Wielka Brytania właśnie nie dopuściła do emisji kolejnej modowej reklamy. Tym razem pod obstrzałem krytyki znalazł się dom mody Gucci. Problem leży w zbytniej chudości zatrudnianych modelek. W kampanii Cruise 2016 (czyli tzw. kolekcji zapowiadającej lato 2016) cień padł na młodziutkie nowe twarze w modelingu.

Faktycznie, dziewczyny są wybitnie szczupłe, a brytyjska Komisja Etyki Reklamy zarzuciła zwłaszcza jednej z nich - "zbytnią chudość nóg oraz wystające niezdrowo żebra". Ostatnio zwraca się na ten aspekt bardzo dużą uwagę, w związku z obostrzeniami, które w zeszłym roku zdecydowała się wprowadzić Francja. Tamtejszy rząd skrupulatnie określił tzw. BMI, czyli wskaźnik masy ciała, który musi zostać zbadany przez modelkę. W innym przypadku marka, która zatrudni dziewczynę bez odpowiednich badań będzie karana mandatem w wysokości, bagatela, ponad 300 tysięcy złotych lub karą pozbawienia wolności do 6 miesięcy.

Promowanie chudości w reklamach z kategorii high fashion, czyli tzw. wysokiej mody ma się dobrze od wielu lat, odkąd na wybiegi wróciła chłopięca sylwetka ala Twiggy. Projektanci uważają, że ubrania leżą lepiej w rozmiarze 0 i często ich rozmiarówka kończy się na 38. To problem w społecznym wymiarze, dotykający zwłaszcza dzieci w wieku dojrzewania, które marzą o karierze modelki i stosują drakońskie diety, które mogą prowadzić do anoreksji.


Co sądzicie o tak restrykcyjnym prawie? Czy modelka w Gucci faktycznie jest za chuda?

MODELKI W LETNICH STYLIZACJACH