Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Gwiazd -|Emocje
rozmiar czcionki:AAA

Waris Dirie- Kocham Gdańsk ale tęsknię za moją pustynią

24.03.12 12:00

Wynajęła dom przy plaży i ściągnęła do niego swoje afrykańskie pamiątki, obrazy, rzeźby. A niebawem – część rodziny. Rok temu razem z nią zamieszkały dzieci jej brata: 14-letni Mohamed i o dwa lata młodsza Halwo. Chodzą do szkoły, uczą się angielskiego i polskiego. Jest też Leon, syn Waris. Ma 3 lata, urodził się w Polsce. Kiedy zaczyna marudzić, Waris mówi do niego: „Hej, jaki masz problem? Jesteś najedzony, masz moją miłość. Nie krzycz, maluchu”. Wieczorami zaś szepcze mu do ucha: „Kiedyś zabiorę cię tam, gdzie się urodziłam”.

– Wychowałam się w rodzinie nomadów. W poszukiwaniu wody i pastwisk dla kóz i wielbłądów przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsce. Naszym domem była chata pokryta plecionką z trawy. Spały w niej najmłodsze dzieci. Pozostali członkowie rodziny nocowali pod gwiazdami, przytuleni do siebie – wspomina Waris. – Wstawaliśmy ze wschodem słońca. Najpierw trzeba było pójść do zagrody i wydoić mleczne samice. Dopiero potem dostawaliśmy śniadanie z wielbłądziego mleka. Czasami mleka nie starczało dla wszystkich. Ale płakać mogły tylko małe dzieci, starsze cierpiały z głodu w milczeniu. Po śniadaniu każdy szedł do pracy. Gdy skończyłam 6 lat, dostałam pod opiekę stado owiec i kóz. Pędziłam je na pustynne pastwiska. Musiałam zapewnić im jedzenie i wodę, by napiły się do syta. Trzeba było uważać, by nie odejść od obozu zbyt daleko i wrócić przed zmrokiem, zanim hieny zaczną swój atak. Dzień kończyło dojenie zwierząt. Czasem przysypiałam ze zmęczenia, a mleko kapało na ziemię. Najmilsze były wieczory: zbieraliśmy drwa na wielkie ognisko i siadaliśmy kręgiem w jego cieple, gawędząc i śmiejąc się. To moje ulubione wspomnienie z Somalii – mówi Waris.

fot. Monika Motorfot. Monika Motorfot. Monika Motorfot. Monika Motor

Autor: Agnieszka Rakowska-Barciuk

źródło:
12345
Oceń artykuł


gość 16:02 - 06.05.2012
mam wszystkie jej ksiazki ..ona jest cudna kocham ja i jej ksiazki...
gość 23:53 - 04.05.2012
z czasem świat odejdzie od tej praktyki, tak jak odszedłod krępowania stóp u japonek i palenia żywcem żywych żona zmarłych mężów i indiach, świat jest okrutny, a Waris jest na tym świecie tak potrzebna :)
gość 00:52 - 29.03.2012
Artykuł ciekawy, ale szkoda, że to przedruk z Vivy z 2010 roku. Sami nie mogliscie napisać?
polki.pl/viva_artykul,10017367.html
gość 20:19 - 27.03.2012
Czytałam książkę jest bardzo piękna choć wzruszająca.To straszne co te biedne dziewczynki muszą przechodzić.Jast bardzo pozytywny aspekt tej książki warto mieć marzenia i wiarę w siebie.
miracle 10:12 - 27.03.2012
Bogata osobowość ;)
magnolia83 22:06 - 26.03.2012
czytałam wszystkie części tej książki i byłam jednocześnie zachwycona i przerażona. Autorka-godna podziwu.Polecam
szubka 11:40 - 26.03.2012
Szanuje ją za odwagę i determinację!:)
gość 11:10 - 26.03.2012
Czytałam książkę i oglądałam film.Podziwiam za odwagę i nadzieję...Tez marzę zostac modelka :)
zebra 20:08 - 24.03.2012
Czytałam książkę, oglądałam film. To tragiczne, że jeszcze stosuje się takie praktyki.

Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO