Moje ciało to plastelina, z której lepię, co chcę
Katarzyna, 41 lat

Nie jest pięknością, ale może się podobać: ma gładką cerę, wyprostowane lśniące włosy z grzywką, szeroki uśmiech z aparatem na zębach (wybielonych) i strój bardzo dosłowny – prześwitująca bluzka opina jędrne, obfite piersi. Katarzyna porusza się kobieco, wręcz wyzywająco, dopasowane dżinsy eksponują zgrabne pośladki. – Nie interesuje mnie piękno jako takie – zaczyna na powitanie. – Bardziej zależy mi na byciu osobą ciekawą. Wiedzieć, jak żyć, jest ważniejsze, niż być piękną – mówi i natychmiast wybucha śmiechem. – No dobra, żartowałam! Poznaj prawdę: twoje życie zależy od twojego wyglądu – podkreśla Katarzyna. Ma 41 lat, ale uważa, że wygląda znacznie młodziej. Zawdzięcza to pięknej cerze, dbałości o zgrabną sylwetkę i częstym wizytom w gabinecie chirurga plastyka. – Czy miałam już dużo zabiegów? Nie pamiętam   dokładnie – znów żartuje. – Najpierw zrobiłam sobie wygładzanie brzucha: otwierają ci go, zakładają nadmiar ciała, jak poły szlafroka, na siebie, wycinają, co trzeba, a potem usuwają niepotrzebną skórę. Widzisz, nie mam i nigdy nie będę miała brzucha.  Super, co? Mam też zrobiony biust, to znaczy powiększony. Znacznie – mruga okiem. – Raz zoperowałam sobie powieki, bo nie mogłam dobrze się umalować, opadały. Aha, rok temu zrobiłam sobie nos. Był za duży, teraz jest taki zgrabniutki – chwali go. – W mojej w rodzinie wszystkie kobiety mają lwią zmarszczkę między oczami. A ja nie chcę, więc co pół roku wstrzykuję sobie botoks – opowiada, a w jej głosie wyczuwam dumę i poczucie spełnienia. – Po tym, jak rzucił mnie mąż, każdy grosz jestem w stanie zainwestować w siebie – tłumaczy. – Odszedł do głupiej, ale ślicznej. Rozumiesz? Na nic się zdały przy jej urodzie moje dwa fakultety. Intelekt nie był ważny. Chodziło o to, że mam obwisłe cycki. Do cholery! Jej apetyt na poprawianie urody wciąż rośnie. – Teraz, kiedy zaczęłam, nie potrafię przestać. Już dziś myślę z rozkoszą, że za pół roku zaaplikuję sobię kolejną porcję młodości – przyznaje. – Słyszałaś może o kremie z napletków? Spokojnie, te napletki pochodzą z amerykańskich szpitali, gdzie obrzezuje się noworodki. Ponoć taki krem odmładza bardziej niż botoks. Ciekawe, czy to prawda. Muszę jutro zapytać mojego lekarza.


NAJCZĘSTSZE współczesne uzależnienia

  • botoksoreksja
    uzależnienie od zastrzyków z botoksu