Kryzys w małżeństwie - Kobieta.pl

Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Uczucia i seks - |Seks i związki
rozmiar czcionki:AAA

Kryzys w małżeństwie

09.06.12 13:00

Kryzys bywa czasem jedynym ratunkiem dla związku. Trzy pary przekonały się o tym, że jest potrzebny, bo działa jak kąpiel. Jak szorowanie drucianą szczotką. Bolesne, ale pozwala pójść razem dalej. Z czystym sercem.



Anka właśnie wyszła z drogiego butiku. Zaszalała. Kupiła małą czarną. I jeszcze szpilki. Obcas: 11 centymetrów, nigdy na takim nie chodziła. Bieliznę już ma. Nie pamięta, kiedy ostatnio czuła się tak dobrze. Ze sobą, ze swoim ciałem. Będzie kolacja, pachnące świece, dobre wino, muzyka, która w obojgu budzi sentyment. – Będzie bosko. To w końcu nasza rocznica ślubu. Która? – Anka uśmiecha się. – Ale sama nie wiem, jak mam to policzyć. Albo pierwsza, albo trzynasta, bo przeżyliśmy ich już wspólnie dwanaście, albo dwudziesta pierwsza – według kalendarza. Jeśli chcesz wiedzieć, która wersja pasuje mi najbardziej, to powiem: pierwsza! Tak właśnie się czuję. Pół roku temu zakochałam się... w moim byłym mężu. Zakochałam się na nowo w mężczyźnie, z którym przeżyłam kiedyś dwanaście lat. A potem, osiem lat temu, rozstałam się z nim bez żalu, w każdym razie tak mi się wydawało – opowiada

PRZERWA W UCZUCIACH

Kiedy się poznali, Anka miała 22 lata, Łukasz był rok starszy. Bardzo szybko między nimi zaiskrzyło, po kilku miesiącach zostali małżeństwem. Łatwy start zapewnili im rodzice ofiarując mieszkanie. Żadnych schodów. Pieniądze na urządzenie domowego ogniska też dostali. Oboje studiowali zaocznie, oboje pracowali. Całkiem dobrze sobie radzili. Imprezy, wymarzone wakacje, grono znajomych.

– Nawet nie wiem, kiedy zaczęło się między nami psuć – zastanawia się Anka. – Niby nic nas nie różniło, oboje nie chcieliśmy mieć dzieci, lubiliśmy swoją pracę, czytaliśmy podobne książki, słuchaliśmy podobnej muzyki. Gdy planowaliśmy urlop, zawsze chcieliśmy jechać w to samo miejsce... Gdybym miała ustalić chronologię, to chyba najpierw przestaliśmy ze sobą rozmawiać. I ten stan trwał jakiś czas. Oddalaliśmy się od siebie stopniowo. Zanim się obejrzeliśmy, każdy miał alternatywne życie, do którego drugie nie miało wstępu. Powiem więcej, nie chciało go mieć – przyznaje Anka. Potem zaczęły się kłótnie. O rzeczy, które wcześniej nikomu nie przeszkadzały. O jego bałaganienie, o jej chorobliwy perfekcjonizm i sprzątanie z lupą w ręku. O jego zbyt późne powroty z pracy, o jej wypady do kina z koleżanką. Nie było już chęci porozumienia. Na wakacje zaczęli jeździć osobno.

Autor: Karolina Morelowska

źródło:
12345
Oceń artykuł
feederka 21:24 - 28.01.2013
Jeśli ktoś potrzebuje pomocy aby odbudować swój związek i jest z Warszawy to polecam serdecznie Pracownie Terapeutyczną, gdzie prowadzona jest tzw. terapia dla par: pracowniaterapeutyczna.org
gość 11:56 - 23.01.2013
Witam wszystkich. Mój kryzys zaczął się również po urodzeniu dziecka. Na obecna chwilę czuję się tylko i wyłącznie matką. Mąż zwariował na punkcie córki. Poświęca jest cały swój wolny czas, kupuje jej ciągle jakieś prezenty. A gdzie w tym wszystkim ja???? Próbowałam z nim na ten temat rozmawiać,ale on uważa,że przesadzam, "że głupie jest, bo jestem zazdrosna o własną córkę" Nie układam nam się oczywiście w "łóżku". On oczywiście mógłby i chciałby kochać się codziennie, ale sorry-głaskanie po plecach i kilka muśnięć w szyję nie rozgrzeje mnie do czerwoności. Do tego mąż przytył bardzo i szczerze, jak patrzę na niego, to wcale nie mam ochoty na seks. Do dupy z tym wszystkim, nie mam już siły. Nie wiem nawet, czy chce jeszcze z nim być....??
ailime 11:39 - 21.01.2013
Witam u mnie kryzys trwa 2 lata? Co 3,4,5 tygodnie sa kłótnie ?Przysięganie ze sie poprawi,że będzie się starał ale to na 3,4,5 tygodni i znowu się zmienia?! Jestem juz zmęczona i powiedziałam mu że następnym razem otwarcie powiem że ma kogoś? Gdy mówie ze chciałabym prawdy to widać że się boji ale ja wolałabym wiedzieć? To okropne uczucie czuć i praktycznie wiedziec że mąż ma romans ktury trwa chyba ok.dwa lata a niemieć rzadnych dowodów? Nie wiem co mam robić.Dałam sobie ostatnią szansę ale boję się co będzie jeśli znowu się to powtórzy .Nie mam z kim otym pogadać,niemam nikogo,jestem sama,choć widzę że nie tylko ja mam taki problem?
gość 16:00 - 19.01.2013
noja
gość 09:31 - 17.01.2013
u nas kryzys trwa juz kilka lat, oddaliliśmy sie od siebie, nigdy za duzo ze soba nie rozmawialismy ale potem to juz chyba wcale, do tego doszły czeste wyjazdy mojego męża, jego popijanie i flirty z innymi kobietami, twierdzi ze do niczego nie doszło ale widziałam, że np pisze do nich ze je kocha, mi mowi ze to nieprawda i robi to tylko dla adrenaliny i to go kręci. teraz rozmwaiamy ze soba, zastanawiamy sie co dalej, ale on jakby to wszystko przekreslił i nawet nie powiedział, że będzie się starał to naprawić, ma doła, jest alkoholikiem i jak na razie nie poszedł na terapię, mamy 3 letnie dziecko, jak to pisze to sama sie zastanawiam dlaczego jeszcze nie odeszłam...
gość 12:15 - 25.11.2012
Cześć jest kobietą mam męża i 2 letnią córkę jesteśmy prawie 3 lata po ślubie. Postanowiliśmy się pobrać po 5-miesięcznej znajomości i pół roku przed ślubem zaszłam w ciąże. Grzesiek na samym początku traktował mnie jak księżniczkę, byłam jego oczkiem w głowie. Wszystko zaczęło się psuć gdy urodziłam naszą córeczkę. Pojawiły się kłótnie o nic (dosłownie) typu niedobry obiad czy niewyrzucone śmieci. Moim zdaniem małżeństwo polega na wzajemnym szacunku, długich rozmowach o niczym. Wydaje mi się że mój mąż widzi we mnie tylko kochankę a nie przyjaciółkę z którą można o wszystkim porozmawiać. Nigdy mnie nie słucha, wszystko robię źle a jak chcę o tym pogadać to on się odwraca plecami albo odpowiada żartem. Podam przykład: Kiedy mam doła i chce mi się płakać on mówi "idź wyj do kibla bo ja nie chcę tego słuchać". Bardzo kocham Grześka i zrobiłabym dla niego wszystko ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam z tym jego "tu mi wisizmem". Proszę niech ktoś mi doradzi: mój adres email anna.giza1@wp.pl
piotraga 03:12 - 01.10.2012
czesc wszystikm
jestem facetem mam zone i synka 7 lat kocham ich bardzo jestem 10 lat po slubie .
Mysle ze moja zona ma romans z mojm bylym kolega sam sie przyznal ona zaprzecza ale ja nie bylem swiety zawsze traktowalem ja nie najlepiej ale nigdy jej nie zdradzilem pracuje teraz w norwgii a ona w polsce. Dostalem propozycje wyjazdu do anglii do jej siostry na stale z rodzina myslalem ze to szansa na lepsze zycie . w polsce mieszkamy w malej miejscowosci mamy kredyt mieszkaniowy l zadnych szans na dobra prace zona tez tez ma staz ona nie che ze mna pojechac do jej rodziny czy ona mnie juz nie kocha chce ratowac nasze zycie co dzien dzwonie i pisze mnostwo sms jak ja zatrzymac jak postepowac abysmy byli razem prosze o pomoc w norwgii jestem od lipca i bylem na tydzien w domu bylo super gotowalem obiady jak byla w pracy staralem sie zmienic wczesniej ona wszystko robila KOCHAM JA I SYNKA CO MAM ROBIC
amikakura 12:41 - 29.06.2012
dzieki za radę :)
plan miałam wielki że wyjadę z dziećmi na wakacje a On zostanie w domu na tydzień (nie za długo ale może choć by zatęsknił)...ale zalatwil sobie urlop i jedzie z nami.Może kurcze i dobrze...pobędziemy trochę razem.Nie wiem...Najstraszniejsze jest to że cały czas myslę o tym że On ma romans choć tak naprawdę nie mam żadnych dowodów i może faktycznie jest tak jak mówił - że smsy wysłala dziewczyna z biura ale on nie wiedział że to ona...Ale ja wiem że on jest dla niej miły, że widuje ją codziennie, że rozmawiają a ja glupia na każdy dzwiek jej imienia się wzdrygam...pewnie przesadzam z ta podejrzliwością. chcialabym dac sobie spokój i przestac myśleć...w stosunku do męża zaczynam byc oziębła i obojętna...skupiam się na dzieciach.generalnie nie chce niczego psuć ale tak naprawdę nie wiem czy winy szukac u siebie czy u niego..
gość 22:07 - 19.06.2012
Historia pewnej kobiety http://hamsterastuto.blogspot.com/

Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO