Irena Santor - Czuje się młoda i wolna - Kobieta.pl

Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Gwiazd -|Emocje
rozmiar czcionki:AAA

Irena Santor - Czuje się młoda i wolna

09.04.08 14:42
Ons

Ons

Pierwsza dama polskiej piosenki - choć kilka lat temu na dobre pożegnała się ze sceną. Czarująca, swobodna, prawdziwie radosna - choć życie nie szczędziło jej smutków. Zadziwia też rzadką u osób znanych cechą - nie onieśmiela. Fani, których ma w każdym pokoleniu, wymyślają dla niej najbardziej czułe określenia, ona sama najbardziej lubi swojskie: Santorka.



Nagrała ponad tysiąc piosenek, w tym szlagiery: "Embarras", "Powrócisz tu" i "Już nie ma dzikich plaż". - Mojej pracy nie należy podziwiać. Zależy mi na uznaniu wynikającym z szacunku - mówi. Zawsze miała poczucie posługi. Na spotkanie przychodzi w czarnych spodniach, marynarce w kratkę. Świeża, elegancka. Na emeryturze przeżywa drugą młodość. Słychać to w jej głosie, widać w uśmiechu. - Dopiero teraz wiem, jak smakuje świat. Naprawdę! Za swoje szczęście uważam sam fakt, że się urodziłam. Że mogłam rozwijać się, brać udział w tylu wydarzeniach. Nie znaczy, że więcej rozumiem. Wiem tylko: samo to, że się żyje, to już wyróżnienie.

Solec Kujawski

To tam spędziła część dzieciństwa. Pod powiekami ma obraz mamy pochylonej nad maszyną do szycia. - Była krawcową. A ja od tej pracy skutecznie uciekałam. Wszystkie drzewa i trzepaki były moje. Mama trzymała mnie krótko, nauczyła porządku i szacunku do pracy. Przyznaję, bywało, że dostawałam lańsko. Nie chowam cienia żalu o to! - zapewnia. Ojca straciła, gdy miała pięć lat. - Noszę to w sobie do dziś - artystka ścisza głos. - To był człowiek prostolinijny, z charakterem. Swojemu przyjacielowi, Niemcowi, powiedział jeszcze przed wybuchem wojny: "No, niech ten Hitler tu przyjdzie, my już mu pokażemy!". Przyjaciel taty to sobie zapamiętał. Kiedy w 1939 roku w Solcu nastało bezhołowie - nie było władz polskich, a niemieckie jeszcze się nie ukonstytuowały - ojciec został przez niego zamordowany. Podzielił zresztą los większości mężczyzn w mieście - piosenkarka na chwilę milknie. - Do końca okupacji mieszkałyśmy z mamą przy ulicy imienia tego "przyjaciela"! Jako Polki byłyśmy obywatelkami klasy B, którym w czasie okupacji nie wolno było na ulicy mówić po polsku. Potem zabójca taty opuścił Solec. Nie znam jego dalszych losów. Prawdę mówiąc, nie chciałabym być jego oskarżycielem. Brzydziłabym się. Los jednak - jakby w nagrodę - postawił na jej drodze wielu pomocnych ludzi. - Bez takich osób, "drogowskazów", nie można przejść przez życie - na spokojną twarz Ireny Santor wraca ciepły uśmiech. Tak było, gdy mimo braku zdolności plastycznych przyjęto ją do Gimnazjum Zdobienia Szkła w Szczytnej Śląskiej, koło Polanicy Zdroju, dokąd po wojnie przeprowadziła się z mamą. - Zapytano mnie tylko: "Dlaczego chcesz się tu dostać?". "Mam powody", odparłam. Widać zabrzmiało przekonująco, bo znalazłam się na liście uczniów. Ta szkoła naprawdę dała mi szansę na lepsze życie, na dalszą edukację - zamyśla się. - Gdyby nie to gimnazjum, musiałabym pewnie iść do pracy. W szkole poznała Ewę, wychowawczynię z internatu. Do dziś są przyjaciółkami. - W czasie wojny i tuż po należała do AK i była zesłana na Syberię. To ona borykała się z moim wewnętrznym buntem i z moją gruźlicą. Dokarmiała mnie z własnej pensji, pilnowała, bym nie męczyła się fizycznie, nie opalała, bo to groziło pogorszeniem zdrowia. To od niej dowiedziałam się, że jest inny świat od tego soleckiego. Że było powstanie, i co to Armia Krajowa.

Autor: Justyna Kumanowska

źródło:
12345
Oceń artykuł
gość 06:44 - 02.10.2011
Piękny głos nadal mimo swoich lat
gość 21:03 - 17.02.2011
Santorka ma piękny głos
gość 11:38 - 29.07.2010
moja idol
gość 14:49 - 24.12.2009
Nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez kolęd w Jej wykonaniu. A kiedy się patrzy na Jej twarz to wszystkie smutki gdzieś znikają i człowiek czuje się od razu lepszy i weselszy. Wyjątkowa Kobieta...
gość 22:22 - 28.07.2009
To Wielka Artystka i Wielki Człowiek.
bozenna 23:54 - 16.06.2009
ja mam adapter bambino taki niebieski pierwszy i drugi taki nowszy a czarne płyty produkują w mojej miejscowości,jest to muzyka niszowa dla koneserów
jpliterka 23:14 - 16.06.2009
Własnie moi rodzice mieli adapter :D i płytę winylową /chyba tak sie nazywała 8) / z jej utworami i czesto słuchali -dlatego ten utwór skojarzyłam . Teraz adapter to chyba w muzeum mozna zobaczyć :D
bozenna 23:09 - 16.06.2009
ulubienica moich rodziców i moja też,co na to młodzież?
jpliterka 22:55 - 16.06.2009
Naprawdę pierwsza dama polskiej piosenki. " Powrócisz tu " - słowa tej piosenki to czysta polska poezja , dołaczyc do tekstu niepowtarzalny głos pani Ireny Santor to niezapomniane przezycie na zawsze pozostające w pamieci.

Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO