Siostra Anny Przybylskiej - wywiad

Agnieszka Kubera, siostra Ani Przybylskiej, udzieliła poruszającego wywiadu magazynowi "Uroda życia". Mówiła m.in. o początkach choroby Ani i o tym, jak krótko przed śmiercią Ania musiała zmagać się z dziennikarzami. Kubera wyznała, że już trzy lata przed postawieniem diagnozy Przybylska bardzo mocno schudła, pobolewał ją brzuch, a na plan zdjęciowy często przychodziła z pęczkiem natki pietruszki, bo to przynosiło jej ulgę. Ania przeczuwała, że coś jej jest, drążyła temat, chciała się badać, poprosiła siostrę, która pracuje w pracowni tomografii komputerowej, by ta w ekspresowym tempie załatwiła jej rezonans. 

Ona obsesyjnie drążyła temat, co mnie doprowadzało do szału. Mówię: „Anka, ja nie pracuję w tym zawodzie od dzisiaj. Na niektóre choroby naprawdę trzeba sobie zasłużyć”. „Naprawdę coś mi jest”. „Ale boli cię?”. „No nie”. „Jesteś po prostu za chuda…”. Ale ona tak szukała, aż znalazła.

Po badaniu szybko zdecydowaniu o operacji chirurgicznej, podczas której okazało się, że wykryta zmiana nie jest łagodna. Od tego momentu do śmierci Anny Przybylskiej minęło 18 miesięcy. Siostra aktorki stwierdziła w wywiadzie, że to bardzo długo, chociaż ostatnie tygodnie były dramatyczne.

Potem, gdy już wiedzieliśmy, że jest niefajnie, uczepiliśmy się statystyk. „Na bank jesteś w tych dwóch procentach, które dożywają pięciu lat!”. Pięć lat to dużo. Wszystko może się zmienić w leczeniu. Później się okazało, że niefajnie jest być w tych dwóch procentach.

Na potwierdzenie tego, jak bardzo choroba przytłoczyła Anię, Agnieszka Kubera przytoczyła jej słowa, wypowiedziane w obecności siostry, Jarka Bieniuka i jednego z dzieci: "Przychodzi taki moment, kiedy pacjent chce umrzeć, a i rodzina chce, żeby odszedł."

Jedno z gorszych wspomnień, o jakich mówi Kubera w wywiadzie, to wściekłość Ani na dziennikarzy. Kiedy jeszcze żyła, w jednym z tabloidów napisano, że Przybylska umarła, różne osoby do niej wydzwaniały. A ona krzyczała: "Albo oni, albo ja!". Ania Przybylska zmarła 5 października 2014 roku w Gdyni.