Niewolnice urody- tanoreksja
"Cały czas wydaje mi się, że jestem zbyt mało opalona, wciąż blada"- Monika, 33 lata
Trzynaście minut. Tyle ostatnio spędziła w solarium. Długo? Jak dla niej – krótko (bywało, że kładła się pod lampy na 25 minut), ale efekt wyjątkowo ją zaskoczył. – Lampy musiały być bardzo silne, bo wyszłam poparzona. W domu dostałam 40-stopniowej gorączki. Całe ciało mnie paliło, pojawiły się bąble i wybroczyny na udach, bo popękały mi naczynka – opowiada. – Przez kilka dni nie mogłam zakładać bielizny, raniła obolałą skórę. Obkładałam się mokrymi ręcznikami i mimo mrozu na całą noc otwierałam okno. W dzień smarowałam się jogurtem i maścią z panthenolem. Nie wiem, co będzie z oczami, bo nie założyłam ochronnych okularów. Na razie nic jednak się nie dzieje. – Mam nadzieję, że po takim doświadczeniu skończyłaś z solarium? – pytam. Monika odpowiada: – Szczerze? Chciałabym złożyć taką obietnicę, ale boję się, że nie dotrzymam słowa. Znam siebie: za kilka dni stwierdzę, że jestem za blada, i znów ulegnę pokusie. Zrozum, jestem kelnerką, muszę ładnie wyglądać. A blada skóra jest taka nieapetyczna. Przecież nie będę odstraszać klientów – mówi Monika. Kilka lat temu się rozwiodła, ma 13-letnią córkę.
Kobiety lubią brąz? Prawda. Opalenizna poprawia mi samopoczucie. Dlaczego miałabym zrezygnować z opalania? Zdrowa skóra powinna być brązowa.
– Dominika naoglądała się ostatnio w telewizji różnych programów o tym, że solarium szkodzi, i ciągle mnie prosi, żebym już tam nie chodziła. Wiem, te promienie są niezdrowe, można mieć raka skóry. Ale mam silne przekonanie, że nic mi nie będzie – twierdzi. Zawsze lubiła się opalać. Każde miejsce było dobre: skrawek ławki w parku, balkon, taras, nawet dach budynku. – Latem zawsze jeżdżę nad morze. Leżę plackiem na plaży od rana do wieczora, a potem jeszcze „dopalam” się na solarium. Po prostu boję się, że opalenizna plażowa zbyt szybko zejdzie. Jak często korzystam z solarium? Zdarza się, że trzy razy dziennie: rano przed pracą, potem w przerwie na obiad i wieczorem. Raz po tak intensywnym opalaniu zauważyłam między piersiami kawał wypalonej skóry. Ale i tak opalałam się dalej. Dlaczego to lubię? Jestem nerwowa, wręcz choleryczna, często miewam podły nastrój, a to ciepełko poprawia mi samopoczucie. Choć teraz sobie przypominam, najpierw chodziło mi tylko o to, żeby wyglądać atrakcyjnie. Wiadomo, opalenizna dodaje blasku, urody. A jak ładnie podkreśla biel stanika! Dlatego zawsze już w lutym byłam opalona i przy bladych koleżankach czułam się jak miss tropików. Minusy? Chyba nie ma wcale. Co prawda, kosmetyczka powiedziała, że od opalania za kilka lat będę miała skórę starej kobiety. Ale co się będę martwić przyszłością? Teraz chcę ładnie wyglądać.
ZDANIEM NASZEGO EKSPERTA
❚Uzależnienie od opalania, czyli tanoreksja, prowadzi do nieodwracalnych zniszczeń skóry: powoduje jej starzenie, przebarwienia, pękanie naczynek. Tanoreksję często porównuje się do anoreksji. Ogarnięte anoreksją osoby uważają, że wciąż są za grube. Tanorektycy prezentują podobny sposób myślenia, tyle że mają obsesję bladości swojej skóry. Twierdzą jednak (jak wszyscy nałogowcy), że problem ich nie dotyczy, więc opalają się dalej. Tymczasem z najnowszego raportu Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że istnieje bezpośredni związek między opalaniem w solarium a zachorowaniem na raka skóry. U osób, które zaczynają opalać się przed 30. rokiem życia, ryzyko wystąpienia czerniaka złośliwego wzrasta o 75 procent.
Elżbieta Szymańska, dermatolog z Centrum Profilaktyki i Terapii w Warszawie
Artykuły o podobnej tematyce:
Dlaczego jestem samotna?
Trójkąty...
Niewolnice urody- dysmorfofobia
Jak się zakochać
Przebacz na zdrowie








