Moda na ekologię i prozdrowotne zachowania z roku na rok zyskuje coraz więcej zwolenników. Chcemy jeść naturalne produkty, żyć w czystym środowisku, pić zdrową wodę i mieszkać w ekologicznych domach. Zbieramy makulaturę, puszki, i inne surowce wtórne, segregujemy śmieci, na zakupy wybieramy się z torbą wielokrotnego użytku, a baterie wyrzucamy do specjalnie wyznaczonych w tym celu pojemników Każdego roku rośnie też liczba dojeżdżających do pracy rowerem zamiast samochodem. Co nie jest bez znaczenia ani dla zdrowia, ani dla ochrony środowiska. Z sondażu CBOS wynika, że już 70 procent rodaków korzysta z jednośladów. Nawet palacze, których jest w Polsce 9 milionów coraz częściej zdają sobie sprawę ze skutków nałogu i poszukują nowych alternatyw, które pomogłyby im zmniejszyć negatywne dla zdrowia następstwa uzależnienia, takie jak choroby płuc czy układu krążenia. Coraz więcej osób zaczyna bowiem przykładać wagę do dbałości o swoje zdrowie, stosując odpowiednie diety i więcej czasu poświęcając na aktywność fizyczną. Sojusznikami w walce o zdrowie okazują się być dla nich nowe technologie, które z impetem wkraczają na rynek,  wprowadzając nową jakość życia.

Dla chcących zdrowo się odżywiać twórcy nowych technologii skonstruowali kalkulatory kalorii w formie zaawansowanych aplikacji na smartfony, które potrafią  policzyć wartość energetyczną spożywanych posiłków. Dzięki nim tradycyjne liczenie, kalorii przy pomocy kalkulatorów i zapisywanie wyników w notesach,  odchodzi do lamusa. Biegacze zaś chętnie korzystają z prostych aplikacji, kontrolujących puls podczas treningu. 

Nowinek technicznych poszukują też palacze. Mają już bowiem świadomość, że nałóg, w którym tkwią, niekorzystnie wpływa na zdrowie. Jest to efekt rosnącego przekonania o szkodliwości palenia i  mody na niepalenie. O zmianach ich przyzwyczajeń mówią liczby. Jeszcze sześć lat temu do codziennego palenia przyznawało się aż 31 procent ankietowanych, w 2013 r. było ich już o 4 procent mniej, a dwa lata temu codziennie paliło 24 proc. Polaków – wynika z badań Głównego Inspektoratu Sanitarnego. 

Mimo tych optymistycznych danych rozstanie z nałogiem nie jest łatwym zadaniem. Przyzwyczajonym do rytuałów palaczom ciężko bowiem  wyobrazić sobie poranną kawę bez papierosa czy wypicie kieliszka wina bez towarzystwa dymka. Gdy zawodzą już wszystkie możliwości rozbratu z nałogiem, alternatywą mogą być dla nich bezdymne papierosy, dzięki którym zmniejsza się ryzyko chorób związanych z paleniem. W Japonii, gdzie obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące palenia w miejscach publicznych coraz bardziej popularne staje się np. elektroniczne urządzenie o nazwie IQOS, które jest już dostępne także w Polsce. Od chwili jego pojawienia się w 2014 r. w Nagoi z tradycyjnego palenia na jego rzecz zrezygnowało w Kraju Kwitnącej Wiśni już 10 procent palaczy!  Urządzenie to nie wytwarza dymu ani popiołu, a jedynie aerozol zawierający nikotynę, wdychaną przez palacza zamiast dymu. Z badań przeprowadzonych przez Philip Morris International, jego producenta, wynika, że zawartość substancji szkodliwych– poza nikotyną – w aerozolu jest średnio o 90–95 proc. niższa w porównaniu do dymu wytwarzanego podczas tradycyjnego palenia. - Potrzebujemy kolejnych badań, ale już dziś jest oczywiste, że IQOS są o wiele mniej niebezpieczne, niż papierosy - twierdzi Karl Erik Lund, szef działu badań w Norweskim Instytucie Zdrowia Publicznego. 

Ale nie jest to jedyna zaleta tego produktu. Palenie bez gryzącego w oczy dymu, przenikającego swym zapachem włosy, ubrania, firanki czy tapicerki aut, to kolejny atut urządzenia IQOS, który  docenią szczególnie panie. Nowy produkt nie powoduje też nieprzyjemnego zapachu z ust, który trudno usunąć nawet przy pomocy gumy do żucia. Nic dziwnego więc, że 3 miliony osób na całym świecie zrezygnowało z tradycyjnego palenia na jego rzecz, a aż 70 procent osób, które zastąpiły papierosy IQOS-em, nie wróciło już do ich palenia.

Dagmara Kosińska