Nimfomania to choroba polegająca na nadmiernym pragnieniu zbliżeń seksualnych. I choć brzmi to bajecznie, wcale takie nie jest. Jej leczenie jest bardzo trudne i długotrwałe, podobnie jak innych, częściej spotykanych uzależnień.
Nimfomania jest często obiektem żartów, a nawet zazdrości ze strony mężczyzn. Któż nie chciałby kobiety, której nigdy nie „boli głowa” i zawsze chce się kochać? Okazuje się jednak, że u podłoża tej choroby leży często bezradność i osamotnienie. W seksie szukają poczucia bezpieczeństwa czy potwierdzenia własnej atrakcyjności.

Kobiety szukające pomocy poza gabinetem lekarza spotykają się często z drwinami, a nawet propozycjami erotycznymi. Nimfomania jest chorobliwym pragnieniem zbliżeń, rzutującym cieniem na wszystkich innych dziedzinach życia. Schorzenie to bywa przejściowe, ale często utrzymuje się latami!

Kiedy należy się martwić nimfomanią?
Przede wszystkim kiedy popęd seksualny zaczyna dominować każdego dnia. Myślenie o seksie i tym, jak do niego doprowadzić zaczyna wpływać na inne sfery życia, na przykład pracę. Chorobliwy popęd, który można rozładować jedynie poprzez seks doprowadza często do zdrad i rozpadów związków.  Nimfomanka może, choć nie musi szukać przygodnego seksu na imprezach czy w barach. Jak wiemy stosunki takie, szczególnie te bez zabezpieczenia mogą być bardzo niebezpieczne.

Leczeniem tego typu zaburzeń zajmuje się seksuolog i to do niego powinna udać się osoba cierpiąca na nadmierny popęd. Oceni on fachowym okiem, czy faktycznie pacjentka taka potrzebuje jego pomocy. Często połączone jest to z terapią dla par, bo kobiety decydują się na leczenie ze względu na problemy w związku. To wcale nie prawda, że mężczyźni skakaliby z radości mając pod swoim dachem nimfomankę...