Zez u dzieci - Kobieta.pl

Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Dziecko - |Zdrowie
rozmiar czcionki:AAA

Zez u dzieci

27.02.09 08:30
fot. Shutterstock

fot. Shutterstock

Spostrzegłaś, że maleństwo ma rozbiegane oczka? Zamiast się zamartwiać, zabierz szkraba do okulisty. Zeza łatwo wyleczyć, ale tylko w dzieciństwie. Im wcześniej się to zrobi, tym szybciej maluch zacznie prawidłowo widzieć świat.

Każdy niemowlak może zezować sporadycznie. U tak małych dzieci mięśnie są jeszcze bardzo słabe i niedostatecznie wykształcone, dlatego czasami nie udaje im się utrzymać oczka we właściwym położeniu. Jeszcze półrocznemu szkrabowi w chwilach dużych emocji może przytrafi ć się zezowanie. Niekiedy oczko ucieka też, gdy dziecko jest rozkojarzone. Dlatego jeżeli od czasu do czasu malec patrzy na ciebie jednym oczkiem inaczej niż drugim, nie wpadaj w panikę, ale na wszelki wypadek powiedz o tym lekarzowi. Pamiętaj, że konieczna jest wizyta u okulisty, jeśli oczka są na stałe ustawione na zewnątrz, do siebie albo rozbiegają się w różnych kierunkach.

Dlaczego moje oczka błądzą?

Dokładnie nie wiadomo, dlaczego jedno dziecko zezuje, a inne nie. Jeśli któreś z rodziców albo dziadków miało zeza, maluch może go odziedziczyć. Ta wada jest zwykle skutkiem niejednakowego rozwoju mięśni oczu. Spróbuj to sobie wyobrazić: do oka są symetrycznie przyczepione po dwie pary mięśni prostych: jedna na godzinie 3.00 i 9.00, druga na 6.00 i 12.00. Dzięki nim oko może poruszać się na boki oraz w górę i w dół. Jeśli mięśnie odpowiedzialne za poszczególne ruchy działają synchronicznie, obydwa oczka poruszają się zgodnie w rozmaitych kierunkach. Ale jeżeli któryś z mięśni jest za krótki albo za długi, wówczas oczy zaczynają się rozbiegać. Wtedy widzisz, że tęczówki w obu oczkach są skierowane do siebie albo że się niestety rozchodzą.

Mamo, chyba widzę gorzej!

Większości mam wydaje się, że ta wada jest tylko problemem estetycznym. Tymczasem zez zaburza rozwój wzroku! Przy prawidłowym widzeniu na siatkówkach obu oczu powstają takie same obrazy, które w drodze do mózgu nakładają się na siebie i są odbierane przez komórki mózgowe jako obraz tego, na co dziecko patrzy.Jeśli maluch ma zeza, oczy przesyłają do mózgu obrazy, które nie nakładają się na siebie. Jeśli zeza się nie leczy, z czasem mózg zaczyna odbierać informacje przekazywane tylko przez oko, które widzi lepiej. W efekcie dziecko przestaje używać zezującego oczka, więc staje się ono coraz słabsze, aż w końcu zostaje wyłączone, mimo że jest właściwie zbudowane i gdyby nie wada mięśni, dziecko mogłoby nim normalnie widzieć.

Na szczęście pan doktor mi pomoże

Zanim rozpocznie się leczenie, trzeba zbadać wzrok. U małych pacjentów nie jest to wcale takie łatwe. Szkraby boją się aparatu do komputerowego badania wzroku, dlatego nie zdaje ono u nich egzaminu (maluszki zwykle kręcą się podczas badania i nie chcą współpracować z lekarzem). Okulista ucieka się więc do innych sposobów. Pokazuje dziecku różnej wielkości obrazki lub zabawki i obserwuje, jak maluch na nie reaguje.Terapię dobiera się do rodzaju i wielkości zeza. Czasem wystarczy zasłonić oczko, które widzi lepiej, żeby zmusić do pracy to słabsze i bardziej leniwe. Jednocześnie trzeba wykonywać z dzieckiem ćwiczenia, żeby wzmocnić osłabione mięśnie, np. maluch musi wodzić wzrokiem za palcem. Okulista dobiera ćwiczenia indywidualnie – w zależności od tego, które mięśnie nie pracują prawidłowo.Takie leczenie wymaga systematyczności i trwa przynajmniej kilka miesięcy, ale jeśli wada jest niewielka (odchylenie od normy do 10˚), przynosi poprawę. Jeśli jednak prócz zeza lekarz stwierdzi u malucha wadę wzroku, przepisze też szkła korekcyjne. Na początku małe dzieci traktują okularki jak zabawkę. Szybko jednak przyzwyczajają się do noszenia szkieł, ponieważ lepiej przez nie widzą.

Będę mieć zabieg i... po sprawie!

Jeżeli za pomocą okularów i ćwiczeń nie uda się zlikwidować zeza, konieczna będzie korekta chirurgiczna. Zabieg taki polega na osłabieniu mięśnia, który za mocno ciągnie oczko w jedną stronę i wzmocnieniu tego, który jest za słaby. Najlepiej go wykonać, gdy maluch ma cztery lata. Dziecko jest wtedy na tyle duże, żeby współpracować z okulistą i na tyle małe, żeby przywrócić mu prawidłowe widzenie. Ale jeżeli szkrab ma dużego zeza zbieżnego, operację wykonuje się nawet u dwuletniego brzdąca, ponieważ ta wada grozi pogorszeniem wzroku. Zabieg nie jest bolesny, ale wykonuje się go w znieczuleniu ogólnym, żeby oszczędzić maluchom stresu. Wszystko trwa godzinę. Rodziców powinna uspokoić informacja, że operuje się mięśnie, a nie oko! Po zabiegu oczka nie wolno zasłaniać. Maluch musi nim od razu patrzeć (ruszać), żeby nie zrobiły się zrosty. Oczy są już ustawione równolegle, ale trzeba jeszcze nauczyć je właściwego patrzenia, czyli utorować impulsom wzrokowym drogę do mózgu. W tym celu okulista dobiera odpowiednie ćwiczenia, które czasem trzeba wykonywać nawet kilka miesięcy. Jeśli maluszek ma wadę wzroku, będzie też musiał nosić okulary.

Mam okularki! Ale fajnie!

Aby smyk chętnie nosił „szkiełka”, muszą mu się one podobać. Najlepiej, by były kolorowe i lekkie. Dla bezpieczeństwa malca warto wybrać te nietłukące, z utwardzonego, bezodpryskowego plastiku. Zwróć również uwagę, czy mają miękkie oprawki oraz zaokrąglone zauszniki i specjalną osłonkę na nosek. Na początku dziecko będzie się nimi bawiło. Pozwól mu na to!

Autor: Martyna Markowska

źródło:
12345
Oceń artykuł


tessa08 10:31 - 04.03.2009
sasiadki wnuczek ma zeza ale nosi okulary i jest pod opieka okulisty i widac po malu efekt!

Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Najczęściej czytane - | Dziecko
Kupuj najtaniej z CENEO