Erotyczne sceny w filmach działają na wyobraźnię od czasu, gdy Rita Hayworth zmysłowo zdejmowała rękawiczkę w filmie „Gilda”. Mogą być źródłem inspiracji, ale bez względu na to, jak udane jest twoje życie intymne, sceny łóżkowe są jak starsza siostra: zawsze wypadają lepiej od ciebie. Są perfekcyjnie wymyślone, po mistrzowsku wyreżyserowane, a aktorki są zastępowane przez dublerki bez cellulitu i nadwagi.
W filmowych scenach miłosnych kobieta osiąga orgazm w trzy sekundy (jak Juliette Binoche kochająca się na podłodze z Jeremym Ironsem w „Skazie”), a jej idealnej fryzury nie psuje nawet najdzikszy seks (patrz: Halle Berry w „Czekając na wyrok”). Nikt nie zawraca sobie głowy grą wstępną i używaniem prezerwatyw. Jeszcze dziesięć lat temu mało która aktorka zgadzała się zagrać striptizerkę. Szlaki przetarła Demi Moore w filmie „Striptiz”, a ostatnio striptiz na ekranie wykonały Natalie Portman w „Closer” i Lindsay Lohan w „Wiem, kto mnie zabił”. Marta, która od roku chodzi na zajęcia z tańca na rurze, mówi, że wcale nie trzeba montować rury w sypialni, by podnieść temperaturę w łóżku. „Już samo ruszanie biodrami w rytm muzyki i powolne rozbieranie się działa na mężczyzn podniecająco” – radzi i dodaje, żeby obowiązkowo tańczyć w szpilkach (dodają seksapilu), a zamiast spodni (trudno je zdejmować z gracją), mieć na sobie coś z mnóstwem guzików, wtedy zabawa nie skończy się po minucie. „Uwielbiam scenę, w której Jessica Alba zmysłowo tańczy z lassem – mówi o swoim ulubionym „Sin City” Kinga. – Kiedyś postanowiłam zrobić to samo w sypialni. Niestety, zahaczyłam sznurem o żyrandol, mój chłopak dostał ataku śmiechu i cała atmosfera prysła”.

Zrób to tu i teraz
Dzięki filmom wierzysz, że uprawianie seksu w różnych dziwnych miejscach to dobry pomysł. Ekranowych kochanków nie krępuje obecność taksówkarza. Nikt nie łapie infekcji po seksie w jacuzzi ani nie używa lubrykantu, kochając się w basenie (serial „Plotkara”). Nic nikomu nie wbija się w pośladki, gdy baraszkuje w zbożu („Match Point. Wszystko gra”). Nikt nie marznie, obściskując się w deszczu („Pamiętnik”). Nikt nie narzeka na brak wygody, gdy robi to na pianinie („Pretty woman”), schodach („Historia przemocy”) czy nawet torach kolejowych („Notatki o skandalu”). „Kiedyś próbowałam kochać się z chłopakiem na schodach w domu jego rodziców – wspomina Olga. – Było fajnie przez pięć minut. Potem jednak od opierania się o krawędzie zaczęły mnie potwornie boleć plecy. Myślałam tylko o bólu i o tym, czy ktoś nas nakryje”. Dobra rada: jeśli marzy wam się szybki seks w filmowym stylu, zacznijcie grę wstępną w domu (oszczędzicie czas), a ty załóż sukienkę lub spódnicę (najlepiej bez bielizny).

Seks na stojąco
W filmach pozycja na stojąco wygląda na łatwą i przyjemną, ale każdy, kto jej próbował w rzeczywistości, wie, że tak nie jest. Ciebie bolą nogi od stania na palcach, on musi dziwnie przykucnąć. Trudno wam złapać równowagę, a im większa różnica wzrostu, tym gorzej. Jak więc możliwe, że w „Pokucie” Keira Knightley i James McAvoy bez problemu zrobili to oparci o regał z książkami? Z seksem na stojąco trzeba uważać – szczególnie pod prysznicem. Jest ślisko, a mydelniczka może nie być tak dobrze przykręcona do ściany, jak ci się wydawało. „Jeśli twój facet nie jest silny jak Mariusz Pudzianowski, by cię podtrzymywać w górze, to seks na stojąco bywa trudny do wykonania – przyznaje Kasia. – A już na sto procent nie jest wygodny. O seksie pod prysznicem mogę powiedzieć tylko trzy słowa: Stłuczona. Kość. Ogonowa”

A co z jedzeniem?
Być może jestem nudziarą, ale seks i jedzenie kojarzą mi się głównie z... brudną, zaplamioną pościelą i lepką skórą. Sceny z „9 i pół tygodnia”, kiedy Mickey Rourke karmi truskawkami Kim Basinger siedzącą z zawiązanymi oczami na kuchennej podłodze, to klasyka gatunku. „Na początku nie mogłam się zrelaksować – wspomina Ilona, która postanowiła włączyć do gry wstępnej owoce i bitą śmietanę w sprayu. – Myślałam tylko o tym, ile czeka mnie sprzątania i czyszczenia. W końcu zamknęłam oczy i pozwoliłam, by mój chłopak mnie karmił. Przyznaję, to było bardzo podniecające. Nie przewidzieliśmy tylko, że w cieple bita śmietana szybko zamieni się w wodę i dosłownie spłynie ze mnie na nową kanapę, robiąc okropne plamy na obiciu”. W innej scenie filmu Mickey Rourke pieści nagie ciało Kim Basinger kostkami lodu. „Zimą taki masaż to nic przyjemnego – mówi Marta. – Ale latem jest super! Lód przyjemnie chłodzi rozgrzaną skórę”. Jednak jedzenie i seks to nie dla każdego zmysłowe połączenie. Domowa bogini Nigella Lawson wyznała kiedyś: „Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, o co chodzi z tym smarowaniem kogoś w łóżku czekoladą? Domyślam się, że to pomaga, kiedy jesteś w łóżku z kimś, kto cię specjalnie nie interesuje. Dla mnie jedzenie i seks nie idą ze sobą w parze”. Reasumując: chcemy seksu i chcemy czekolady. Ale nie w tym samym czasie.

Nie bądź na serio
Alfred Hitchcock powiedział: „Kino to nie kawałek prawdziwego życia, tylko porcja fantazji”. I tak traktuj erotyczne sceny w filmach. Inspiruj się nimi, ale pamiętaj, że prawdziwe życie (także erotyczne) jest ciekawsze (i lepsze!) od najlepszego filmu.