1. Cena i dostępność


Olej rzepakowy kupić można w zasadzie w każdym sklepie. Znajdziemy go w większym wyborze w supermarketach i dyskontach, a i w osiedlowym zieleniaku też zwykle się trafia. Ceny rafinowanego oleju rzepakowego – czyli tego najczęściej używanego przez nas w kuchni, oscylują w granicach 5-7 zł za litrową butelkę. W większych opakowaniach można go dostać jeszcze taniej. Dla porównania litr rafinowanego oleju kokosowego to już wydatek od kilkunastu złotych (najtańsze oferty sklepów internetowych) do 24-25 zł, czyli przynajmniej dwukrotnie większy.  


2.  Korzystny skład


Wielu co bardziej świadomych konsumentów wybierając tłuszcz do domowego użytku kieruje się już nie tylko jego ceną, ale i składem. Tłuszcze roślinne mogą być bowiem źródłem cennych składników, takich jak choćby niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT, lepiej znane pod nazwami omega-3 i omega-6. O ich  obecność w olejach rzepakowym i kokosowym zapytaliśmy dietetyk Dorotę Osóbkę. Oto, co mówi ekspertka:


NNKT – niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, jak sama nazwa wskazuje, są niezbędne. Organizm ludzki ich nie produkuje samodzielnie, ale bardzo potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dlatego powinno się w codziennym jadłospisie uwzględniać produkty zawierające takie kwasy, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej, gdzie mamy do czynienia z ich ogólnym deficytem. 


Kwasy tłuszczowe najłatwiej jest przemycić do posiłków jedząc ryby morskie, jednak wszyscy wiemy, jak to u nas jest z ich dostępnością i jakością. Drugi sprawdzony sposób to mądrze dobrane oleje roślinne. Osobiście uważam olej rzepakowy za tłuszcz o najlepszym składzie kwasowym. Zawiera on kwas linolenowy ALA z rodziny omega-3 w tak dużej ilości, że wystarczą 2 łyżki takiego oleju (np. w sałatce czy zupie), aby pokryć nasze dzienne zapotrzebowanie na omega-3. Dodatkowo w oleju rzepakowym znajdziemy kwas linolowy omega-6 w idealnej proporcji 2:1 do omega-3. W oleju kokosowym kwasy omega-3 i omega-6 występują w bardzo małych ilościach. Olej ten powinniśmy stosować raczej okazjonalnie.


3. Wszechstronność zastosowań


Olej rzepakowy jest płynny, stosunkowo rzadki, dzięki czemu w parę sekund można go wlać na patelnię czy do miski z sałatką. Z kokosowym będzie to nieco utrudnione. Oczywiście podgrzany na patelni szybko się rozpuści, ale ostudzony ponownie zgęstnieje, co eliminuje go z udziału w jakichkolwiek dressingach, sosach, winegretach, a nawet pastach kanapkowych. Dodany do tej ostatniej sprawdza się póki nie zastygł, ale już po wstawieniu do lodówki wraca do konsystencji stałej, co powoduje, że konsystencja naszej potrawy automatycznie się utwardza. 


4. Neutralność smaku i zapachu


Rafinowany olej rzepakowy charakteryzuje całkowita neutralność smakowo-zapachowa. W przeciwieństwie do wielu innych tłuszczów może być dodany do każdego rodzaju potraw - nie wpłynie na ich smak, a jedynie go wyeksponuje i podkreśli. Do momentu, gdy z oleju rzepakowego nie zrobimy smakowego, dodając doń czosnek lub przyprawy, możemy stosować go wszędzie: do mięs, ryb, warzyw, jaj, zup, musów, a nawet do pieczonych ciast w zastępstwie masła. Z olejem kokosowym mieć tu będziemy mniejsze pole do popisu. Jako tłuszcz o przyjemnym, ale specyficznym zapachu, sprawdzi się w wypiekach i deserach, ale na patelni już niekoniecznie, bo choć w indyjskiej kormie kokosowa nuta jest wskazanym dodatkiem, to już jajko sadzone na oleju kokosowym będzie znacznie mniej przyjemne w odbiorze. 


5. Łatwe przechowywanie i dozowanie


By zachował jak najdłużej swoje właściwości, rzepakowemu wystarczy lodówka lub po prostu chłodne zacienione miejsce. Jeśli się jednak zapomnimy i zostawimy go na kuchennym blacie lub parapecie, po kilku godzinach ekspozycji na słońce nic mu się raczej nie stanie. Podobnie w chłodnym miejscu przechowujemy olej kokosowy. Pamiętajmy, że w cieple zacznie on zmieniać stan skupienia: nadtopi od góry, czasami lekko zżółknie. Trzeba go uważniej pilnować niż rzepakowego. Dzięki płynnej postaci olej rzepakowy łatwo i precyzyjnie się dozuje. Jest zawsze gotowy do użycia, a Ty masz pewność, że na patelnię trafi dokładnie taka ilość tłuszczu, jakiej potrzebujesz.