Dlaczego kochamy niegrzecznych chłopców?
Cyniczny, opryskliwy narcyz czy macho z obsesją władzy – po prostu „bad boy” (niegrzeczny chłopiec). Twój wymarzony książę z bajki nie uosabia żadnej z tych cech? To dlaczego na kanapie obok ciebie siedzi facet, który przypomina zimnego drania z modnego serialu? Wiadomo! Kobiety od zawsze wybierają tych niewłaściwych mężczyzn. Dlaczego? Bo jesteśmy przekonane, że brutalność i obcesowość to tylko pozory, a ich wnętrze to wrażliwa, delikatna dusza, która potrzebuje naszej opieki.
Za każdym razem, gdy Dr House wchodzi w kadr, myślę sobie: „Czy ja nie jestem przypadkiem chora? Chyba boli mnie kolano. House, zdiagnozuj mnie, proszę”. U najsłynniejszego doktora świata nie znajdziesz cech wymarzonego lekarza. Jest geniuszem medycznych diagnoz, ale człowiek to dla niego zbędny dodatek do interesującego „przypadku”. Leczy pacjentów z daleka, a jeśli dojdzie już do interakcji z człowiekiem, House jest sarkastyczny i okrutny. Do tego jest aspołeczny, manipuluje ludźmi, a w kontaktach z kobietami jest impotentem emocjonalnym. Jeśli jakiś lekarz miałby mnie potraktować, tak jak on traktuje pacjentów, to pewnie skończyłby z podbitym okiem (co w serialu zdarzyło się doktorowi kilka razy). Jednak jest w nim coś takiego, że kobiety za nim szaleją. „House’a uwielbiam za niesamowitą inteligencję, błyskotliwość i nieziemskie poczucie humoru. Oczywiście nie byłby House’em, gdyby nie grający go Hugh Laurie. A Laurie’ego kocham za to samo (polecam jego książkę „Sprzedawca broni”). W Housie przyciąga jego pokręcona osobowość. Każda z nas z chęcią by go uleczyła” – mówi Maja, 28 lat. House’a kochamy, bo jest niemożliwy do zdobycia, jest intelektualnym wyzwaniem, a na dodatek to prawdziwy wrażliwiec, który gra m.in. na pianinie i gitarze. Potwór z duszą artysty? Tak, żadna kobieta mu sie nie oprze.
Łakomy kąsek
„Potworem” w sensie dosłownym, jest grany przez Alexandra Skarsgårda wampir Eric z serialu „Czysta krew” – niegrzeczny chłopiec, który na dodatek chce cię zjeść. „Wampiry wyszły z trumien” i jak na istoty, które fizycznie nie żyją, wyglądają wyjątkowo apetycznie. Wśród nich wyróżnia się dżentelmeński Bill, w którym zakochuje się główna bohaterka Sookie, ale większość fanek serialu (w tym i ja) nie podziela jej upodobań. Obiektem ich westchnień jest Eric, wampirzy szeryf. Nie jest on przyjemnym „nieumarłym” w typie Edwarda ze „Zmierzchu”. To ostry, niebezpieczny drapieżnik, który za życia był Wikingiem. Kieruje nim żądza władzy, seks i jak na wampira przystało – głód krwi (nierzadko wszystko naraz). Z kimś takim nie chciałabyś się spotkać w ciemnej ulicy... A może jednak? „Eric jest samcem alfa. Silny, władczy, ale o wyglądzie niewiniątka. Ta jego zwierzęcość jest właśnie seksowna. Chciałabym, by mnie ugryzł” – Monika, 32 lata. Do tych cech dochodzi fascynacja Erica śmiertelniczką Sookie. Czy to jedynie zwierzęcy magnetyzm i chęć rywalizacji o zdobycz z innym wampirem, czy też Eric skrywa swoje uczucia? „Myślę, że całe to zimno i bezwzględność to tylko poza. On tak naprawdę jest dobry” – Ania, 29 lat. Dwie strony natury i to wrażenie, że pod maską potwora może kryć się dobry facet, powoduje, że chętnie wpisujemy go na listę ukochanych bad boys. Mając nadzieję, że się zmieni. Jeśli faktycznie zło to tylko pozory, to może i gryzienie nie jest takie głupie...
Modny cham
Mistrzem w sztuce stwarzania pozorów, skrywania emocji i prowadzenia gierek jest Chuck z serialu „Plotkara”, którego gra Ed Westwick. Dla ubierającego się modnie, jeżdżącego limuzyną Chucka, rozpieszczonego chłopaka z bogatej nowojorskiej rodziny, wydają się nie istnieć żadne wartości poza materialnymi. Uwielbia grać na uczuciach i słabościach innych. Od pierwszego odcinka budził moją niechęć. Bo co może być w nim atrakcyjnego? Wykorzystuje innych, knuje intrygi, manipuluje i miesza. Nagle zaczął mi się jawić w nowym świetle. Wszystko przez kobietę, bo zakochany zimny drań to już nieco inny drań. „Chuck stwarza wrażenie twardziela, który dba wyłącznie o swoje interesy. Jednak jak mu na kimś naprawdę zależy, to ta osoba może na nim polegać bezgranicznie. Nie zaprzeczam, jest chamem, ale to, do czego jest zdolny dla ukochanej kobiety, przyćmiewa tę wredną naturę. Poza tym on patrzy w taki sposób...” – Gosia, 28 lat. Zimny drań, który z miłości do kobiety staje się kryształowy (trochę przesadziłam), zyskuje zwolenniczki, które chciałyby ogrzać mu serce. Morał z tego taki, że warto próbować, może każdego niegrzecznego chłopca da się utemperować.
Seryjny lowelas
Morał świetny, pod warunkiem, że ten „chłopiec” nie cierpi na pewną nieuleczalną chorobę. Granemu przez Davida Duchovny’ego Hankowi z serialu „Californication” trzeba szczerze współczuć, naprawdę. Kobiety po prostu same pakują mu się do łóżka i co on biedny może na to poradzić? „Nieszczęsny” Hank to już nie najmłodszy, ale wyjątkowo seksowny pisarz cierpiący na niemoc twórczą. Ale w odróżnieniu od wcześniejszych panów wydaje się być dla niego nadzieja. Wie, co dla niego najważniejsze – nastoletnia córka i jej matka, miłość jego życia (która odwzajemnia jego uczucia!). Co tu można zepsuć? Okazuje się, że wszystko. Hank nie potrafi się ustatkować, a napływające zewsząd pokusy w postaci kalifornijskich ślicznotek mu tego nie ułatwiają. Każdej koleżance doradziłabym szczerze – trzymaj się od takiego faceta z daleka! Ale wiem, że mogłabym się sama nie posłuchać. „Hank to 100% facet – seksowny i cudownie arogancki. Jest zabawny, a przy tym cyniczny, co świadczy o megainteligencji. Na dodatek świetnie ubrany – na luzie, ale z klasą (ach, ta skórzana kurtka i dopasowane dżinsy...). Boski” – podsumowuje Paulina, 25 lat. Hank, mężczyzna w średnim wieku, podobnie jak House, ujmuje intelektem, a do tego jeszcze ma styl. Kochamy go za to, że chociaż już nie jest chłopcem, ma chłopięcy urok, a w jego ramionach kobiety zapominają, jak mają na imię. Niezdolny do zbudowania zdrowego związku kobieciarz jest jak tort czekoladowy. Równie smakowity, ale na dłuższą metę dużo bardziej szkodliwy.
Demon seksu
A w roli wisienki... doktor Mark Sloan. Gorący lekarz z serialu „Chirurdzy” w
jednej z pierwszych scen pojawia się ubrany wyłącznie w ręcznik. I od tego momentu było mi już wszystko jedno, czy to postać pozytywna czy negatywna. Mark, któremu bohaterki serialu nie bez powodu przypisują przydomek McBoski („McSteamy”), to nie słodki facet, którego można bez obaw przedstawić rodzicom. Wdał się w romans z żoną kumpla, a potem postanowił chyba ustanowić rekord w ilości erotycznych przygód w jednym miejscu pracy. Mark powinien być zakazany pod karą grzywny. Musiałaby być to bardzo wysoka grzywna. „Ma coś takiego w oczach, że miękną ci nogi. Nie wiesz, czego się po nim spodziewać i to jest podniecające, jednocześnie wiesz, że to pewnie nie będzie nic dobrego, i to jest denerwujące” – Ala, 31 lat. Kobiety są uzależnione od nieprzewidywalnych mężczyzn. No bo przecież zawsze można się mile zaskoczyć. Eric Dane prywatnie ma na koncie „niewinną” sekstaśmę, która przedostała się do sieci (występuje na niej on, jego żona i była Miss Nastolatek USA) – ciekawe, czy twórcy serialu brali pod uwagę wszystkie predyspozycje aktora, zatrudniając go do tej roli.
A na bezludną wyspę zabieram...
À propos trójkątów. Serial „Lost: Zagubieni” to przede wszystkim niewyjaśnione zjawiska, tajemnice i rajska wyspa. A w drugiej kolejności moje, i nie tylko moje, zainteresowanie budzi trójkąt miłosny pomiędzy bohaterskim Jackiem, niewinnie wyglądającą, acz dość niebezpieczną Kate i nonszalanckim, zblazowanym Sawyerem. Gdy patrzę na obu panów, od razu pragnę mieć ten sam „problem”, co Kate (na dobry początek – nosimy to samo imię!). Z jednej strony Jack, urodzony sprawiedliwy przywódca, a z drugiej Sawyer (w tej roli Josh Holloway), który nie słucha nikogo i ma skłonności przestępcze. Kogo wybrać? Rozsądek podpowiadałby Jacka... „Sawyer to niebezpieczny typ, ale nie jest z nim nudno, ciągle działasz na wysokich obrotach. Nie jest mężczyzną na stały związek, ale jest do wyrwania. Czy spędziłabym z nim miesiąc na bezludnej wyspie? Wolę pokój hotelowy. Nie chciałabym, by polując na nasz obiad, zaniedbał mnie” – Ania, 30 lat. Ryzyko to coś, co nas kręci u facetów. Sawyer to buntownik z bronią, który nie boi się niczego – jak tu go nie kochać?
Polski zimny drań
Numer jeden wśród polskich czarnych charakterów zajmuje groźny przestępca o pseudonimie Grand z serialu „Oficer”, grany przez Pawła Małaszyńskiego. W roli policjanta Borys Szyc – na ekranie mamy więc pojedynek dwóch najsmaczniejszych polskich niegrzecznych chłopców. „Grand to postać mroczna, przebiegła i pewna siebie. Jest intrygujący przede wszystkim ze względu na to, że tak świetnie zagrał go Paweł Małaszyński. Nigdy więcej romantycznego kochanka jak z „Magdy M”! Paweł jest stworzony do barwnych, silnych postaci” – Julia, 24 lata. Grand tajemniczo pojawia się i znika, i chociaż jest bezwzględny, liczymy na to, że ma ludzkie odruchy. Na deser dodam Marcina Bosaka, serialowego Wojtka z „Londyńczyków”, bohatera, któremu na drugie imię powinno być „kłopot” (też ze względu na jego zatargi z prawem). Ale w jego wydaniu to uroczy kłopot. Każda kobieta chętnie rozgrzeszy faceta, który ma coś na sumieniu, pod warunkiem, że wyrazi chęć poprawy oczywiście. Niedojrzali psychicznie faceci, zwykle niczym jaskółki przed burzą, zwiastują same nieszczęścia. Więc radzę, sobie także, by ci bad boys raczej pozostali na ekranie. Na kanapie (przed telewizorem) sprawdzi się mężczyzna czuły, troskliwy, wierny i przyjacielski. Brzmi nudnie? No dobrze, powinien mieć chociaż pierwiastek niegrzecznego chłopca. Inteligentne poczucie humoru, gitarę, limuzynę albo chociaż bezludną wyspę...








