazm nie jest niezbędnym warunkiem twojej satysfakcji. Bliskość z ukochanym mężczyzną, jego pieszczoty czy sprawienie mu przyjemności mogą dać ci wiele radości. Warto, żebyś wyrobiła w sobie takie przekonanie, bo wtedy będziesz podchodziła do seksu z mniejszym „ciśnieniem” na orgazm. Zamiast usilnie o niego się starać, spróbuj się wyluzować i nie myśleć o tym, że koniecznie musisz GO mieć. Pomoże ci w tym skupienie się na doznaniach – na tym, co teraz czujesz (np. na dotyku dłoni przesuwającej się po twoim ciele czy na wrażeniach, jakie wywołuje poruszający się w twojej pochwie penis). Kolejną rzeczą, która pomoże ci się oderwać od myślenia o szczytowaniu, będzie tzw. oddech jogina. Nie chodzi oczywiście o to, żebyś nagle zaczęła uprawiać seks w pozycji kwiatu lotosu, ale byś zaczęła oddychać powoli i głęboko. Zaproponuj także ukochanemu zsynchronizowanie swoich oddechów – dzięki temu ty łatwiej skoncentrujesz się na odczuwanej przyjemności, a jednocześnie oboje silniej poczujecie łączącą was więź.

Choroby kobiece

To coś, co rzadko bierzesz pod uwagę, szukając „zabójców orgazmu”. Tymczasem np. stany zapalne w obrębie pochwy i przydatków są częstą przeszkodą w drodze na szczyt. Sprawiają, że pochwa nie jest odpowiednio nawilżona, a przez to stosunek mało przyjemny (czy wręcz bolesny) i stąd trudno o orgazm. Satysfakcję seksualną mogą ci też odbierać zaburzenia hormonalne. Niski poziom estrogenów powoduje nie tylko suchość pochwy, ale sprawia również, że spada ogólne napięcie seksualne i twoje ciało nie jest nawet zainteresowane kochaniem się.

Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: By wyeliminować tego rodzaju przeszkody, powinnaś zatroszczyć się o swoje zdrowie. Odwiedź ginekologa, jeśli zauważyłaś upławy, świąd czy pieczenie podczas oddawania moczu, a w trakcie stosunku odczuwasz bolesność. Tak samo, gdy wystąpiły zaburzenia w miesiączkowaniu, okresowe krwawienia nabrały innego charakteru (stały się bardziej skąpe lub obfite) czy zmienił się twój intymny zapach. Jeżeli infekcje intymne powtarzają się często, warto też, żebyś skontrolowała poziom cukru we krwi, bo cukrzyca sprzyja nawracającym zaburzeniom flory bakteryjnej okolic intymnych. Usunięcie przyczyn sprawi, że powróci doświadczanie rozkoszy. Ale do momentu wyleczenia lepiej powstrzymaj się od stosunków, by – po pierwsze – nie pogłębiać stanu zapalnego, a po drugie – nie zarazić drobnoustrojami partnera. Jeśli jednak odczuwasz suchość miejsc intymnych z powodu zaburzeń hormonalnych, możesz kochać się, zanim kuracja (która jest z reguły długotrwała) dobiegnie końca. Sięgnij wtedy po specjalne żele nawilżające, zastępujące naturalną wydzielinę stref intymnych kobiety.

Niedocenianie łechtaczki

Najnowsze badania dowodzą, że tylko 15 proc. kobiet szczytuje podczas stosunku bez dodatkowego pobudzania łechtaczki. Ten mały „guziczek” (umieszczony między wargami sromowymi większymi, nad wejściem do pochwy) składa się aż z 8 tysięcy (!) włókien nerwowych i dlatego jest niezwykle czuły na dotyk. Warto więc poświęcić mu trochę uwagi, by przeżyć kosmiczną przyjemność.

Co radzi seksuolg
Lek. med. Andrzej Depko: Oboje powinniście zaprzyjaźnić się z twoim guziczkiem rozkoszy. Na początek pokaż partnerowi, jakiego dotyku oczekujesz, ponieważ panowie czasem mają rękę drwala i mało subtelnie masują to czułe miejsce. Na tym twoje dbanie o swoją rozkosz się nie kończy. Podczas zbliżeń staraj się inicjować odpowiednie pozycje. Najpierw takie, w których przy okazji stosunku automatycznie stymulowana będzie łechtaczka. Świetnie nadaje się do tego pozycja na jeźdźca, w trakcie której możesz ocierać się swym wrażliwym punktem o miednicę ukochanego. Później warto wybierać pozycje, w których kochanek ma łatwy dostęp do łechtaczki i może podbudzać ją dłońmi podczas wchodzenia w ciebie (tu sprawdzi się np. pozycja na łyżeczkę albo taka, w której siedzisz na mężczyźnie plecami do niego). Jeśli jednak nie udało ci się dotrzeć na szczyt podczas stosunku, nie martw się. Zawsze możecie się umówić, że w takiej sytuacji partner zadba o twoją przyjemność po zbliżeniu. Może to zrobić ręką, ustami albo… użyć jakiegoś erotycznego gadżetu.

źródło:
12345
Oceń artykuł
gość 00:04 - 23.03.2013
chcecie go miec napiszcie gg 44981034
gość 18:17 - 09.03.2013
ja tez mam problem z orgazmem,ale to jest wina mojego przyjaciela z którym jestem
gość 01:43 - 25.02.2013
a ja uprawiam seks od 18 roku zycia.. mam 21 i ani razu nie mialam orgzmu. nie wiem totalnie dlaczego.zaczyna mnie to irytowac
gość 17:57 - 11.02.2013
Ja też długo nie miałam orgazmu. Jakiś czas jest lepiej, bo stosuję spray obkurczający pochwę. Nazywa się Sexciteme, po psikaniu można poczuć delikatne mrowienie, dzięki czemu dodatkowo potęguje orgazm.
amikakura 12:32 - 29.06.2012
w artykule zapomnieli napisać że kiedy mąż w pracy flirtuje i otrzymuje przedziwne smsy po 22 to żona później też ma problem z orgazmem i seksem w całej okazałości :(((((
gość 15:01 - 26.06.2012
czy ktos mi odpisze ?
gość 15:00 - 26.06.2012
Witam was mam problem z orgazmem od 4 mies nic i w dodatku problem z miesiączka powinna byc juz wczoraj i niema
gość 14:58 - 26.06.2012
smutna37
soso 10:06 - 16.04.2012
[quote="bozenna"]
lepiej nie mówic lepiej mówić czy lepiej udawać?
[/quote]

też się nad tym zastanawiam...

Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO