Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Styl i życie - |Kultura
rozmiar czcionki:AAA

GWIEZDNE WOJNY - nasza recenzja

23.12.15 09:51
mat.prasowe

mat.prasowe

Ekipa kobieta.pl oczywiście udała się na Gwiezdne Wojny Przebudzenie Mocy, jak mogłoby być inaczej.

Gwiezdne wojny "Przebudzenie Mocy" można obejrzeć. Jest coś dla każdego: pościgi, strzelaniny, pejzaże, dobrze znani starzy bohaterowie (a przez “starzy” mam na myśli sędziwi) jak i bohaterowie nowi (tutaj “młodzi” byłoby na miejscu). Są rzeczy dobrze znane z poprzednich części, oraz rzeczy nowe. I tu zaczynają się problemy. Rzeczy stare, pokryte patyną kultowości, wliczając postaci takie jak Chewbacca czy Han Solo, kosmiczne myśliwce typu X-Wing czy Tie Figher, że o statku kosmicznym Sokół Milenium nie wspomnę, spełniają oczekiwania widza (choć prawdę powiedziawszy Han rusza się już dosyć niemrawo). Ale rzeczy nowe, to odmiana rzeczy starych. Zły reżim kolejnej części Gwiezdnych Wojen, Nowy Porządek, to nowe “Imperium”, które ma swojego holograficznego nowego “Imperatora” (Naczelny Wódz Snoke). Nowa broń Nowego Porządku, to kolejna Gwiazda Śmierci (nazwijmy ją ”Planetą Śmierci”, ponieważ to Gwiazda Śmierci wielkości planety). Wojska Nowego Porządku, to imperialni szturmowcy po liftingu hełmów bojowych. Zniszczenie Planety Śmierci to złudzenia przypomina zniszczenie dwóch poprzednich Ciał Niebieskich Śmierci (w “Nowej Nadziei” i “Powrocie Jedi”). To główne nowe-stare elementy.

NASZE ODCZUCIA

Dla fanów sagi ciekawy może być aspekt genealogiczny młodych bohaterów, ale efektowność tej części została poważnie nadszarpnięta przez przedwczesne i zbyt dosłowne przekazanie wiedzy widzowi - pamiętacie jakim szokiem było wyjawienie, że Vader jest ojcem Luke’a? Tutaj takiego zaskoczenia nie ma, mimo tego, że koligacje są interesujące. Najbardziej dla mnie interesującą nowa postacią sagi jest Rey, a to przede wszystkim dlatego, że najmniej o niej powiedziano wprost (choć bardzo dużo zasugerowano).

Skrajne, niewytłumaczalne nawet za pomocą Mocy nieścisłości astrofizyczne pominę milczeniem - ale trzeba było jakoś przebić poprzednie części.

Podsumowując, nowe Gwiezdne Wojny to więcej “starych” Gwiezdnych Wojen. Co ani trochę nie przeszkodziło mi w przyjemnym oglądaniu. Dla fanów pozycja obowiązkowa, dla nie fanów nadal przyzwoity kawałek niezobowiązującego kina.


Autor: MieszkoZ/kobieta.pl

12345
Oceń artykuł
Polecamy:


Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO