Zarejestruj się!

Na podobny temat:

Dziecko - |Wychowanie
rozmiar czcionki:AAA

12 rzeczy, których warto nauczyć dziecko

31.12.15 21:06
Dziewczynka jedząca owoce, fot. mat. prasowe

Dziewczynka jedząca owoce, fot. mat. prasowe

Chcesz, aby było szczęśliwe, zdrowe, silne i bezpieczne? Naucz je dokonywania właściwych wyborów, tych fundamentalnych, ale też tych drobnych, codziennych. Oto lista szczególnych umiejętności i zasad, które warto wpoić małemu człowiekowi.

1. Pić czystą wodę

I to najlepiej od maleńkości, dzięki temu sięganie po nią będzie dla dziecka czymś oczywistym. Czemu to takie ważne? Zaspokajanie pragnienia słodkimi napojami (a jak wynika z danych akcji „Wybieram wodę”, aż 57 proc. uczniów pije je regularnie) wzmaga problem próchnicy – bo czy ktoś myje zęby po wypiciu coli czy sprite’a? Ulubione napoje dzieci zawierają mnóstwo cukru (butelka przyjemności typu cola ma go 16 łyżeczek!). Zważywszy, że do tego co piąty uczeń zmaga się z nadwagą lub otyłością, lepiej nauczyć dzieci przyjmowania płynów wolnych od kalorii. Dodatek sztucznych słodzików nie rozwiązuje problemu – wciąż dochodzą nowe informacje o ich szkodliwości. A woda jest zdrowa. I pyszna!

2. Grać na instrumencie

Większości z nas wydaje się zasadne płacić za lekcje angielskiego, ale pianina? Okazuje się jednak, że kontakt ze sztuką (zwłaszcza uprawianie dziedzin związanych z występowaniem) pobudza mózg do pracy i przygotowuje do... uprawiania nauk ścisłych. Jak tłumaczy neurobiolog, prof. Jerzy Vetulani, śpiewanie i granie na instrumentach ma wpływ na funkcje kory mózgowej. Aktywowane są wtedy różne obszary mózgu odpowiedzialne też za umiejętności motoryczne, postrzeganie zmysłowe i emocje, a regularny trening pozostawia trwałe ślady w mózgu! Badania dowodzą też, że wychowanie muzyczne wpływa na rozwój mowy. Jednak – jak pokazują dane – tylko 20 proc. maluchów uczy się grać na jakimś instrumencie. Aż 80 proc. dorosłych żałuje, że tego nie potrafi.

3. Prawidłowo dmuchać nos

Czyli tak, by każdą dziurkę udrożniać osobno, zatykając drugą. Warto malucha nauczyć tego jak najwcześniej, bo wydmuchiwanie obu dziurek naraz jest niebezpieczne. Wtedy bowiem wzrasta ciśnienie w nosie, a znajdująca się w nim wydzielina (najczęściej zainfekowana wirusami, bakteriami, zawierająca alergeny czy inne szkodliwe substancje) może przedostać się np. do zatok i wywołać w nich stan zapalny. Co ciekawe, z medycznego punktu widzenia lepiej nie oduczać dziecka mało eleganckiego zwyczaju... wciągania wydzielin nosa. Taki odruch plus późniejsze wyplucie wydzieliny, to tak naprawdę najzdrowszy sposób na katar. Jeśli dziecko ma tendencje do chorób uszu i zatok, może warto na ten sposób pozwolić? O ile, oczywiście, będzie to dla nas akceptowalne...

4. Czytać książkę przed snem

Żeby dziecko spało zdrowo, nie powinno wieczorem wpatrywać się w tablet, smartfon czy komputer. Niebieskawa po- świata monitorów zakłóca rytm snu i może tłumić wydzielanie się melatoniny – dla mózgu sine światło sygnalizuje bowiem świt. Jeśli więc chcesz, żeby dziecko zasypiało i spało zdrowo, zapalaj mu przy łóżku lampkę o ciepłym świetle, a do świata snu przeprowadzaj go bajkowymi lekturami. Jak wylicza psycholog Agnieszka Carrasco-Żylicz, czytanie wypełnia wszystkie przestrzenie rozwoju malucha: intelekt, emocje, rozwój społeczny i wiele innych, niezdefiniowanych obszarów. Do tego ułatwia zaśnięcie!

5. Nie podjadać między posiłkami

Nawet co czwarty kilkulatek zjada 10 posiłków - w ciągu dnia – bo w końcu każda przekąska: banan, serek, batonik, też jest daniem. Czemu to takie niezdrowe? Po pierwsze, rozregulowuje ośrodek głodu i w rezultacie zaczyna się jeść więcej, niż potrzebuje ciało. Skutek? Coraz powszechniejsza otyłość wśród dzieci. Po drugie, ciągłe dorzucanie pokarmu obciąża układ pokarmowy, który potrzebuje 2–3 godzin przerwy na spokojne trawienie. Aby dziecko rosło zdrowo, najlepiej przyzwyczaić je do pięciu posiłków dziennie – trzech głównych plus dwóch przekąsek, czyli drugiego śniadania i podwieczorku.

6. Rzeczowo reagować na propozycje nieznajomych

„Twoja mama przysłała mnie, żebym cię teraz do niej zawiózł”– nieznajomy zagaduje małego chłopca. Ten przygląda się mężczyźnie i nie ruszając się, mówi: „OK, ale proszę podać hasło”. Na pomysł takiego zabezpieczenia dziecka wpadła pewna amerykańska mama, przejęta porwaniem kilkulatka z sąsiedztwa. Pomysł chwycił i w okolicznych przedszkolach, szkołach, a z czasem i na forum Facebooka zaczęto zachęcać rodziców do umawiania się z pociechą na słowo znane tylko w rodzinie, a będące kluczykiem otwierającym zaufanie dziecka. Jak tłumaczyła pomysłodawczyni, dzięki tajemnemu hasłu zawierzy ono tylko komuś, kogo naprawdę przysłali bliscy. I, co równie ważne, nie trzeba będzie uczyć dziecka nieufności do wszystkich dorosłych – tylko do tych o podejrzanych intencjach.

7. Kasłać w zgięcie łokcia

Naucz dziecko (najlepiej na własnym przykładzie!) eleganckich odruchów. Jeśli na przykład złapie je nagła potrzeba zakasłania (lub kichnięcia), niech zawsze zasłania usta. Ale uwaga: nie dłonią – bo jeśli nie uda się jej umyć od razu, to zarazki z ręki chorego zaraz trafią na zabawki, klamki, poręcze czy inne przedmioty, a stamtąd zostaną „pobrane” przez inne, jeszcze zdrowe osoby. Dobrze byłoby mieć przy sobie jednorazową chusteczkę i błyskawicznie jej użyć. Jeśli jednak dziecko nie ma jej pod ręką, to optymalnym pomysłem jest kasłanie w zgięcie własnego łokcia – stąd zarazki raczej nie rozniosą się dalej.

8. Jeść wszystkie warzywa

Niejedna mama teraz pewnie prychnie, że to zadanie niewykonalne. A przecież da się nauczyć dziecko jedzenia nawet jarmużu i selera. Wymaga to tylko prób – czasem trzech, a czasem piętnastu. Najlepiej jednak zacząć przeprowadzać je, gdy tylko maluch zacznie samodzielnie jeść. Jak? Najlepiej w formie zabawy, rozkładając na stoliku dziecka cały wybór kolorowych, ugotowanych warzyw. Maluch zacznie się z nimi oswajać, z czystej ciekawości pakując sobie do ust kawałki marchewki, brokułu, ziemniaka. Dziecko ma już kilka lat i odsuwa warzywa? Można przemycać mu je w formie farszu, soków, zup lub zachęcić do samodzielnego ich gotowania. Zje z apetytem!

9. Oddychać przez nos (i odsuwać się od jezdni)

Nos to naturalny filtr powietrza, a ono w Polsce jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Europie. Sytuacja jest szczególnie zła, jeśli chodzi o pyły i rakotwórczy benzoapiren. To wina domowych instalacji grzewczych i samochodów. W niektórych miejscowościach (tam, gdzie mieszkańcy opalają domy węglem lub drewnem) normy przekraczane są nawet o kilkaset procent! Konsekwencja brudnego powietrza to choroby układu oddechowego, odpornościowego, krwionośnego i nerwowego. Szczególnie narażone są na nie dzieci. Jak tłumaczy pediatra, dr Wojciech Feleszko: raz, że mają niedojrzałe bariery ochronne, dwa, że oddychają gorszym powietrzem, bo bliżej gruntu jest ono bardziej skażone. Poza tym maluchy oddychają z większą częstotliwością niż dorośli.

Jak je chronić? Właśnie zachęcając do oddychania przez nos, bo dzięki temu wciągną czystsze powietrze. Poza tym warto dawać dzieciom dużo pić – dzięki temu część zanieczyszczeń przyklei się do wilgotnych ścianek gardła, zamiast trafić do płuc. Spacerując lub jeżdżąc na rowerze z dzieckiem, lepiej unikać ruchliwych ulic, nie chodzić przy krawężniku (największe stężenie zanieczyszczeń jest przy jezdni). Jeżeli okna mieszkania wychodzą na ulicę, w godzinach szczytu dobrze trzymać je zamknięte. Często wyjeżdżać z dzieckiem za miasto. I nigdy przy nim nie palić.

10. Myć ręce przez 10 minut

Aż 70 proc. zakażeń przewodu pokarmowego wywołują zarazki przenoszone na dłoniach. Żeby zminimalizować ryzyko chorób, wystarczy prawidłowo myć ręce. Jak? Po pierwsze: przez 30 sekund – tyle, ile trwa dwukrotnie zaśpiewane „Sto lat”. Przez pierwszych 15 sekund redukuje się liczbę bakterii o 90 proc., przez kolejnych 15 sekund wymywa resztę. Warto również nauczyć dziecko prawidłowej techniki mycia: szorowania nie tylko wnętrza dłoni, ale także wierzchów, kciuków, opuszek, paznokci i przestrzeni między palcami. Dobrze wyrobić w dziecku nawyk sięgania po mydło po każdym powrocie do domu, przed posiłkiem, po zabawie z psem...

11. Codziennie rano zjadać solidne śniadanie

To kluczowy posiłek, ważny dla prawidłowego funkcjonowania przez cały dzień. Niestety, coraz więcej dzieci w wieku szkolnym omija ten punkt dnia z pośpiechu, braku apetytu. Warto jednak przyzwyczaić dziecko do śniadania, najlepiej jedzonego do godziny od wstania. Brak tego porannego źródła energii spowalnia bowiem metabolizm (i łatwiej przytyć!), osłabia koncentrację, zmniejsza odporność na stres i wywołuje napady wilczego głodu wieczorem. Dziecko tłumaczy się, że nie jest głodne? Niech zacznie jeść choć niewielkie porcje (np. kaszy czy owsianki z owocami lub warzywami), po tygodniu zacznie budzić się z burczeniem brzucha. I przestanie wychodzić na chłód z pustym żołądkiem.

12. Właściwie wycierać pupę po skorzystaniu z toalety

Powodem większości infekcji intymnych u dziewczynek są bakterie, które do cewki moczowej dostają się z odbytu. Najczęściej są przenoszone mechanicznie, na... papierze toaletowym. Wszystko przez niewłaściwy kierunek wycierania pupy. Masz córkę? Gdy tylko zacznie sama korzystać z toalety, ucz ją wycierania się od przodu do tyłu, nigdy odwrotnie. I jeśli to możliwe, niech myje pupę po skorzystaniu z toalety, według tego samego schematu: od przodu do tyłu. Trzeba też wyrobić w dziecku nawyk mycia rąk przed wychodzeniem z łazienki – co obowiązuje zarówno dziewczynki, jak i chłopców. Bakterie kałowe obecne na sprzętach łazienkowych bywają źródłem wielu nieprzyjemnych infekcji.

źródło:
12345
Oceń artykuł
Polecamy:


Skomentuj

Jeśli chcesz komentować pod własnym nickiem, zaloguj się





Kupuj najtaniej z CENEO