Już nie gram w tenisa, choć uwielbiam. Za każdym razem kort opuszczałam mokra i to nie tylko od potu – zwierza się Magda, 35 lat. – Mnie popuszczanie zdarza się, gdy kicham lub zaczynam kasłać – przyznaje Alina, 67-latka.

To może być każda z nas

Niekontrolowany wyciek moczu zdarza się nie tylko paniom po menopauzie (ok. 60 proc. z nich ma ten problem), ale też kobietom młodym. Jego najczęstszą postacią jest tzw. wysiłkowe nietrzymanie moczu, które daje się poznać w chwilach wzmożonego wysiłku fizycznego – podczas ataku śmiechu, kaszlu, kichania, czyli wtedy, gdy wzrasta ciśnienie w jamie brzusznej. Zwykle na straży cewki moczowej i pęcherza stoją mocne mięśnie dna macicy, które je otaczają i podtrzymują. Niestety, coraz częściej mięśnie te tracą sprężystość, wiotczeją i zawodzą. Słabną np. w czasie menopauzy, gdy stężenie estrogenów się obniża (a to od nich zależy struktura oraz funkcjonowanie tkanki łącznej zawieszającej cewkę moczową) i po porodach. Nietrzymanie moczu może być również wywołane chorobami: stanami zapalnymi układu moczowego, kamicą, obniżeniem narządu płciowego, także zabiegami ginekologicznymi (np. usunięciem macicy), jak i nadreaktywnością pęcherza. Ryzyko NTM dodatkowo zwiększają otyłość (mięśnie dna macicy mają za dużo do dźwigania), palenie papierosów, a nawet spożywanie niektórych napojów, choćby kawy i herbaty. To wcale nie żart: napoje zawierające kofeinę mają działanie moczopędne i mogą drażnić pęcherz moczowy, więc zbyt częste popijanie kawy i herbaty też może doprowadzić do kłopotów z siusianiem. Ale bez przesady, nie musimy ich się całkowicie wyrzekać. Wystarczy ograniczyć wypijane kawy do dwóch filiżanek, a herbaty do czterech kubków dziennie. Do ryzykownych trunków należą również alkohol oraz napoje gazowane.

Koniecznie do lekarza

Aldona, 37 lat: – Mnie problem NTM dopadł po ciąży. Myślałam, że sam przejdzie. Nie przeszedł. Popuszczałam w trakcie śmiania się i noszenia synka. Musiałam kupować w aptekach specjalne wkładki, na szczęście dyskretne i pochłaniające zapach. Gdybym od razu poszła do lekarza pierwszego kontaktu, wszystko byłoby prostsze. I tańsze, bo cierpiącym na NTM przysługuje refundacja wkładek oraz pieluchomajtek – mówi. Nie warto więc zwlekać z zasięgnięciem porady medycznej. Podczas wizyty lekarz przeprowadza szczegółowy wywiad pozwalający wybrać odpowiednią terapię. Pacjentka zwykle dostaje skierowanie na badania ogólne i posiew moczu, próbę kaszlową lub USG. I dziś wachlarz możliwości leczenia NTM jest ogromny: od gimnastyki przez farmakologię po zabiegi, w tym chirurgiczne. Wybór metody zależy od rodzaju i rozmiaru problemu. Na pewno każda kobieta powinna ćwiczyć mięśnie dna miednicy. I nie chodzi o wstrzymywanie strumienia moczu podczas siusiania (tak można sobie zaszkodzić!), ale o trenowanie mięśni dna miednicy. Jest wiele szkół, jak to robić, np. Cantienica czy technika Pelvicore (płytę z ćwiczeniami wg Pelvicore można zamówić gratis na: www.corewellness.pl). Ważne, by poprawnie zlokalizować mięśnie dna miednicy, a ćwiczyć je (napinać i zwalniać) można choćby podczas prowadzenia samochodu czy oglądania telewizji. Najlepszy efekt terapeutyczny osiąga się, wykonując ok. 200 ćwiczeń dziennie (np. w 10 seriach po 20 ćwiczeń) przez kilka tygodni lub miesięcy – zależy od stanu wyjściowego. Trening można sobie ułatwić, stosując stożki dopochwowe (np. Aquaflex, ok. 168 zł) przypominające tampony wypełnione ciężarkami. Utrzymanie ich w pochwie jest możliwe dzięki zaciskaniu mięśni dna macicy.

Nie tylko skalpel

Coraz częściej problem NTM leczy się (lub znacząco niweluje jego objawy) chirurgicznie. Operację można wykonać w ramach NFZ. Informacje o bezpłatnych zabiegach uzyskasz u lekarza pierwszego kontaktu. Z NTM można rozprawić się też w gabinetach ginekologii estetycznej – od niedawna także za pomocą lasera. Często wykonywane są tam też zabiegi typu „sling”, polegające na wprowadzeniu pod cewkę moczową taśmy, która unosi i podtrzymuje ją oraz jej połączenie z pęcherzem. Zabieg ten uchodzi za skuteczny (80–90 proc. pań przez pięć lat po zabiegu nie ma epizodów gubienia moczu). Kosztuje 4500 zł, a wykonywana jest np. w AG

Nasz ekspert:
dr Maciej Rogala Gold Clinic – Medycyna i Ginekologia Estetyczna

LASEREM W CZUŁE MIEJSCE – Laserowe leczenie wysiłkowego NTM ma wysoką, nawet 90-proc. skuteczność. Zabieg polega na uszkadzaniu wiązką światła włókien kolagenowych pochwy, przez co ona się obkurcza, a kąt ujścia cewki moczowej wraca do prawidłowego położenia. I kłopot znika. Seans trwa kilka minut, za to jego efekty mogą utrzymywać się kilka lat. Nie ma potrzeby znieczulania, zabieg jest bezbolesny (można czuć ciepło, mrowienie, kłucie). Zwykle pomaga już jeden seans. Jeśli nie, powtarza się go pół roku później. Ważne: przez miesiąc należy wstrzymać się od współżycia. Cena jednego zabiegu: 3500 zł.