Temat jest „gorący”. W internecie pełno jest wpisów kobiet szukających pomocy: „Śpię w bawełnianych rękawiczkach i skarpetkach. Internista, do którego poszłam, kazał mi tylko więcej się ruszać, bo jego zdaniem, siedząc w pracy cały dzień, nie mam sprawnego krążenia” – pisze na forum Beata. Wtóruje jej Ewa, u której nawet w upał dłonie są chłodne, blade, sztywne, zimą zaś marzną prawie do bólu. Ma ona jednak zupełnie inne doświadczenia, gdyż jej lekarz rodzinny od razu na pierwszej wizycie skierował ją na badania. Teraz czeka na wyniki. Który ze specjalistów ma rację i dlaczego? Z jednej strony to prawda, że w mroźne czy wietrzne dni organizm sam schładza ręce i nogi, by więcej krwi docierało do kluczowych narządów: serca, płuc, nerek, wątroby, żeby je ochronić przed oziębieniem. A wszystko kosztem dłoni i stóp, zwłaszcza palców, bo one najszybciej marzną. Jeśli jednak zawsze masz rękawiczki i skarpety, a palce ciągle pozostają zziębnięte, poszukaj przyczyny. Sprawa bowiem może być poważna.

Za dużo emocji

Można zaryzykować stwierdzenie, że zziębnięte dłonie i stopy są częstą, na szczęście mijającą przypadłością kobiet przed czterdziestką. Wiele z nas, zanim zacznie odczuwać oznaki przekwitania, ma naturalna, indywidualna nadreaktywność naczyń w skórze, które kurczą się nawet przy niewielkim ochłodzeniu. Stad marzniemy częściej niż mężczyźni, choć to nas natura wyposażyła w grubsze pokłady tkanki tłuszczowej. Ale prawdziwy problem zaczyna się, kiedy do nadreaktywności dołączą… nadmierne emocje. – Nie ma znaczenia, czy to euforia, czy stres, każde pobudzenie przekłada się na zwiększoną produkcję hormonów, np. katecholamin (noradrenaliny i adrenaliny). Na to odpowiada skóra m.in. silnym skurczem obwodowych naczyń, co błyskawicznie prowadzi do schładzania i blednięcia dłoni i stóp. Kiedy napięcie utrzymuje się tygodniami, jesteśmy o krok od nerwicy naczyniowej, czego oznaką są m.in. zimne, woskowobiałe palce. Aby wiec zmniejszyć skłonność do marznięcia, lepiej wyciszyć emocje – radzi prof. Anna Zalewska- Janowska, dermatolog i alergolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. I dodaje, że warto zakładać ciepłe rękawiczki na kilka minut przed wyjściem z domu, to działa jak termos i ręce potem długo pozostają rozgrzane. Co ciekawe, nadreaktywność naczyń bywa też powikłaniem po odmrożeniach. Już przez całe życie dłonie i stopy pozostają czułe na chłód i przy spadkach temperatury bledną, ziębną i bolą.

To przez brak ruchu!

– Długie stanie za ladą, siedzenie przy biurku sprawia, że większość mięśni nóg tkwi w bezruchu. Nie działa pompa mięśniowa, co spowalnia przepływ krwi w stopach i je schładza. Szybko marzną też ręce oparte na kierownicy czy krawędzi blatu podczas klikania myszką i stukania w klawiaturę. Dlatego pamiętajmy: róbmy przerwy, najlepiej na ćwiczenia – tłumaczy lek. med. Danuta Paśnicka, specjalista medycyny pracy z Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnego i Medycyny Pracy „Attis” w Warszawie. Brak ruchu rodzi kolejne konsekwencje – pierwszym poszkodowanym jest kręgosłup. Nie ma znaczenia: stoisz, siedzisz czy leżysz, jego konstrukcja z misternie ustawionych na przemian kręgów i dysków zużywa się i uszkadza. Co ciekawe, znakiem rozpoznawczym dyskopatii są właśnie ciągle wychłodzone dłonie lub/i stopy, gdyż maja mniejszy dopływ krwi. – Uszkodzony dysk może uciskać nerwy wychodzące z kręgosłupa i biegnące do rak czy nóg. Wtedy znajdujące się w nich naczynia krwionośne mają zaburzony rytm skurczu i rozkurczu, co prowadzi do niedokrwienia – wyjaśnia dr n. med. Marek Trams, ortopeda z Centrum Medycznego Enel-Med w Warszawie (www.enel.pl). Zatem gdy marzną ci dłonie i stopy, po dłuższym siedzeniu na krześle boli szyja czy krzyż i trudno rozprostować plecy – skonsultuj się z ortopedą. Niewykluczone, że oprócz zdjęcia RTG konieczne będzie wykonanie tomografii komputerowej.

Tarczyca zwalnia obroty

U ponad 5 proc. z nas gruczoł ten produkuje za mało tyroksyny T4 i trójjodotyroniny T3, przy czym tak się dzieje częściej u kobiet niż mężczyzn. Jesteśmy podatniejsze na chorobę Hashimoto, autoimmunologiczne zapalenie tarczycy (nadmiernie pobudzony układ odpornościowy produkuje przeciwciała uszkadzające ten gruczoł, stąd niedobory hormonów). Podobna niedoczynność zdarza się po urodzeniu dziecka. – I to zaczyna być coraz częstsze zjawisko. Niestety, powszechne wtedy marzniecie dłoni i stóp, ciągłe wrażenie zimna rzadko są kojarzone z niedoczynnością tarczycy. Czasem te objawy pojawiają się, zanim dołączą kolejne: sucha skóra, ciemniejąca i marszcząca się na łokciach i kolanach, wypadające włosy, łamliwe paznokcie, brak energii, tycie w ekspresowym tempie – podkreśla dr Danuta Paśnicka i zachęca do wizyty u lekarza pierwszego kontaktu, by zlecił oznaczenie we krwi hormonu tyreotropowego TSH. Wynik powyżej normy świadczy o niedoczynności tarczycy i jest podstawą do wypisania skierowania do endokrynologa. – Do tego czasu sami nie eksperymentujmy z dietą i preparatami z jodem, a takich porad pełno w internecie. Suplementy można brać dopiero wtedy, gdy endokrynolog wyrazi zgodę, bo powodem niedoczynności tarczycy bywa jej nadwrażliwość na jod – przestrzega dr Danuta Paśnicka.

Nie chcesz mieć zimnych dłoni... nie pal

Po kilku minutach od zaciągnięcia się przez palacza papierosem, obkurczają się bowiem naczynia krwionośne, ręce i nogi staja się chłodniejsze. To działanie nikotyny utrzymuje się przez półtorej godziny!

A może brak ci żelaza

To najczęstsza przyczyna anemii, bo dotyczy aż 80 proc. przypadków. Ale nie jedyna! Istnieje ponad 100 postaci niedokrwistości. Do tego manifestuje się ona na wiele sposobów. Stale lodowate ręce i nogi, uczucie chłodu są jednym z nich, zwykle bagatelizowanym. Zbyt obfite miesiączki, restrykcyjne diety odchudzające, częste infekcje prowadza do anemii, ale bywa, że ona sama jest objawem choroby. O tym, ze mamy „słaba krew”, dowiadujemy się z wyniku morfologii. – Pacjenci często ze zdziwieniem przyjmują diagnozę: anemia. Mówią, że czują się znakomicie. Senność, zmęczenie, kołatania serca, zawroty głowy kładą na karb przepracowania, a za ciągłe marznięcie winią polska aurę. Choć anemia sama w sobie nie jest chorobą, stanowi niepokojący sygnał i dlatego powinniśmy regularnie robić sobie morfologie – dodaje dr Paśnicka. I kolejna rada: nigdy nie powinniśmy leczyć anemii na własną rękę. Tu nawet suplementy trzeba „dobrać na miarę”. Gdy masz za mało hemoglobiny, ale wysoki hematokryt, powinnaś zażywać kwas foliowy i witaminę B12, przy niedoborach zaś hemoglobiny i za niskim hematokrycie – żelazo z witaminą C.

Masz niskie ciśnienie

Jeżeli zziębnięte dłonie i stopy doskwierają ci zawsze przy niżowej pogodzie, nawet latem, za to mniej marzniesz w słoneczne zimowe dni, kiedy panuje wyż – diagnoza może być jedna: masz zbyt niskie ciśnienie krwi. Dlaczego? Ponieważ przy wyżowej aurze ciśnienie krwi rodnie, a to poprawia transport tlenu niezbędnego do wytwarzania energii i dzięki temu ręce i nogi są cieplejsze. Z niedociśnieniem (poniżej 90/60 mm Hg) zmagają się głównie nastolatki i szczupłe kobiety do czterdziestki (potem ciśnienie tętnicze zwykle nieco rośnie, a za średnią wartość przyjmuje się 120/80 mm Hg). Jak się okazuje, w tym wieku przypadłość ta idzie w parze z nadmierną wrażliwością na zimno. Przy naturalnie niskim ciśnieniu krwi u młodych kobiet następuje szybsza i gwałtowniejsza reakcja na hormony (katecholaminy: adrenalinę i noradrenalinę), pod wpływem których kurczą się naczynia w skórze. – Generalnie niskie ciśnienie nie jest groźne i nie wymaga leczenia. Trzeba nauczyć się z nim żyć. Inaczej jest z nadciśnieniem. U ok. 10 proc. osób może ono wynikać z innych chorób, np. o podłożu hormonalnym, z zaburzeń rytmu serca, niewydolności lub zapalenia nerek. Lepiej wiec skonsultować się lekarzem – radzi lek. med. Jerzy Lech, kardiolog z Centrum Enel-Med w Warszawie.

Kłopoty sercowe...

Kardiolodzy powtarzają: miażdżyca nie boli, bolą dopiero jej powikłania. Fakt, nie boli, ale sprawia, że ciągle nam zimno, zwłaszcza w ręce i nogi, bo w nich najsłabiej krąży krew. – Nie czujemy, gdy za wysoki cholesterol systematycznie uszkadza naczynia krwionośne, za to dają się we znaki wychłodzone, blade dłonie i stopy. I tego objawu radzę nie bagatelizować – przestrzega dr Lech. – Ciągle zimne ręce i nogi są zawsze ważne dla kardiologa, bo to sygnał ich niedotlenienia. Powodem może być niewydolność serca, np. po zawale czy przy uszkodzonych zastawkach, kiedy nie jest ono w stanie tłoczyć dostatecznej porcji krwi.

 ...lub zespół Raynauda

 Częste ziębniecie dłoni (rzadziej stóp), które pod wpływem zimna staja się woskowobiałe, potem sinieją, drętwieją i czerwienieją, może okazać się rzadkim zespołem Raynauda. Bywa on zwiastunem wielu schorzeń (w tym m.in.: twardziny, wirusowego zapalenia wątroby B i C, reumatoidalnego zapalenia stawów, liszaja rumieniowatego, miażdżycy), które objawiają się w ten nietypowy sposób. Podobne reakcje na chłód, określane jedynie jako objaw Raynauda, nie musza świadczyć o poważnej chorobie, bo są niegroźne, acz uciążliwe. Najważniejsza jest diagnoza. Najlepiej wiec wybrać się do kliniki dermatologicznej na kapilaroskopie. W Polsce, w Krakowie, powstała już Klinika Zimnych Dłoni i Stóp (www.kapilaroskopia.pl), gdzie po badaniach leczeniem zajmuje się zespół specjalistów: internista, dermatolog, reumatolog, chirurg naczyniowy, kardiolog.